Platynowych Lwów w Gdyni nie muszą dostawać tylko faceci
Podczas ostatniego festiwalu w Gdyni podpisano deklarację dotyczącą wdrażania równości płci w branży filmowej. Dlaczego to takie ważne, wyjaśnia Monika Talarczyk.
„Kino jest najbardziej perwersyjną ze sztuk – nie daje ci tego, czego pożądasz, ale mówi, jak pożądać” – Slavoj Žižek.
Podczas ostatniego festiwalu w Gdyni podpisano deklarację dotyczącą wdrażania równości płci w branży filmowej. Dlaczego to takie ważne, wyjaśnia Monika Talarczyk.
Rozmach do ciosu Smarzowski wziął z tzw. grzechów ogólnych kościoła, ostrze – z najcięższego.
Nareszcie! Kobieca namiętność, seks, lesbijki we własnym środowisku. A wokół heterenorma, oczywistość zakładanego z góry heteroseksualizmu. Kinga Dunin ogląda „Ninę” Olgi Chajdas.
Nie zgadzamy się na publiczny seksizm – napisały Kobiety Filmu do dyrektora Warszawskiego Festiwalu Filmowego Stefana Laudyna.
Dlaczego księża pedofile mogą latami pozostawać bezkarni? Odpowiedź, której udziela reżyser, jest prosta i dość oczywista – chroni ich instytucja.
Stanowimy ponad połowę społeczeństwa i większą część widzów w kinie, ale nadal my, kobiety, robimy mniej niż jedną szóstą filmów, które mają szanse trafić do szerokiej widowni.
Znamy te wszystkie pomysły, żeby robić superprodukcje na miarę „Listy Schindlera”, dzięki którym świat się dowie, jak dzielni byli Polacy.
Nadzieja, młodzieńcza swoboda i otwartość na świat kontrastują z radzieckimi kuchniami, komunałkami i ponurymi pasażerami elektryczek. Do kin weszło „Lato” Kiriłła Sieriebriennikowa.
Młodzież faworyzowana z kamerą u defaworyzowanej, czyli o odpowiedzialności w pracy z bohaterem w filmie dokumentalnym.
Co się udało, a co rozczarowuje w filmie „Mary Shelley” w reżyserii Haify al-Mansour?