Tęcza nad Nowym Jorkiem
Nowy Jork jest obwieszony tęczowymi flagami. Miasto wygląda jak najgorszy koszmar homofoba – po prostu wszędzie piszą, że miłość to miłość.
Tożsamość, ciało i miłość poza heteronormą.
Nowy Jork jest obwieszony tęczowymi flagami. Miasto wygląda jak najgorszy koszmar homofoba – po prostu wszędzie piszą, że miłość to miłość.
Wyobraźmy sobie, że Ikea organizuje wigilię dla pracowników, a jeden z nich demonstracyjnie odmawia wzięcia w niej udziału, pisząc o katolikach jako o zwolennikach aktów pedofilskich i w podtekście życząc im śmierci.
Historia ruchów LGBT+ pokazuje, że warto walczyć, nawet jeśli bywa ciężko.
Czy ostatnim pokoleniem, które czytało Marię Rodziewczównę, były nasze babki? I dla kogo ta twórczość może być ważna? Krzysztof Tomasik ogląda „Między ustami a brzegiem pucharu” w Teatrze Zagłębia.
W niedzielę ulicami Kijowa po raz piąty przeszedł KyivPride. To miejsce dla wszystkich, którzy czują się dyskryminowani – mówi obrończyni praw człowieka Jana Sałachowa.
Zważywszy że w AK działało prawie 400 tysięcy osób, możemy swobodnie założyć, że jakieś 20–40 tysięcy z nich było orientacji innej niż heteroseksualna.
Znana z homofobicznych wypowiedzi ulubienica prawicy broni się wolnością słowa i poszanowaniem odmiennych przekonań. Z czym tak naprawdę walczy?
W sobotę, 8 czerwca, ulicami Warszawy przeszła Parada Równości. Po raz pierwszy została objęta patronatem prezydenta miasta.
Z perspektywy Gniezna widzę, jak na miasta, wioski czy miasteczka wpływa ogólna atmosfera w kraju, coraz większa polaryzacja polityczna, ale też zmiana świadomości społecznej.
Korporacje się po prostu podczepiły. I dobrze, że podczepiają się pod Paradę Równości, a nie Marsz Niepodległości.