Czy one się kiedykolwiek w Polsce skończyły? Wciąż śnimy ten sen.

Czy one się kiedykolwiek w Polsce skończyły? Wciąż śnimy ten sen.
Wstyd, który jest dziś jedną z największych blokad w relacjach między ludźmi, dla Dunham nie istnieje.
Kupcie bilet autobusowy i przejedźcie od pętli do pętli, usłyszycie więcej o życiu, miłości, zobaczycie więcej Warszawy niż w filmie „Warsaw by night”.
Stoję przed telewizorem, który nadaje na żywo z Sejmu, i czuję, że nasze oczekiwania są już coraz mniejsze.
Coś w tym jest. Inne komedie są zazwyczaj śmieszne. Ta jest nieśmieszna.
SLD nie mógł wystawić Millera na pewną rzeź. Tego się nie robi szefowi.
Z nieba reżyserowi i paru krytykom filmowym spadli roześmiani młodzi koledzy po fachu.
Recenzji nie będzie, bo to zbyt ważny film.
Jako feministka, i to stanowcza, jestem rozczarowana. Dlaczego nie potraktował mnie serio?
Taki wybór wyłania się z sobotniej debaty kandydatów na prezydenta.
Powiedzmy sobie szczerze: książeczki to były dobre sto lat temu. Polak i Polka mają prawo nie wiedzieć, jak się ich używa.
Polska musi mieć logo. Kraj bez logo jest jak McDonald bez złotych łuków.