Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Zaloguj się Zaloguj się

Naprawdę zimna wojna: Ukraina w ciemnościach, Rosja na bocznicy

Najlepszym wskaźnikiem poważnego kryzysu gospodarczego, w który osuwa się Rosja, jest stan tamtejszej kolei.

ObserwujObserwujesz
Walka

Rosja nie przestaje atakować ukraińskiej infrastruktury krytycznej, a Ukraińcy nie nadążają z remontem zniszczonych elektrowni i elektrociepłowni. W Ukrainie podobnie jak w Polsce panują siarczyste mrozy. Sytuacja z dnia na dzień się pogarsza, zwłaszcza w Kijowie, który jest celem nieprzerwanych rosyjskich ostrzałów. Po ataku z 20 stycznia ponad 6 tysięcy bloków nie miało prądu i ogrzewania, w ciągu dwóch dni tę liczbę udało się zmniejszyć o połowę, ale to wciąż tysiące wielorodzinnych budynków, gdzie ludzie skazani są na zimno i ciemność.  

Zimno jest nie tylko w mieszkaniach, ale i w schronach. Szacuje się, że 600 tysięcy osób opuściło miasto, szukając schronienia po rodzinie i znajomych w innych częściach kraju i za granicą. Organizacje charytatywne zaczęły bić na alarm, że miasto znajduje się na skraju katastrofy humanitarnej.

Polską odpowiedzą była zbiórka m.in. na generatory prądu, zorganizowana przez Fundację Stand With Ukraine. Jej efekt przerósł najśmielsze oczekiwania tych, którzy sądzili, że Polacy odwrócili się od Ukraińców. W ciągu paru dni udało się zebrać prawie pięć i pół milionów złotych. Nie, powtórki z 2022 roku nie będzie, ale ta jedna zbiórka zrobiła więcej dla relacji polsko-ukraińskich niż jakiejkolwiek inicjatywy polityczne i dyplomatyczne w ostatnich latach. Ukraińcy to dostrzegli i okazali wdzięczność!

Zadyszka białoruskiej opozycji  

Czytaj także Cichanouska: Walka o wolną Białoruś trwa. Nic się nie skończyło Paulina Siegień

Nie jest to może remedium na nasze problemy demograficzne, ale wszystko wskazuje na to, że niedługo przybędzie nam w Polsce mieszkańców. Potwierdzają się krążące od wielu tygodni pogłoski o przeprowadzce Swiatłany Cichanouskiej i jej biura z Wilna do Warszawy. Doradcy białoruskiej polityczki mówią raczej o rozszerzeniu działalności i deklarują, że biuro Cichanouskiej będzie kontynuować pracę w Litwie. Wiadomo jednak, że w tle jest decyzja Litwy o obniżeniu statusu i ochrony dla liderki białoruskich sił demokratycznych, a Polska, przynajmniej na razie, oferuje lepsze warunki.

Mąż Cichanouskiej Siarhiej wyjechał do Stanów, rzekomo ze względów bezpieczeństwa. Dzieci pary są z ojcem, w USA poszły do szkoły. Niedawno Cichanouska mówiła, podczas spotkania w litewskim sejmie, że białoruska opozycja powinna wyłonić liderów, wskazując na osoby, które niedawno opuściły więzienie w Białorusi i zostały wydalone z kraju. Brzmi to trochę jak zadyszka i poszukiwanie nowej formuły działania.

Białoruska opozycja rzeczywiście szuka dla siebie miejsca, w tym przy wigilijnym stole z prezydentem Karolem Nawrockim. Po awanturze w paryskiej restauracji, gdzie przedstawiciele rosyjskiej emigracji politycznej kłócili się o miejsca przy stole w Radzie Europy, wieszczyłam nieco złośliwie, że białoruska opozycja na emigracji, gdzie robi się coraz ciaśniej, być może wkrótce też się będzie kłócić, tyle że w wileńskich albo warszawskich restauracjach. Spełniło się szybciej, niż można było się spodziewać.

Tradycję świątecznych spotkań z przedstawicielami społeczności białoruskiej rozpoczął Andrzej Duda, a Nawrocki postanowił ją kontynuować. Jednak niektórzy białoruscy działacze żalili się w sieciach społecznościowych, że nie otrzymali w tym roku zaproszenia, sugerując, że to wynik złych języków innych osób z białoruskiego środowiska.

Czytaj także Rosyjska opozycja kłóci się w Paryżu, a białoruska sprawia zawód Paulina Siegień

Listę osób na spotkanie z polskim prezydentem rzeczywiście przygotowują wspólnie przedstawiciele białoruskiej opozycji i polskiej strony. Podobno ich ostateczny kształt w tym roku był po części efektem oszczędności, po części wątpliwości zgłaszanych przez polskie służby i w mniejszym stopniu – wewnętrznych tarć. Afera śledzikowa pokazuje jednak, że całe środowisko białoruskiej opozycji na emigracji znalazło się na zakręcie i musi wybrać drogę. Zwłaszcza w warunkach globalnych komplikacji, wywołanych przez pewnego obłąkanego starca, który do swojego stołu z szyldem „Rada Pokoju” zaprosił Aleksandra Łukaszenkę.

Rosyjskie koleje gonią w piętkę

„Rosja znajduje się na skraju rozpadu nie ze względu na podziały narodowościowe, religijne czy polityczne, ale ze względu na połączenia kolejowe” – pisze w tekście dla portalu Republic Denis Antonow. – „Tam, gdzie rdzewieją szyny, wyznaczają się już przyszłe granice gospodarcze i polityczne terytoriów, które nie będą potrzebowały Moskwy”. Antonow podkreśla, że dla konstrukcji rosyjskiego imperium kolej miała kluczowe znaczenie i do dzisiaj jest głównym łącznikowym dla rozsianych na ogromnym terytorium ludzi, fabryk i miejsc wydobycia surowców, z czego głównie żyją Rosjanie.

Antonow nie jest pierwszym, który dostrzegł głęboki strukturalny kryzys rosyjskiego monopolisty kolejowego. RŻD (od rossijskie żeleznyje dorogi) to spółka akcyjna, która w całości należy do państwa. Jej wyniki od paru lat biją antyrekordy, spółka jest zadłużona na 51 miliardów dolarów. Choć Kreml mógłby po prostu dolać jej pieniędzy, będzie to jedynie leczenie objawów, które nie rozwiąże przyczyny problemów przewoźnika.

Kurczy się bowiem rosyjska gospodarka, zwłaszcza w kluczowych dla przewozów towarowych obszarach – wydobycia węgla, sprzedaży ropy naftowej i jej pochodnych, rud żelaza czy nawozów. Około 20 proc. taboru towarowego ma przestoje, a do tego krytycznie brakuje kadr, które albo poszły pracować do zbrojeniówki, albo na wojnę. Według ekspertów sytuacja rosyjskich kolei to najlepszy wskaźnik poważnego kryzysu gospodarczego, w który osuwa się Rosja.

A gdybyście mieli w tym tygodniu albo nawet całym półroczu przeczytać jeden tekst o rosyjskiej opozycji, to polecam wam tekst Beki Iromashvili w New Eastern Europe, którego polską wersję opublikował portal NEW.

Komentarze

Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
Komentarze w treści
Zobacz wszystkie