Marklund: Interesują mnie kobiety
Społeczeństwo nie jest równe w Szwecji i założę się, że nie jest równe także w Polsce.
„Chcemy całego życia!” – jak pisała Zofia Nałkowska.
Społeczeństwo nie jest równe w Szwecji i założę się, że nie jest równe także w Polsce.
Prawda, że ładnie powiedziane? Prawda, że zaskakujące, nawet jak na polski Episkopat?
Kryzys stwarza szansę na odrodzenie etosu całościowej krytyki systemu, który cechował feminizm drugiej fali u jego początków.
Nie chcę debatować z tymi, którzy swoimi „ale” torują drogę kolejnym gwałcicielom. Powtarzam: nie znaczy nie.
Można wciąż poszukiwać w mainstreamie mainstreamu i z wyrzutem zauważać, że jest mainstreamowy. Ale cóż w tym dziwnego?
Na podstawie twardej wiedzy medyczno-biologicznej ideologia gender to kawiarniane rojenia, coś jak „naukowy komunizm” (protoplasta „naukowego gender”).
W latach osiemdziesiątych pojawiło się wiele mitów dotyczących „polepszających się” warunków pracy kobiet.
W okresie dojrzewania rozwój psychiczny dziewcząt wkracza nieodwołalnie w fazę polityczną.
Kiedyś Krzysztof Bosak, wówczas poseł, a słowo posła chyba coś znaczy, publicznie obiecał, że zapłaci za moją eutanazję w Szwajcarii.
Jestem człowiekiem jak wielu innych i kiedy widzę jakąś skandaliczną informację o celebrycie czy polityku na czołówce „GW” – klikam. Nie czytam pudelka ani innego ratlerka, ale moi znajomi czytają, a ja nie zatykam uszu, kiedy dzielą się ze mną jakimś smacznym kąskiem. Oczywiście czytają to tylko dla beki, tak się chyba teraz mówi, to […]