W kamienicy Banasia nie było żadnego „domu schadzek”
Eufemizmy o „pokojach na godziny” i „domach schadzek” to klasyczny język maskujący przemoc.
Eufemizmy o „pokojach na godziny” i „domach schadzek” to klasyczny język maskujący przemoc.
Nie ma żadnej „afery” PFN. To po postu standard w państwie PiS.
Sejm generuje ogromne koszty, trochę jak utrzymywanie tych wszystkich Windsorów w Anglii.
Schetyna, tak jak przegrał wszystkie wybory, w których występował jako szef Platformy, tak najprawdopodobniej przegra następne, ponieważ nic a nic się nie uczy.
W państwie mafijnym to ofiara musi się tłumaczyć.
Ministerstwo Sprawiedliwości organizuje fabrykę stalkingu i fejków, którzy hejtują sędziów sprzeciwiających się reformom wymiaru sprawiedliwości wprowadzanym przez PiS.
Fragment książki Galopującego Majora „Pancerna brzoza. Słownik prawicowej polszczyzny”, która właśnie ukazuje się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.
Czy Gądecki nie rozumie, że sam sobie esesmański mundur szyje i na sutannę sobie wkłada?
Skala dojenia polskiego państwa jest już tak duża, że afery PiS właściwie przestały nawet dziwić. Ot, wiadomo, że kradną, ale kradną i przynajmniej się dzielą.
Nie będzie spojlera, jeśli zdradzimy, że ani on zdrowy, ani rozsądny.