Felieton

Kolejne pozytywne efekty lewackiego wirusa

Fot. Rich Kenington/flickr.com

Przydomowe ogródki, państwowe szpitale leczące wszystkich, niezależnie od grubości portfela, puste więzienia, odradzająca się przyroda i domy dla bezdomnych. Jeszcze miesiąc temu nie do pomyślenia − pisze Jaś Kapela.


Najlepszym wskaźnikiem braku wiary lewicy w samą siebie jest jej strach przed kryzysem – taka lewica obawia się o swoją wygodną pozycję krytycznego głosu bez reszty wbudowanego w system i nie jest gotowa niczego zaryzykować. Dlatego właśnie dzisiaj stara maksyma Mao Zedonga jest bardziej trafna niż kiedykolwiek: „Wszędzie na ziemi zapanował nieopisany chaos. Sytuacja jest doskonała”.
Slavoj Žižek, Od tragedii do farsy

Tak, wiem, że nie dla wszystkich sytuacja jest doskonała. Niektórzy mogą nawet umrzeć. Niektóre firmy, a może nawet całe branże, również czekają ciężkie czasy, jeśli nie zgoła bankructwa. Sam się zastanawiam, czy po pandemii w ogóle będzie jeszcze rynek książki, czy tylko ebooków i podcastów. Ciężkie czasy czekają nas wszystkich. Jednocześnie nie sposób nie dostrzegać, że choć kryzys nadciąga i nie wiadomo, kiedy się skończy, to oprócz rzeczy strasznych dzieją się także inne, wcześniej prawie niewyobrażalne, ale jednak pozytywne i lewackie. Oto kilka z nich.

1. Ludzie są zwalniani z więzień

Od Teheranu po Nowy Jork więźniowie zwalniani są z ośrodków penitencjarnych. Na pierwszy rzut oka może to się wydawać kontrintuicyjne. W końcu zachęca się nas do pozostawania w domach, co niektórzy traktują jako przymusowe uwięzienie, a osoby kierowane na kwarantannę mogą się spodziewać codziennej wizyty funkcjonariuszy policji. Nie jest to przyjemne, ale nie można tego porównywać z byciem skazanym i osadzonym w więzieniu, gdzie jednak warunki są przeważnie znacznie gorsze niż w naszych domach.

Inside Out, czyli nauka wolności w więzieniu

Tymczasem okazuje się, że z powodu wirusa zarówno Iran, jak i Stany Zjednoczone uznały, że będzie bezpieczniej dla wszystkich, jeśli więźniowie zostaną zwolnieni do domów. Również ci osadzeni z powodów politycznych. Co każe podejrzewać, że prawdopodobnie wcale nie byli aż tak niebezpieczni, żeby trzeba ich było trzymać w zamknięciu.

Oczywiście my, lewacy, wiemy, że więzienia są nie tylko miejscami, w których łatwo mogą się rozprzestrzeniać wirusy, ale również wcale nie służą resocjalizacji. A wręcz przeciwnie. Więzienia niszczą ludziom życie i sprowadzają ich na przestępczą ścieżkę. Być może wirus nie tylko da odetchnąć niektórym więźniom, ale również każe nam przemyśleć politykę trzymania tylu osób w zamkniętych zakładach penitencjarnych. Przypominam, że w Stanach za kratkami siedzi prawie 2,3 miliona osób.

2. Niemal nacjonalizuje się szpitale

Nie ma żadnych dowodów, że prywatna służba zdrowia działa lepiej. Jest za to wiele, że działa gorzej, mniej efektywnie i jest droższa.

Robimy „rozpoznanie bojem”, bo na tę epidemię nie ma algorytmu

Prywatyzowanie szpitali służy chyba tylko ich prywatnym właścicielom. Generalnie jesteśmy przyzwyczajeni, że bogaci mają lepiej, bo stać ich na więcej, a światem rządzi pieniądz. Tymczasem COVID-19 zdaje się przywracać wiarę, że wcale nie musi tak być i wszyscy jesteśmy równi wobec pandemii. Hiszpania wzięła w zarząd komisaryczny wszystkie prywatne szpitale i innych dostawców opieki zdrowotnej. Chwilowe przejęcie kluczowych prywatnych przedsiębiorstw rozważa Francja. Zarekwirować szpitale, a nawet fabryki produkujące maseczki czy inne niezbędne środki medyczne chciałby też Bill de Blasio, burmistrz Nowego Jorku. Pozostaje tylko życzyć im powodzenia.

3. Przyroda wraca do miast i portów

Woda w Wenecji dawno nie była tak czysta, więc szczęśliwi nieliczni przechodnie mogą zaobserwować pluskające się w niej rybki. W stolicy Sardynii Cagliari, dużym porcie na Morzu Śródziemnym, ktoś zobaczył delfina.

Sygnalista ze świata orek

O tym, że epidemia pozwala odetchnąć przyrodzie i drastycznie zmniejsza emisję CO2, już trochę pisałem, ale jest jednak zaskakujące (i piękne), jak szybko dzikie życie wraca do miejsc, które do tej pory były zadeptywane i zasmradzane przez człowieka. Ponoć w Wuhan dawno nie było tak pięknie. Ludzie tak bardzo pragną, żeby zatrzymało się szaleństwo destrukcji przyrody, że aż wymyślają fake newsy. Jak ten, o rzekomo pijanych słoniach, czy łabędziach w kanałach Wenecji, choć są tam one regularnym gośćmi. Tak bardzo chcemy innego świata, że kolejne pozytywne wieści o odradzaniu się przyrody stają się viralami. Oczywiście wszystko się zmieni, gdy ludzie wrócą do swoich zwykłych aktywności, ale to na pewno dobry moment, aby przemyśleć nasz stosunek do natury.

4. Bezdomni zajmują domy

Być może słyszeliście, że w USA jest sześć razy więcej pustych domów niż osób w kryzysie bezdomności.

Gdyby rządzili tam socjaliści, a nie banksterzy, pewnie już dawno można by rozwiązać problem bezdomności, a dodatkowo zapewnić dach nad głową kilkunastu milionom uchodźców. Nie od dziś wiadomo, że najbardziej efektywną i najtańszą formą pomocy osobom w kryzysie bezdomności jest dać im domy. Niestety jest inaczej, więc domy stoją puste. Pomysł, żeby dać bezdomnym domy, wciąż budzi w społeczeństwie spory sprzeciw.

Teraz jednak nawet bezdomnym nakazuje się pozostawanie w domach. Skoro tak, najpierw chyba muszą mieć domy? Kierując się tą logiką bezdomni zajmują kolejne pustostany. Mam nadzieję, że już na zawsze.

5. Powrót przydomowych ogródków

Czy tylko moje znajome i znajomi wymieniają się informacjami na temat ogrodnictwa oraz tanich i prostych przepisów? Nie wiadomo, jak długo potrwa jeszcze stan permanentnej kwarantanny, ale wiadomo, że nie samym Netflixem człowiek żyje. Choć wielu osobom ciągle trudno oderwać się od śledzenia liczby nowych zakażonych i wymyślania sposobów walki z wirusem, to obawiam się, że nic nie wymyślą i z czasem im się to znudzi.

Lawton: Permakultura, czyli jak żyć w sposób społecznie odpowiedzialny

Obecna sytuacja może potrwać miesiące albo i całe lata. Jeść jednak trzeba. Jest tylko jeden sposób, żeby jeść bez wychodzenia z domu. Sadzić własne rośliny: warzywa i owoce. Sałaty, zioła, kiełki i rzodkiewki. A może nawet całe lasy. Jeśli akurat macie kawałek ziemi i trochę wolnego czasu, to sadziłbym. Kosztuje to tyle, co nowy iPhone, a przyjemność o ile większa. Ostatecznie prawie każdy ma teraz iPhone’a, a ile znacie osób, które posadziły swój własny las? Ogród Gai. Podręcznik przydomowej permakultury jest już dostępny także po polsku, więc polecam.

Nie mam pojęcia, co przyniesie przyszłość. Wiadomo jednak, że świat wymaga dramatycznej przemiany, bo w innym przypadku czeka nas katastrofa. Koronawirus pokazuje, że możliwe są rzeczy, które wcześniej wydawały się niewyobrażalne. Wykorzystajmy dobrze tę szansę, gdy przez chwilę inny świat wydaje się nie tylko możliwy, ale jest wręcz na wyciągnięcie ręki. (Tylko nie zapomnijcie potem o umyciu rączek).

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Jaś Kapela

| Pisarz, poeta, felietonista
Pisarz, poeta, felietonista, aktywista. Autor trzech książek z wierszami („Reklama”, „Życie na gorąco”, „Modlitwy dla opornych”), powieści („Stosunek seksualny nie istnieje”, „Janusz Hrystus”, „Dobry troll”) i zbioru felietonów „Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu”. W 2018 roku ukazała się jego najnowsza książka, „Polskie mięso. Jak zostałem weganinem i przestałem się bać”. Należy do zespołu redakcji Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Opiekun Serii Literackiej.