| 10.04.2012
Toeplitz ’84, czyli obowiązkowa Rodziewiczówna
Historia, która nie jest pisana z perspektywy zwycięzców.
W Warszawie mamy funkcjonujące osobno opowieści o Warszawie żydowskiej, osobno o Warszawie np. powstańczej. W „Festung Warschau” starałam się uniknąć tej strategii.