III RP. Kino, którego nie było
Czerkawski, Dziduszko, Lubelski, Majmurek, Oleszczyk, Pasternak, Pietrzak, Wencel, Wiśniewska.
„Kino jest najbardziej perwersyjną ze sztuk – nie daje ci tego, czego pożądasz, ale mówi, jak pożądać” – Slavoj Žižek.
Czerkawski, Dziduszko, Lubelski, Majmurek, Oleszczyk, Pasternak, Pietrzak, Wencel, Wiśniewska.
Jeśli to film Terry’ego Gilliama, to wiadomo, że dostaniemy oderwanego od rzeczywistości, żyjącego w świecie swoich własnych wizji, pragnień, obsesji i fantazji bohatera.
„Psy” Pasikowskiego, które w odnowionej cyfrowo wersji trafiają właśnie do kin, to pierwszy godny tego miana film „wolnej Polski”.
Tegoroczny festiwal w Lecce to m.in. retrospektywa Marca Bellocchia, a w niej mało znany w Polsce „Wyrok” z Andrzejem Sewerynem i Grażyną Szapołowską.
Marzy mi się film, który z kontestacją z Europy Zachodniej zestawiłby dzieje polskiej opozycji.
Festiwal w Oberhausen stawia na kino eksperymentalne: nienarracyjne, rezygnujące z fabuły, dygresyjne, poszukujące eseistycznych form.
Michael Glawogger zmarł cztery dni temu w Afryce. Był człowiekiem pracy.
Dziedzictwo realnego socjalizmu, sytuacja na Ukrainie i na dawnych peryferiach radzieckiego imperium, polska nowa fala – to główne tematy festiwalu Go East! w Wiesbaden.
Czeski film „Bella mia” opowiada historię uciekających krów i goniących ich myśliwych, balansując między dramatem obyczajowym a komedią familijną.
Odwracają się od świata spełnionej mieszczańskiej emancypacji, z którego wyeliminowano wszelkie zagrożenie, przemoc i negatywność.