Wschód kontra zachód, czyli polski liberał już wie, na kogo zagłosujemy
Za sposobem interpretacji danych zaprezentowanym w artykule „Gazety Wyborczej” kryje się szczególna geograficzno-społeczna wyobraźnia, która nosi cechy kolonialne.
Za sposobem interpretacji danych zaprezentowanym w artykule „Gazety Wyborczej” kryje się szczególna geograficzno-społeczna wyobraźnia, która nosi cechy kolonialne.
Jak zwykle przed wyborami machnęłam sobie Latarnika Wyborczego – co i Wam polecam, żebyście mieli pewność, że głosujecie nie tylko zgodnie z sercem, ale i rozumem.
Mniejsi gracze prowadzili tę kampanię tak, jakby byli liderami parlamentarnego bloku, walczącego o stworzenie rządu, nie kandydatami na głowę państwa.
W Gdańsku, Lublinie, Poznaniu, Szczecinie, Białymstoku i Warszawie odbywają się nie-wybory.
„Szokująca wystawa w MOCAK-u”, „Krakowskie muzeum twierdzi, że Kościół katolicki jest odpowiedzialny za antysemityzm” – krzyczą nagłówki prawicowej prasy.
My, ludzie lewicy, chcemy innej Polski. Dlatego proszę Was o głos.
Co, oprócz heteronormy i patriarchatu, znajdziemy w podpisanej ostatnio przez Andrzeja Dudę Karcie Rodziny? A czy inni kandydaci mają propozycje polityki społecznej?
Co mógłby zrobić Rafał Trzaskowski, aby powiększyć swój elektorat wśród pracowników?