Tam, gdzie płoną zwierzęta, my też nie jesteśmy bezpieczni
Uwaga, idzie człowiek, najbardziej zachłanny i okrutny z gatunków. Pali, bo… przyszła wiosna. Pali życie, pali książki, niesie cierpienie. Mój gatunek.
Uwaga, idzie człowiek, najbardziej zachłanny i okrutny z gatunków. Pali, bo… przyszła wiosna. Pali życie, pali książki, niesie cierpienie. Mój gatunek.
Czy nie będzie można już mówić o wyrobie seropodobnym? I co ze słynnym masłem roślinnym? Przetrwało PRL, a zniszczą je urzędnicy eurokołochozu? A wszystko to w trosce o obywateli.
Orki i białuchy są stłoczone w klatkach zanurzonych w wodzie. Jedna orka podobno uciekła.
Zważywszy że na zbadanie zdrowia świni inspektor powinien poświęcić 90 sekund, ubojnia powinna zatrudniać 50 osób na pełen etat, żeby zdążyli zbadać wszystkie zwierzęta.
Oczywiste jest, że chory dzik sam nie wejdzie do chlewni, że potrzebne jest pośrednie ogniwo, czyli człowiek, mówi prof. Jerzy Wilkin.
Niektórzy podejrzewają, że cierpienie zwierząt może być niekiedy większe niż ludzi – właśnie dlatego, że są od nas odmienne.
Bobry zaleją czasem rolnikowi łąkę, ale zatrzymując wodę, przynoszą korzyści reszcie społeczeństwa. Wypadałoby więc rolnikowi zapłacić albo wręcz ogłosić, że płacimy, gdy bóbr u niego jest – mówi Adam Wajrak.
Wydawałoby się, że od pracowników służby zdrowia moglibyśmy oczekiwać odrobinę wyższych standardów niż od mięsożernych szefów, którzy lubują się w znęcaniu nad pracownicami.
Początek roku to okazja, żeby uczynić coś ze swoim życiem, żeby było lepsze, a także ze światem, żeby był sympatyczniejszym miejscem do życia.