Walmartyzacja Ameryki
Niskie stopy procentowe w teorii zachęcają firmy do rozwoju produkcji i zatrudniania ludzi. Ale nie będzie tak – dopóki firmy nie będą miały więcej klientów.
Imperium wolności i nierówności.
Niskie stopy procentowe w teorii zachęcają firmy do rozwoju produkcji i zatrudniania ludzi. Ale nie będzie tak – dopóki firmy nie będą miały więcej klientów.
Ameryka stoi nad nad kilkoma urwiskami, w które wpadnie, ponieważ przesłania je obsesja republikanów dotycząca rozmiarów rządu i wydatków.
Najwięcej nisko opłacanych pracowników zatrudniają korporacje, które pławią się dziś w jeszcze wyższych dochodach niż przed recesją.
Ponowny wybór Baracka Obamy coś zmienił, ale dużo mniej, niż on sam obiecywał – i mniej niż obawiali się republikanie. Komentarz Immanuela Wallersteina.
Krytyka poczynań Izraela w Gazie i na Zachodnim Brzegu to w Waszyngtonie polityczna śmierć. Korespondencja Agaty Popędy.
Skończmy z obsesją deficytu budżetowego. Powinniśmy ją mieć na punkcie miejsc pracy i wzrostu.
Polityczne centrum w USA jest przesunięte na prawo, podobnie jak w Polsce. A Obama jest człowiekiem kompromisów.
Czyli o czym jeszcze zadecydowali Amerykanie w dniu wyborów prezydenckich. Korespondencja Jana Smoleńskiego z USA.
Podsumowanie wyborów w USA.