Rok Tuska w Brukseli: Rzemiosło to za mało
Po pięciu latach miał wrócić jak Anders na białym koniu ratować Polskę przed PiS-em. Ale co będzie, jeśli wróci już za półtora roku?
Po pięciu latach miał wrócić jak Anders na białym koniu ratować Polskę przed PiS-em. Ale co będzie, jeśli wróci już za półtora roku?
Można stłamsić głosy wołające o inną Europę, ale nie powstrzyma się w ten sposób jej rozkładu.
Czy szef Rady mówi w „języku europejskim”?
Euforia po exposé bierze się z wcześniejszych obaw, że nowa pani premier nie da sobie rady
Tuska wybrano na Przewodniczącego Rady Europejskiej, aby zapobiegł rozpadowi UE
Dwa dni temu polska polityka była taka przewidywalna. Dziś znowu stała się ciekawa.
Obejmując europejskie stanowisko, Tusk pozostawiłby dziś za sobą „ch…, d… i kamieni kupę”. A i „nowej Europie” czy „naszemu regionowi” nic po tym.
Rządzenie jednosobowo 40-milionowym krajem przy wygaszaniu społeczeństwa ostatecznie przynosi krótkoterminowe zyski.
Tusk całkowicie odsłania lewe i liberalne skrzydło, bo mu wychodzi z rachunków, że nie ma w Polsce żadnego elektoratu, który zmobilizuje się, aby walczyć o świeckość państwa
Panie Premierze! Czy zapomniał Pan o wyborczych obietnicach, konsultacjach społecznych, a ustawę o związkach partnerskich pozwolił zamknąć w sejmowej zamrażarce?