Cicha wojna walutowa
Europejski Bank Centralny postanowił zalać rynki nowymi pieniędzmi. Jakie będą efekty?
Światem rzadzą pieniądze, ale gospodarka nie jest po to, żeby nieliczni mogli się bogacić, ale żeby wszyscy mieli co jeść.
Europejski Bank Centralny postanowił zalać rynki nowymi pieniędzmi. Jakie będą efekty?
Sytuacja młodych ludzi na rynku pracy jest wszędzie trudna.
Postkeynesowska teoria pieniężna pojawiła się po raz pierwszy w latach 80. ubiegłego wieku jako krytyka monetarystycznego podejścia do kontroli inflacji. Dowiedzenie, że podaż pieniądza zależy od poziomu prywatnej produkcji i wymiany (tzw. pieniądz endogeniczny) miało na celu rehabilitację keynesowskiej polityki fiskalnej. Teoria postkeynesowska głosi, że państwo może regulować koniunkturę gospodarczą w kapitalizmie i ustabilizować gospodarkę przy wysokim poziomie zatrudnienia. Teoria ta nie liczy się jednak z problemem finansowania deficytu państwowego na rynkach finansowych; tymczasem problem ten staje się tym bardziej złożony, że działalność rynków finansowe zakłócają międzynarodowe przepływy finansowe.
Mam nadzieję, że przynajmniej jedna ze stron wywiadu Żakowskiego z Masłowską, a najlepiej obie, mrugała do czytelnika okiem.
Brak zainteresowania tą kwestią najlepiej widać na przykładzie Chin.
Jeśli chcemy spać spokojnie, zaciągajmy kredyty w walucie, w której zarabiamy.
Ponieważ Zachód nie będzie w stanie zareagować militarnie, zareaguje finansowo, bo go na to stać.
Chcesz uczestniczyć w opowieści o ekonomii, musisz być jak człowiek ekonomiczny. Musisz przyjąć jego wersję męskości.
Nie mam zamiaru krytykować rządu za to, że wrócił do źródeł.
Liberalizacja rynku finansowego i handlu, a także prywatyzacja wielu firm państwowych i całego systemu bankowego; zmniejszenie zakresu interwencji państwa w gospodarkę, redukcja wydatków publicznych i polityka zrównoważonego budżetu – to niemal podręcznikowy przykład realizacji strategii gospodarczej określanej często mianem „neoliberalizmu”. Jednym z jej laboratoriów w ostatnim trzydziestoleciu stał się Meksyk. Profesor Julio López prezentuje bilans meksykańskiego doświadczenia, wskazując na konsekwencje neoliberalnej polityki: boom produkcji eksportowej bez ogólnego wzrostu produkcji, nadmierny rozrost sektora finansowego, wreszcie gospodarczą stagnację.