Kraj

Mata zatrzymany za półtora grama. „To po prostu absurd”

Górny Mokotów, chwila przed północą. Do dwóch mężczyzn podjeżdża radiowóz. Próbują uciekać. Zostają zatrzymani. Jeden ma przy sobie półtora grama. Drugi pół – tak według ustaleń reporterów RMF FM miało wyglądać zatrzymanie rapera Maty. Czy stanie przed sądem? Grozi mu więzienie? Dla Krytyki Politycznej sprawę komentują posłanka Lewicy Beata Maciejewska oraz Agnieszka Sieniawska, prezeska Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej.

„Palę dziesięć jointów dziennie, a nie umiem skręcać. Pozdrawiam moich przyjaciół, bo nie wiem, co bez was. Trzy, dwa, jeden, zero, kurwo, skute bobo wjeżdża” – rapuje Mata, a właściwie Skute Bobo, bo pod takim pseudonimem młody Matczak wypuścił stonerski kawałek zeszłego lata.

Wczoraj przed północą Mata miał zostać zatrzymany za posiadanie marihuany. Noc spędził w policyjnej izbie.

Reporterzy RMF FM ustalili, że do zatrzymania dwóch mężczyzn miało dojść podczas spaceru ulicami Górnego Mokotowa. Kiedy zobaczyli radiowóz, mieli najpierw zachowywać się nerwowo, a później próbować ucieczki.

„U jednego z nich, Michała M., policjanci zabezpieczyli 1,5 grama narkotyku. U drugiego, 24-latka, pół grama” – czytamy na stronie RMF FM.

– To jest czysty absurd, że policja w 2021 roku w centrum Europy zatrzymuje człowieka za posiadanie 1,5 grama marihuany. Aparat państwa jest zaangażowany do tego, żeby zajmować się człowiekiem, który idzie sobie ulicą i nikomu nie szkodzi? To po prostu absurd! Pamiętajmy, że przestępstwo posiadania marihuany to jest „przestępstwo” tylko na papierze. Nie ma ofiary, ale przestępstwo jest – komentuje zatrzymanie rapera Beata Maciejewska, posłanka Lewicy i przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany.

– Średnio w ciągu roku w podobnej sytuacji co Mata znajduje się w Polsce około 30 tysięcy osób. Dochodzi w nich do policyjnego zatrzymania ze względu na podejrzenie posiadania narkotyków – komentuje Agnieszka Sieniawska, prawniczka i prezeska Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej.

Przepisy Kodeksu karnego mówią, że „kto, wbrew przepisom ustawy posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Jeśli zatrzymany posiada „znaczną ilość” substancji psychoaktywnych, to wyrok może sięgać nawet 10 lat.

Skręt, areszt, przeszukanie, a na końcu… umorzenie

W 2011 roku przyjęte zostały jednak takie rozwiązania prawne, które pozwalają umorzyć postępowanie jeszcze przed wszczęciem śledztwa. Poprawka wpisana do artykułu 62a daje taką możliwość, jeśli osoba zatrzymana posiada substancje psychoaktywne „w ilości nieznacznej, przeznaczone na własny użytek”.

– Spodziewam się, że w tej konkretnej sprawie prokuratura skorzysta właśnie z artykułu 62a i umorzy postępowanie karne. Tak powinna zrobić, bo jeśli rzeczywiście, tak jak podają media, mówimy o posiadaniu 1,5 grama, to jest dawka, która ewidentnie wskazuje na posiadanie na własny użytek. To kolejna sprawa, która nie powinna mieć miejsca i pokazuje absurdalność polskiego prawa narkotykowego oraz konieczność zmiany w kierunku dekryminalizacji, ponieważ w obecnym kształcie powoduje ogrom negatywnych konsekwencji, w tym niepotrzebne obciążenie organów ścigania, koszty związane z egzekwowaniem prawa, stygmatyzację – dodaje Sieniawska.

Nie będzie kar za posiadanie marihuany? Ustawy konopne już w Sejmie

Z danych zebranych przez Krajowe Biuro Przeciwdziałania Narkomanii wynika, że prokuratorzy coraz chętniej korzystają z możliwości umorzenia sprawy. W pierwszym roku, kiedy mieli taką możliwość, umorzyli około 2 tysięcy postępowań, ostatnie dane za 2019 rok wskazują, że decyzji o umorzeniach wydali ponad 9,5 tysiąca.

To jednak niejedyny możliwy scenariusz, który stoi obecnie przed Matą. – Może się jednak zdarzyć tak, że prokurator zdecyduje się przedstawić akt oskarżenia i skierować sprawę do sądu. Wtedy to sąd może zdecydować o skazaniu na karę grzywny, prace społeczne lub karę więzienia. Może też skorzystać z art. 62a lub warunkowo umorzyć postępowanie karne. Nie wyobrażam sobie, żeby finałem tej sprawy mogło być skazanie na bezwzględną karę więzienia – precyzuje Sieniawska.

To był przełomowy rok. Oto 8 najważniejszych zmian w polityce konopnej na świecie

Prawdopodobieństwo, że surowe kary przewidziane w Kodeksie karnym za posiadanie narkotyków zostaną realnie zastosowane, jest obecnie w Polsce niewielkie. Grupa posłów i posłanek Lewicy oraz Konfederacji, pracujących w ramach parlamentarnego zespołu ds. legalizacji marihuany, uważa jednak, że prawo powinno zostać zmienione tak, żeby kary za posiadanie na własny użytek zostały całkowicie zniesione.

– Złożyliśmy projekt ustawy do laski marszałkowskiej, w którym proponujemy dekryminalizację posiadania pięciu gramów suszu i czterech krzaków na własny użytek. Kiedy nasz projekt zostanie przyjęty, to takie sprawy jak ta dotycząca Maty przejdą do historii. Podobnie jak tekst piosenki Jak to policeman przeszukuje mnie? będzie tylko wspomnieniem absurdalnego, narkofobicznego prawa, z którym mamy obecnie do czynienia – komentuje posłanka Maciejewska.

„Młody Matczak”: nieudana ucieczka od bananowości

Sieniawska nie spodziewa się, że zatrzymanie Maty może przyspieszyć zmiany w prawie narkotykowym. – Zatrzymany został artysta, raper. To głośna sprawa, ale nie spodziewałabym się, żeby przyniosła jakieś skutki legislacyjne. Zresztą jest symptomatyczne, że projekt ustawy dekryminalizującej posiadanie marihuany na własny użytek ugrzązł w Sejmie, i raczej nie spodziewałabym się, że marszałek Sejmu szybko podda go pod głosowanie – komentuje prezeska Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej.

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Dawid Krawczyk
Dawid Krawczyk
Dziennikarz
Dziennikarz, absolwent filozofii i filologii angielskiej na Uniwersytecie Wrocławskim, autor książki „Cyrk polski” (Wydawnictwo Czarne, 2021). Od 2011 roku stale współpracuje z Krytyką Polityczną. Obecnie publikuje w KP reportaże i redaguje dział Narkopolityka, poświęcony krajowej i międzynarodowej polityce narkotykowej. Jest dziennikarzem „Gazety Stołecznej”, warszawskiego dodatku do „Gazety Wyborczej”. Pracuje jako tłumacz i producent dla zagranicznych stacji telewizyjnych. Współtworzył reportaże telewizyjne m.in. dla stacji BBC, Al Jazeera English, Euronews, Channel 4.
Zamknij