„Strajk” w Dolinie Krzemowej świata nie zbawi
Programiści w Dolinie Krzemowej nie chcą tworzyć narzędzi wojny i opresji. Czy wpłyną na politykę cyfrowych gigantów?
Widoczna i niewidoczna, opłacana godnie, źle albo wcale.
Programiści w Dolinie Krzemowej nie chcą tworzyć narzędzi wojny i opresji. Czy wpłyną na politykę cyfrowych gigantów?
Popieram wszystkie postulaty dziennikarek i dziennikarzy z komisji środowiskowej OZZ Inicjatywa Pracownicza, bo sama do tej komisji należę.
„Stwórzmy przestrzeń do dyskusji i współpracy” pisze Środowiskowa Komisja Dziennikarek i Dziennikarzy przy OZZ Inicjatywa Pracownicza.
Wesprzyjmy strajkujących – tu nie chodzi tylko o solidarność społeczną. Tu chodzi o nasze bezpieczeństwo.
– To nie żadne zwolnienia, a próba zastraszenia nas. Walczymy nie tylko o nasze prawa wynikające z Kodeksu pracy, ale też o zwykły ludzki szacunek – mówi jedna z szefowych pokładu w PLL LOT.
Międzynarodowe umowy handlowe w zasadzie milczą o prawach pracowniczych. To ich poważna wada.
Pod hasłem #mamdość maszerowali nauczyciele, górnicy, psychologowie, weterynarze, artyści i przedstawiciele kilkunastu innych sektorów zrzeszonych w OPZZ, ZNP czy Inicjatywie Pracowniczej.
Większość nas pozostaje bezbronna wobec tysięcy billboardów i reklam outdoorowych, które obiecują nam szczęście.
Blisko dekadę temu rząd koalicji PO-PSL wprowadził tzw. pakiet antykryzysowy. Skutki ówczesnej polityki odczuwamy do dziś.
Matka za swoją pracę w domu powinna otrzymywać wynagrodzenie.