Felieton

Bytom zna cały świat!

Minął już tydzień od mojego powrotu ze świąt w rodzinnym Bytomiu, a jakoś nie potrafię zapomnieć hasła zobaczonego na budynku w centrum miasta, niedaleko mojego starego mieszkania przy reprezentacyjnym placu Słowiańskim. Jego pierwszy człon donosi dumnie: „Bytom zna cały świat”. No wreszcie, po latach harówki i kilometrach wyrąbanych górniczych chodników, po latach życia w cieniu i górniczym zapomnieniu, Bytom zyskał zasłużoną sławę i chwałę! Należy mu się i basta.

To przecież tutaj w PRL-u pod 220-tysięcznym miastem powstało złożone z ośmiu kopalń węgla kamiennego mroczne Królestwo, gdzie wiecznie umorusani mieszkańcy dzień w dzień fedrowali, strzelali na zawał, łupali, zasypywali, zalewali dziesiątki powęglowych tras i korytarzy. To były piękne czasy, miasto żyło pełną piersią, codziennie, przez siedem dni w tygodniu czuliśmy tę energię i  podziemny żywioł pracy w ruchu ciągłym oświetlaną setkami górniczych lamp. Blood, Sweat and Tears. Duma i poczucie sensu. Oba miasta – to na „powierzchni” i to ulokowane na licznych „poziomach 600” – były w stałym kontakcie. Tektonika dialektyka: pękające ściany, krzywe podłogi, zapadające się jezdnie i chodniki, płaskie ogródki przeistaczające się w działki na wzgórzach. Był ruch, było życie.

Było minęło. Król Bytom i osiem czarnych panien – nosiła tytuł ta piękna baśń.

Dziś już nie 220- a 160-tysięczne, powoli wyludniające się miasto, nie wie, co ma zrobić ze sobą i ze 160 tysiącami mieszkańców. Podziemny król Skarbek ulotnił się po angielsku, zostaliśmy sami, bez taty, bez mamy. Nierentowne kopalnie zamknięto (została jedna), dla setek nawiezionych do Bytomia z całej Polski ludzi do pracy w kopalniach i ich dzieci nie ma dziś tu pracy, Bytom jest dotknięty strukturalnym ok. 20-procentowym bezrobociem. Nie ma ruchu, nie ma życia. Nie ma go na ulicach, nie ma go w bezsensownie postawionym 2 lata temu na głównym placu miasta centrum handlowym, najsmutniejszym centrum nowoczesnej Europy, brzydkim i pustawym (w biednym mieście nie ma kto robić wielkich zakupów). Podczas świątecznego kursu przygnębiony taksówkarz opowiadał, że w ostatnich miesiącach ponad 50 jego kolegów odeszło z pracy, bo prawie nikt nie jeździ taksówkami i nie da się z tego wyżyć.

Jedna koleżanka kolejny miesiąc szuka pracy, inna pojechała do Anglii zarobić na przetrwanie (40-letnia samotna kobieta nie chce nigdzie emigrować). Bytom zna cały świat, jak głosi napis na budynku przy ulicy Orląt Lwowskich. Nie wiem, czy zna go cały świat, z pewnością słyszała o nim cała Polska. O zawalonych domach w dzielnicy Karb, o przestępstwach, przekrętach i kryminalnych sprawach. One wydarzają się wszędzie, jednak to Bytom odniósł sukces i dorobił się łatki postindustrialnego piekła po nieudanej transformacji. A gdyby tak postawić najprostsze na świecie pytanie: czy w mieście po zamknięciu kilkunastu dużych zakładów przemysłowych (kopalni oraz hut żelaza) jest możliwe odrodzenie? Czy istnieje taki master plan do wykonania w perspektywie tego pokolenia? Żeby dorośli mieli pracę, dzieci szkoły, a wszyscy bezpieczne mieszkania bez szkód górniczych? Tylko nie mówcie, że przemysły kreatywne.

PS. Hasło z bytomskiego muru brzmi w całości: Bytom zna cały świat, patologią jesteśmy od lat.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Izabela Sowa-Jasińska

| Koordynatorka Instytutu Studiów Zaawansowanych
Koordynatorka Instytutu Studiów Zaawansowanych w Warszawie i projektów kulturalnych Stowarzyszenia im. S. Brzozowskiego. Studiowała kulturoznawstwo i zarządzanie kulturą na UŚ. Do 2009 pracowała w instytucjach kultury na Górnym Śląsku, ostatnio w CSW Kronika w Bytomiu, gdzie odpowiadała za realizację projektów artystycznych, wystawienniczych i wydawniczych. Redaktorka (razem z Ewą Witkowską) książki Drżące ciała Artura Żmijewskiego. Inicjatorka i organizatorka licznych wydarzeń kulturalnych i edukacyjnych na Śląsku (m.in. Festiwal Teatralny Teatromania, Hartowanie Teatrem przy BCK). Pracowała także w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. W latach 2010-2011 zarządzała klubokawiarnią w Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat w Warszawie. W 2013 roku wspólnie z zespołem Instytutu Studiów Zaawansowanych zorganizowała Konferencję "Kultura i rozwój". Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia im. S. Brzozowskiego.