Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Baśń o Lissie, który nie popiera marszów przeciw hodowli lisów na futro

Wiele lisów wciąż boi się swobodnie spacerować po lesie z innym lisem pod łapkę, a uciszanie protestów ma swoją długą i niechlubną tradycję, utrudniającą walkę o równość.

ObserwujObserwujesz
Close-up portrait of a young man with wet skin and intense gaze in a dim, metallic hallway backdrop.
Kontekst

🎬12 czerwca na HBO Max pojawił się pierwszy odcinek serialu Proud – wyczekiwanej przez wielu historii o geju, który w wyniku rodzinnej tragedii musi zaopiekować się dzieckiem siostry.

🌈 W rolę głównego bohatera wcielił się Ignacy Liss. Aktor udzielił na ten temat licznych wywiadów, a część z jego wypowiedzi zwróciła uwagę środowisk LGBTQ+ i osób sojuszniczych.

🙈 Liss stwierdził między innymi, że: „Jeśli papież Franciszek mył w Wielki Czwartek nogi osobom transpłciowym, to ja mogę zagrać geja”, „Cieszę się, że to właśnie ja mogłem stać się częścią tej historii, a nie osoba, powiedzmy, z tego konkretnego środowiska gejowskiego”, „Jestem już zmęczony dyskusjami o aborcji czy prawach par jednopłciowych”.

💬 Aktor nagrał filmik, w którym odnosi się do krytyki. Część komentatorów uznała jego oświadczenie za „kolejną wtopę wizerunkową” i zarzuciła HBO Max porażkę, której łatwo można było zapobiec, odbywając z aktorem szkolenie i przygotowując go do wypowiedzi na wrażliwe tematy, których dotyczy sam serial.   

📰 W mediach pojawiły się różne głosy w sprawie, m.in. Daniela Oklesińskiego w Mint Magazine i  Kamila Frątczaka w Plejada.pl.

Serce

1

Wcale nie tak dawno temu, w jednym z polskich lasów żył sobie sympatyczny niedźwiedź o imieniu Liss. Został wybrany do roli głównego bohatera emitowanego przez FTO Max (Fotopułapka Max) serialu STOP FUTROM, opowiadającego o trudnym życiu lisa i małego lisiątka w polskiej rzeczywistości leśnej.

Czytaj także Nie będziemy transpłciowi po cichu ani na smutno Paulina Januszewska

Była to dla niedźwiedzia Lissa wielka szansa. Już wcześniej powierzano mu ważne role, lecz wciąż pozostawał dość młodym niedźwiedziem, a ta rola przyniosła mu pochwały krytyków, a nawet cenną nagrodę. Wszystko układało się niby w najpiękniejszej leśnej baśni i niedźwiedź był z siebie bardzo rad, aż do dnia, gdy wyszedł z lasu na polanę.

Nagle oślepił go blask tysiąca fleszy. Przetarł więc łapą oczy i rozejrzał się trwożnie. Oto przed niedźwiedziem niczym spod ziemi wyrośli dziennikarze. Na szczęście wszyscy byli nader serdeczni i zadawali Lissowi proste pytania związane z tematyką serialu.

Niedźwiedź grający Lissa skłonił lekko łeb i rzekł:

– Pomyślałam wtedy: Boże, żeby tylko tego nie spie*dolić, bo serial jest świetnie napisany. Potem oczywiście pojawiły się wątpliwości, bo temat jest, jaki jest. Bardzo dużo zależało od tego, kto stanie po drugiej stronie kamery i jak potraktuje tę historię – czy będzie próbował kogokolwiek indoktrynować swoimi poglądami, czy po prostu opowie historię i pokaże, że taka historia ma prawo się wydarzyć.

I wszystko byłoby piękne. Może trochę bardziej dla niedźwiedzia niż dla prawdziwych lisów i norek, które wciąż hodowane są na futra, lecz można by powiedzieć: niedźwiedź się postarał, wziął na barki odpowiedzialność za ważną społecznie rolę, został zaangażowanym sojusznikiem i pojął wagę leśnych problemów.

Niestety, niedźwiedź wbiegł prosto w gęste krzaki, gdzie od wielu lat czyhała pułapka, szerokim łukiem omijana przez inne, bardziej doświadczone niedźwiedzie.

Czytaj także Cykorz: Ta nieznośna płochliwość [o „Blue Jean”] Klara Cykorz

– Marzy mi się serial, który nie będzie polaryzował opinii – wymamrotał, machając łapą i próbując wyswobodzić się z sideł.

A potem dodał jeszcze, że jest już zmęczony dyskusją o mordowaniu zwierząt i fermach hodowlanych; że choć to sprawy ważne, on sam nie chce być leśnym aktywistą i z pewnością nie zamierza nosić transparentów podczas marszu przeciw futrom. Może i serial nosi tytuł STOP FUTROM, może i emitowany jest w miesiącu walki z fermami lisów i norek, a on sam wciela się w lisa, lecz uważa, że w takich sprawach nie powinno się krzyczeć. On chciał jedynie wystąpić w serialu o zwierzątkach. I raduje się, że właśnie on stał się częścią tej historii, a nie ktoś ze środowiska lisów.

Oczywiście Liss popiera prawa lisów i norek. Uważa jednak, że marsze i protesty to wiele krzyku i przepychanek, podczas gdy on chciał tylko zagrać w miłym serialu przyrodniczym i w ten sposób walczyć poprzez sztukę.

– No dobrze, Lissku, tylko że nie ma nic odważnego w zagraniu roli lisa – tłumaczą zasmucone lisy w internetowych zaroślach. – Odważne jest życie w lesie, w którym nigdy nie ma się poczucia bezpieczeństwa i nigdy nie wiadomo, kiedy lisofob postanowi cię oskórować.

Wiele lisów wciąż boi się swobodnie spacerować po lesie z innym lisem pod łapkę, a uciszanie protestów ma swoją długą i niechlubną tradycję, utrudniającą walkę o równość. Nie da się odłożyć dyskusji o marszach i trzeba czasem „drzeć pyszczki”, bo lisy i norki zmagają się z podobnymi problemami każdego dnia: gdy chcą wynająć wspólną norę, nie wspominają, że są zwierzętami futerkowymi, bo nigdy nie wiadomo, jak zareaguje właściciel nory; na co dzień spotyka je leśny ostracyzm; nie mają też praw do adopcji lisiątek partnera.

Lisy starają się tłumaczyć spokojnie i rzeczowo, że być może Liss przemawia z pozycji niedźwiedziego przywileju – wszak niedźwiedzie są gatunkiem chronionym przez prawo i nikt nie hoduje ich na futra.

Wówczas Liss podszedł do fotopułapki i nagrał filmik:

– Wierzę w to, że jest mnóstwo lisów, które nie przepadają za takimi miejscami jak marsz przeciwko futrom czy marsz myśliwych, bo nie czują się tam bezpiecznie. (…).

Społeczność lisów i norek była coraz bardziej zaskoczona. Liss mógłby uniknąć tej wizerunkowej wtopy, gdyby tylko FTO Max zapewniło mu odpowiednie szkolenie albo gdyby sam zechciał lepiej poznać historię walki o równe prawa lisów i norek.

Co sprytniejsze lisy zauważyły, że niedźwiedź Liss korzysta z prestiżu „odważnej roli” i opowiada o budowaniu mostów, lecz wygodnie dystansuje się od aktywizmu, dzięki któremu serial mógł w ogóle powstać. Liss przywdziewa lisie futro, ale lęka się choćby odrobiny zaangażowania.

I tak oto w dzień wielkiego marszu odbył się przedpremierowy pokaz trzech pierwszych odcinków serialu STOP FUTROM oraz spotkanie z twórcami, lecz nikt nie wspomniał, że po drugiej stronie placu tego samego dnia trwa marsz przeciwko futrom.

Na szczęście na marszu pojawił się ktoś inny.

– Dobra, jestem tu i japa – oznajmił niedźwiedź Rafał Trzaskowski i pstryknął sobie kilka fotek, ale nikt nie zwrócił na niego uwagi, bo to nie jest baśń o nim.  

Czytaj także Jak zostać żoną swojej żony w Polsce i nie oszaleć Aleksandra Kasprzak

Lisy i norki pozostają optymistyczne, szczególnie w miesiącu walki z futrami. Wierzą w zmiany i dobre zakończenia, więc liczą, że Liss, w zasadzie całkiem fajny niedźwiadek, odrobi pracę domową i zrozumie, że prywatne życie liska z liskiem oraz status ich futer to więcej niż sztuka. A wtedy w lesie znów będzie pięknie: świerszcze będą cykały wesoło, lisy zatańczą poloneza, a niedźwiedzie do nich dołączą. Na niebie pojawi się tęcza, a potem spadnie prosto na Plac Zbawiciela i cały las zgodnie ruszy w miasto.

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x