Nic nie nauczyła nas walka z narkotykami. Dlaczego tak samo walczymy z dopalaczami?
Na czym dokładnie polegają zeszłoroczne zmiany w prawie, które miały zakończyć problem z dopalaczami?
Kto ma prawo się leczyć, a kto czeka w kolejce.
Na czym dokładnie polegają zeszłoroczne zmiany w prawie, które miały zakończyć problem z dopalaczami?
Większość zbrodni popełniają osoby bez choroby psychicznej. Osoby z poważnymi chorobami psychicznymi stanowią grupę podwyższonego ryzyka, jeśli chodzi o bycie ofiarą przemocy.
Co o chorobach psychicznych powiedzieć trzeba? Wiele oczywistości. Na przykład takich, że są.
Im więcej dyskryminacji ze względu na płeć, orientację seksualną czy pochodzenie etniczne, tym łatwiej rozprzestrzenia się HIV/AIDS.
Najwyraźniej nie chodziło tylko o edukację zdrowotną, ale o to, by przypomnieć grubasom, że są brzydcy, niepewni siebie i nikt ich nie lubi. No i udało się.
Polskie media tak bardzo nie rozumieją autyzmu, że Leo Messi mógłby zostać zaproszony do studia tylko pod opieką mamy.
W Polsce psylocybiną się nie leczy tylko straszy.
W ciągu ostatnich 25 lat na gruźlicę zachorowało 250 milionów osób – a skutecznych leków ubywa.
Na przykładzie outsourcingu usług takich jak sprzątanie, pranie czy dostarczanie jedzenia w szpitalach widać, jakie są konsekwencje wdrażania idei „taniego państwa”.
Brytyjski rząd pogratulował sobie skutecznej walki z dopalaczami. Problem w tym, że nie ma się z czego cieszyć. A jak sytuacja wygląda w Polsce?