Jak to się stało, że na czele najbardziej szacownych demokracji na świecie stanęli Trump i BoJo?
Kryzys anglo-amerykańskiej demokracji.
Kryzys anglo-amerykańskiej demokracji.
Trump nakłada blokady gospodarcze dekretami, przy znikomej debacie publicznej i braku nadzoru ze strony Kongresu. To teatr jednego aktora.
W odróżnieniu od makroekonomistów obywatele wiedzą, że w życiu liczy się coś więcej niż tylko wzrost PKB albo spadek bezrobocia.
A Trump uważa inaczej, ponieważ jest ignorantem. Komentarz Jeffreya Sachsa.
W 2017 roku Trump oświadczył, że USA powinny pójść na wojnę z Wenezuelą. Miał powiedzieć na posiedzeniu: „Tyle ropy mają, tuż za naszymi drzwiami”.
Ile brakuje, żeby nikt nie umierał na AIDS, gruźlicę i malarię? Tylko 10 miliardów dolarów rocznie.
Pokój jest możliwy, o ile amerykański establishment raz w życiu przyzna, że zabiegi dyplomatyczne są roztropniejszym wyjściem niż wojna.
Od 24 lat pierwszoplanową rolę na szczytach klimatycznych ONZ grają dyplomaci. Czas, by centralne miejsce na scenie zajęli inżynierowie.
Aspiracje i potrzeby są ogromne, a budżet żałośnie niski. Czas to zmienić.
Nie widzieliśmy jeszcze Trumpa w pełnej furii, ale wkrótce możemy jej doświadczyć.