Zdarzenie
Według Debory Vogel Spadł śnieg, całkiem nieoczekiwanie. Był mokry, lepki, pachnący sadzą i paloną gumą. Wypełnił ulice brunatną, posklejaną breją, w której mrowił się, przelewał i kłębił tłum zaskoczonych przechodniów. Na wszelki wypadek skrócono dzień o godzinę i z niepokojem czekano na Wszystkich Świętych, jakby umarli mogli nas wyratować z tej kłopotliwej sytuacji jedną, należną […]
