Piotrowska: Na ulicach słychać „Tayyip, zrezygnuj”
Erdoğan nazwał demonstrujących çapulcu, co oznacza rabusia. Teraz młodzi sami siebie tak określają.
Są ludzie, którzy chcą coś zmienić i nie pytają o pozwolenie. Kibicujemy im, choć nie bezkrytycznie. Śledzimy protesty, strajki, inicjatywy społeczne.
Erdoğan nazwał demonstrujących çapulcu, co oznacza rabusia. Teraz młodzi sami siebie tak określają.
W protestach w Turcji kluczową rolę odgrywają media społecznościowe. Te tradycyjne nie zdały niestety egzaminu.
Oba kraje pogrążyły się w gwałtownych starciach politycznych i wewnętrznej przemocy.
Zabójstwo Chokri Belaida postawiło na nowo pytania o kierunek, w którym zmierza młoda tunezyjska demokracja.
Wspólne listy lewicy sprawdzą się jako ideowy projekt, a nie jako cyniczna gra o przetrwanie.
Jak obchodzić Boże Narodzenie? Najlepiej szerokim łukiem – taka odpowiedź ciśnie się pewnie na usta niejednej czytelniczce i czytelnikowi „Dziennika Opinii”.
Ludzie wiedzą, przed czym uciekają, nie wiedzą jednak, co
należałoby zrobić w zamian.
Wezwania z Twittera i Facebooka wysyłają ich na place, by
protestowali przeciwko „temu, co jest” – nadawcy milczą jednak, jakie „być powinno” miałoby zastąpić „to, co jest”. Tekst Zygmunta Baumana.