Jałta wydarza się po raz kolejny
Na naszych oczach spełnia się czarny scenariusz dla Ukrainy, a jeśli nie nadleci żaden czarny łabędź, to będzie to również czarna przyszłość dla Europy.
Na naszych oczach spełnia się czarny scenariusz dla Ukrainy, a jeśli nie nadleci żaden czarny łabędź, to będzie to również czarna przyszłość dla Europy.
Po wstrzymaniu przez Trumpa finansowania programów USAID o przetrwanie walczą m.in. ukraińskie NGO-sy świadczące pomoc humanitarną. Gruzja zaostrza represje wobec mediów i protestujących, a w Rosji spekuluje się o sukcesji Putina i przygotowaniach do nowej wojny.
Pod koniec 2024 roku obie strony konfliktu rosyjsko-ukraińskiego są wycieńczone, ale struktura glinianego kolosa pseudoimperium Putina chwieje się w posadach. Pozostaje pytanie – czy przyjdzie Trump i go przewróci, czy wyciągnie do niego dłoń, ratując od upadku?
Zanim trafią do Rosji – a potem na front w Ukrainie – młodzi Jemeńczycy słyszą, że dostaną 2,5 tys. dolarów miesięcznie plus 10 tys. dolarów premii, do tego szansę na rosyjskie obywatelstwo. To przyprawia o zawrót głowy.
Coś musi być nie tak z rosyjską gospodarką, skoro kurs rubla nagle spada na łeb na szyje, a przy oficjalnej inflacji na poziomie 7 proc., rosyjski Bank Centralny ustala stopy procentowe na 21 proc. Niezależni ekonomiści rosyjscy toczą ostry spór o interpretację tych wszystkich wskaźników i czynników.
W cyklu „Rosja zabrania wszystkiego” tamtejsze władze właśnie wzięły na celownik quadrobing. To ciekawe hobby, łączące w sobie zabawę i aktywność fizyczną, polegające na przemieszczaniu się na czterech „łapach” i naśladowaniu ruchów zwierząt.
Wszyscy, łącznie z polskimi władzami, przyjęli, że Polaków ze środowiska ultrasów warszawskiej Legii do wykonania napaści na Leonida Wołkowa zwerbowały rosyjskie służby specjalne. Okazuje się, że wszyscy byli w błędzie.
Utrudnienie przez Kreml dostępu do YouTube’a można odczytać jako skrajny wyraz pogardy dla wszystkiego, co w Europie i USA określa się jako soft power.
Ukraińcy odcinają się od „barbarzyńskiej” Rosji. Widać to po sposobie traktowania jeńców wojennych, a ostatnio również po tym, jak przeprowadzana jest i komunikowana tzw. operacja kurska – mówi Maria Piechowska, analityczka ds. Ukrainy.
Sądzę, że nastroje na Kremlu są bliskie paniki – mówi autor książki „Rosja kontra nowoczesność”.