Czas otoczyć Węgry kordonem sanitarnym. Hunexit nie zrobi się sam
Skoro nie można Węgrów usunąć z Unii Europejskiej, to dobrze byłoby im tak utrudnić funkcjonowanie, by sami zdecydowali się na ewakuację.
Skoro nie można Węgrów usunąć z Unii Europejskiej, to dobrze byłoby im tak utrudnić funkcjonowanie, by sami zdecydowali się na ewakuację.
Prezydent Nawrocki może całkowicie sparaliżować polskie sądownictwo. Masowe odmowy nominacji sprawią, że w wymiarze sprawiedliwości zacznie brakować sędziów, co znów wydłuży i tak już niemiłosiernie długi okres oczekiwania na wyrok. Odmowy awansów sędziowskich oznaczają, że w sądach wyższej instancji pojawią się wakaty i powstanie zupełny chaos.
Prawica sprzeciwia się SAFE, bo tak. Najpierw szydzi z Europy, że się rozbroiła, a gdy ta zamierza się wreszcie zbroić, słyszymy, że to kolejny zamach na suwerenność państw narodowych. Nie ma w tym żadnej logiki, poza czysto partyjną.
Z powodu wasalnej postawy względem USA Polska traci prestiż, co odbija się również na gospodarce. Marka „made in Poland” przestaje kogokolwiek obchodzić, staliśmy się jakimś drugorzędnym poddostawcą.
Serią debat „Zmień moje zdanie” jak najszybciej powinien zainteresować się minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek. Jest oczywiste, że głównym – o ile nie jedynym – celem organizatorów jest zbicie kapitału politycznego i propagowanie swoich interesów partyjnych wśród studentów.
Sytuacja w klubie Polski 2050 stanowi kabaret sam w sobie. TVP powinna to na bieżąco kręcić i puszczać codziennie w odcinkach jak „Klan”.
Dwie główne frakcje walczą o schedę po Jarosławie Kaczyńskim – technokraci Mateusza Morawieckiego i alt-prawica Przemysława Czarnka i Patryka Jakiego. Wygląda na to, że faworytką pozostaje ta druga – i zdecydowanie nie jest to dobra informacja.
Staje się oczywiste, że Unia Europejska powinna zacząć się Trumpowi stawiać. Obecny lokator Białego Domu ma mentalność zbliżoną do ludzi z Kremla, na których działa wyłącznie twardy opór. Na szczęście możliwości w tym obszarze lekceważona ostatnio UE wciąż ma całkiem sporo.
Jedyną reakcją globalnych liderów na zaproszenie do „Rady Pokoju” powinno być ich gremialne zignorowanie. Dla Polski taki samozwańczy zarząd świata pod dożywotnią wodzą Trumpa oznacza koszmar.
Po co w ogóle utrzymywać 21 ministerstw i niezliczonych wiceministrów, skoro i tak wszystko zależy od widzimisię jednego człowieka? Nie zasługujemy choćby na słowo wyjaśnienia?