Graff: Matka Polka Niewidzialna
Ani Manifa, ani Partia Kobiet, ani Kongres Kobiet nie postawiły dotąd polityki rodzinnej państwa i praw rodziców w centrum swojego zainteresowania.
„Chcemy całego życia!” – jak pisała Zofia Nałkowska.
Ani Manifa, ani Partia Kobiet, ani Kongres Kobiet nie postawiły dotąd polityki rodzinnej państwa i praw rodziców w centrum swojego zainteresowania.
Przeciwwagą dla szefowej nie musi być Matka Teresa. Na osi dobra wróżka – wredna dyrektorka jest wiele figur mniej oczywistych.
Jeśli zachęcamy dziewczyny po prostu do „bycia bizneswoman”, „bycia posłanką” i „bycia prezydentką”, utwierdzamy status quo.
Czy jak zniknie słowo „bossy”, świat będzie lepszy? Nie, w tej kampanii chodzi o pokazanie problemu.
Tę historię znają wszyscy, którzy dziś mówią: „Gender? Ki diabeł? Na co to, po co?”
Chcesz uczestniczyć w opowieści o ekonomii, musisz być jak człowiek ekonomiczny. Musisz przyjąć jego wersję męskości.
Bohaterki Jackiewiczowej uprawiają seks jakby zażywały pigułki najnowszej generacji – to znaczy nic a nic nie obawiają się ciąży, która przecież w ich sytuacji życiowej byłaby katastrofą. Niechciana ciąża i aborcja to znów coś, co się przytrafia bohaterce dalszego planu.
Kto nam zepsuł liberalną demokrację? Dwa filary, na których miała się opierać: Rynek i Bóg.
Anda przeniesiona do 2014 roku mogłaby się poczuć bardziej jak w 1880 niż jak u siebie. Im dłużej czytam peerelowskie powieści dla dziewcząt, tym silniejsze mam wrażenie, że żyjemy w czasach cywilizacyjnego regresu.