Kapitalizm kontra klimat. To zmienia wszystko
Wypierałam świadomość zmian klimatycznych dłużej, niż skłonna jestem przyznać. Wmawiałam sobie, że kwestia jest zbyt skomplikowana i że zajmują się nią ekolodzy.
Są ludzie, którzy chcą coś zmienić i nie pytają o pozwolenie. Kibicujemy im, choć nie bezkrytycznie. Śledzimy protesty, strajki, inicjatywy społeczne.
Wypierałam świadomość zmian klimatycznych dłużej, niż skłonna jestem przyznać. Wmawiałam sobie, że kwestia jest zbyt skomplikowana i że zajmują się nią ekolodzy.
Sami pracownicy usprawiedliwiają mechanizmy, które im szkodzą.
Dziś mija piąta rocznica śmierci Howarda Zinna.
Przykro mi, panowie, ale społeczeństwo i planeta są ważniejsze niż prawo do zysków.
Gdy prezydenci miast krzyczą: „To nie ja, to nie ja jestem politykiem!”, społecznicy biorą sprawy w swoje ręce. I mówią wprost: polityka nas nie brzydzi, róbmy politykę.
Masowe klikanie nie wywoła rewolucji, siła tkwi w budowaniu społeczności.
Wikileaks dokonała czegoś niesłychanego, przedefiniowując to, co dziś uznaje się jako dopuszczalne lub możliwe w przestrzeni publicznej
Polskie elity ukształtowała zimna wojna, dlatego uważają Snowdena za sowieckiego szpiega, a Assange’a za nihilistę
I wspólnie wywierać presję na rząd w sprawie polityki klimatycznej.
Dotąd największą siłą protestujących było poczucie jedności. Jego cena? Wstrzemięźliwość w wysuwaniu odważniejszych żądań politycznych.