Wolny rynek wyżyma pracownika jak mokrą szmatę
O tym, że wychowaliśmy całe pokolenie pracowników z syndromem sztokholmskim, rozmawiamy z Kamilem Fejferem.
Widoczna i niewidoczna, opłacana godnie, źle albo wcale.
O tym, że wychowaliśmy całe pokolenie pracowników z syndromem sztokholmskim, rozmawiamy z Kamilem Fejferem.
To jego wolność, to jego przywilej, to jego pieniądze.
Rozmowa z Anną Wiatr, autorką książki „Betrojerinki. Reportaże o pracy opiekuńczej i (bez)nadziei”.
Gdyby większość nadgodzin była płatna, zdecydowanie rzadziej zdarzałoby się, że ktoś nie znajdzie czasu na zakupy w tygodniu.
Poparcie dni wolnych od handlu nie będzie kosztowało nas wiele. Odwagi, lewico!
Wiesz, miałam taką cudowną myśl, że jak oni zobaczą, że się staram, że pracuję, że mi zależy, to mnie zatrudnią.
Zakaz handlu w niedzielę jest niby po to, żeby kobiety miały więcej czasu dla domu. Więcej czasu na pranie gaci i obieranie ziemniaków, jak rozumiem.
Reportaż Sašy Uhlovej z fermy drobiu.
– Moja koleżanka pracowała w supermarkecie od 9 lat. Nie widziała, jak dorastał jej syn – mówi reporterka Saša Uhlova. Premiera cyklu reportaży w Krytyce Politycznej.
Nowy obrus, lśniące sztućce, dużo świeżych przypraw. Tylko potrawa już dawno przeterminowana. Rząd PiS-u chce zmienić całą Polskę w Specjalną Strefę Ekonomiczną.