Prawdziwy problem z polskimi miliarderami
Nie są nim zakupy jachtów, odrzutowców, podróże do Azji helikopterem czy domy na Majorce i Mauritiusie.
1 procent ludzkości posiada więcej pieniędzy i wpływów niż pozostałe 99 procent. Opowiadamy o świecie z perspektywy tych ostatnich. Piszemy o walce klas, pracy i gospodarce.
Nie są nim zakupy jachtów, odrzutowców, podróże do Azji helikopterem czy domy na Majorce i Mauritiusie.
Jak duże są właściwie nierówności majątkowe w Polsce?
Mówienie elicie finansowej, żeby się ograniczyła ma taki sens, jak namawianie tygrysa, żeby przeszedł na dietę wegetariańską.
Dziś jest już was tylko ośmiu. Zmieścilibyście się w jednym wózku golfowym. Nie boicie się, że ktoś kiedyś podłoży bombę pod ten wózek?
W jaki sposób podziały społeczne zagrażają naszej przyszłości?
Partnerstwo jest lepsze od jałmużny.
Biografia Kulczyka w ciekawy sposób obala wiele mitów o polskim kapitalizmie. Wystarczy nie czytać jej na kolanach.
Nie wiem, czy fakt, że dramatycznie gorzej wiedzie się Grekom, Włochom, Hiszpanom, to naprawdę duże pocieszenie.
Niechęć do mówienia o nierównościach w Polsce nie oznacza, że ich nie ma.
Gdyby ktoś u nas powiedział o płacy minimalnej na poziomie 15 złotych, a nie dolarów, to zostałby uznany za oszołoma.