Pawłowski: Dziennik sofijski
Może rację mają demonstranci spod sofijskiego parlamentu, którzy we władzę rzucają nie kamieniami, ale żartem i ironią?
Może rację mają demonstranci spod sofijskiego parlamentu, którzy we władzę rzucają nie kamieniami, ale żartem i ironią?
Spektakl Teatru Ósmego Dnia o Zakładach im. Cegielskiego to głos w obronie robotniczej wspólnoty, którą zniszczył wolny rynek i reformy lat 90.
„W samo południe” Ziemilskiego to przejmująca analiza politycznego zapomnienia: społeczeństwo, które kiedyś odwołało komunizm, schowało się w prywatności.
Młody performer z Petersburga zaprotestował przeciwko represyjnemu prawu. Czy artyści przejmą energię ruchu protestu?
Ludziom z placu Tahrir nie jest do śmiechu. Bohaterowie są zmęczeni. Jesienią zeszłego roku po dwóch latach znów wyszli na ulice. Przegrali.
To przedstawienie jest ważne także dlatego, że chyba pierwszy raz udało Demirskiemu i Strzępce wyjść poza swoje podwórko. „Courtney Love” w Teatrze Polskim we Wrocławiu.
Kiedy inni podsumowują rok 2012 – Roman Pawłowski idzie dalej i podsumowuje już 2016.
To prześmieszne przedstawienie pokazuje gorzką prawdę o teatrze zaangażowanym, który działa u nas w społecznej pustce, mijając się i z publicznością, i z realnymi konfliktami.
Projekt „Wielkopolska: Rewolucje” to jedno z najlepszych przedsięwzięć kultury partycypacyjnej, jakie pojawiły się w Polsce w ostatnich latach.
Nie widać, by ktoś z rządzących chciał budować system silnych instytucji kulturalnych. Ciągle wierzą oni, że wolny rynek będzie remedium na wszystkie bolączki kultury.