Wakacje minęły, a „małpki” zostały
W wakacyjnych kurortach zostawiamy po sobie coraz większe góry odpadów. Rośnie zwłaszcza liczba porzuconych minibutelek po alkoholu.
Podczas gdy jedni eksploatują planetę, inni ją sprzątają. Katastrofa klimatyczna wymaga od nas zmian. Zastanawiamy się, jak ich dokonać, by nie stracili na tym najsłabsi.
W wakacyjnych kurortach zostawiamy po sobie coraz większe góry odpadów. Rośnie zwłaszcza liczba porzuconych minibutelek po alkoholu.
Mówi się, że transformacja energetyczna postępuje coraz szybciej. Czasem jednak trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. To nie jest żadna transformacja.
Kiedy wysycha Wielka Rzeka, dzieje się to w błyskach fleszy i w jazgocie sensacyjnych nagłówków. Kiedy przez miesiące umierały jej mniejsze siostry, prawie nikt tego nie zauważał.
Przez rok od lutego 2023 globalny średni wzrost temperatur przekroczył przyjęty w porozumieniu paryskim limit 1,5 st. Celsjusza.
Wraz z rozwojem cywilizacyjnym i podporządkowywaniem świata człowiekowi, stopniowo zabijamy także noc. I to bardziej dosłownie, niż nam się wydaje.
Na całym świecie za katastrofę klimatyczną wywołaną przez najbogatszych najwyższą cenę płacą najciężej harujące warstwy społeczeństw.
„Mamo, tato, już czas na założenie pomarańczowej kamizelki” – piszą ojciec, Łukasz Stanek, oraz matka, Zofia Sobczak. Dzień po oblaniu Złotych Tarasów w Warszawie przez dwie młode osoby rodzice z Ostatniego Pokolenia zabierają głos.
Blisko nas zostały już tylko skrawki przyrody.
Koncerny wydobywcze zdewastowały już środowisko na lądzie, teraz chcą sięgnąć morskiego dna.
Tuż przez igrzyskami olimpijskimi francuscy rolnicy protestują przed odbieraniem im zasobów wodnych przez „agroprzemysłowców”, a temat może odegrać istotną rolę w formowaniu nowego rządu.