Dlaczego Afryka nie ma dobrej prasy
Zagraniczne media wydają się wiele zawdzięczać promowaniu obrazu Afryki jako pogrążonej w wiecznym chaosie.
Kontynent, który wciąż płaci cenę za cudze bogactwo.
Zagraniczne media wydają się wiele zawdzięczać promowaniu obrazu Afryki jako pogrążonej w wiecznym chaosie.
Oglądając kolejny „film dokumentalny” w rządowych mediach, czy aktywistyczny reportaż pisany przez jednych obrońców demokracji o drugich, warto przypomnieć sobie dylematy Kapuścińskiego z „Jeszcze dzień życia”.
Ambitny cel: powszechny dostęp do służby zdrowia, bez bariery finansowej, do 2030 roku. Na całym świecie.
Neoliberalizm ma sposób na poprawę losu uchodźców. Znacie go.
W Afryce trwa epidemia gruźlicy. Czas zająć się nią na poważnie.
Im więcej kobiet we władzy, tym lepiej się mają służba zdrowia, edukacja i bezpieczeństwo żywnościowe.
Media od dawna dyskutują o wyborach w Zimbabwe: prawdziwe czy nie? Kto wygra? Kto wygrał? Czy są sprawiedliwe, otwarte, niezakłamane? Kto to sprawdzi na pewno?
Czy wiecie, że w wielu krajach rynek towarów takich jak sól, cukier, mąka, mleko, olej czy herbata kontrolują zaledwie dwie lub trzy największe firmy?
Integralność każdej społeczności powinna być mierzona jej stosunkiem i do najmłodszych, i do najstarszych jej członków.
Żeby włączyć prąd w Indiach, Afryce i innych regionach świata, mali producenci energii potrzebują dostępu do kapitału oraz wsparcia w formie bezstronnych i uczciwych polityk.