Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Przekaż Przekaż

Niesportowe zachowanie MKOl-u, likwidacja porodówki i polowanie na starlinki

MKOl zdyskwalifikował ukraińskiego skeletonistę Władysława Heraskewycza z rywalizacji w tegorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich, które odbywają się w Mediolanie i alpejskiej Cortinie.

ObserwujObserwujesz
Paulina Siegień
Serce

1

Heraskewycz podczas treningów nosił kask, na którym przedstawiono portrety ukraińskich sportowców i trenerów, którzy zginęli w wyniku rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie. Sam sportowiec nazwał go kaskiem pamięci i tłumaczył, że w ten sposób chciał oddać hołd swoim rodakom zabitym przez rosyjską armię. Podkreślał również, że na kasku są wizerunki ludzi, a nie jakieś hasła czy slogany. Ale według Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego kask Heraskewycza naruszał zasadę neutralności i stanowił przykład zakazych podczas igrzysk ekspresji politycznej i propagandy. Zanim MKOl odsunął ukraińskiego sportowca od konkurencji wydał ostrzeżenie, zaproponował też rozwiązanie pośrednie – udział w rywalizacji, ale w czarnej opasce symbolizującej poległych. Heraskewycz się nie zgodził, podkreślając, że pamięć o zmarłych ukraińskich sportsmenach i sportsmenkach jest dla niego droższa niż start w igrzyskach.

Czytaj także Ludzkie braterstwo nie zna granic, ale milion dolarów przyjmie Paulina Siegień

Zanim jeszcze zapadła decyzja MKOl o dyskwalifikacji, Heraskewycza wsparli m.in. ukraińscy żołnierze, którzy wrzucali do sieci zdjęcia z hasłem #rememberanceisnotviolation – pamięć nie jest naruszeniem. Ukraińskiego skeletonistę wsparli także jego koledzy i koleżanki z reprezentacji, skeletoniści z Niemiec, Holandii i Łotwy. Protest przeciwko dyskwalifikacji zawodnika wniósł trener łotewskiej reprezentacji skeletonu. Krótko wypowiedział się prezydent Łotwy, nazywając decyzję MKOl-u błędem, zaprotestował też litewski komitet olimpijski i litewskie MSZ. Prezydent Ukrainy nazwał postępowanie MKOl sprzecznym z ideą olimpijską, a Heraskewyczowi przyznał order wolności.

Heraskewycz nie składa kasku – odwoła się do Sportowego Trybunału Arbitrażowego. Na igrzyskach nie zobaczycie Heraskewycza, ale zobaczycie rosyjskich sportowców, którzy jeszcze tym razem startują bez flagi, ale coraz więcej sportowych organizacji i federacji wycofuje się z tego ograniczenia wobec Rosjan. Zobaczycie też wiele niezakazanych regulaminem – a więc zupełnie apolitycznych zdaniem MKOl – wizerunków największych światowych korporacji.

Słuchaj podcastu:

Kolczugino ma ok. 37 tysięcy mieszkańców i leży w obwodzie władimirskim w Rosji. Właśnie wybuchł tam skandal. Okazało się, że miejscowe władze chcą zlikwidować miejscową porodówkę. Zamiast niej miałaby funkcjonować jedynie porodówka dla kobiet rodzących w trybie nagłym. Reszta musiałaby dotrzeć na porodówkę we Władimirze, mieście obwodowym leżącym jakieś 80 km od Kolczugina. Zdaniem lokalnego deputowanego i szefa likwidowanej porodówki w jednej osobie – w Rosji funkcjonują one jako roddomy, czyli oddzielne placówki medyczne, zazwyczaj w odrębnym budynku, poza szpitalem – jest ona w złym stanie i w sumie to bez różnicy, czy kobiety rodzą tam, czy na polu, jak kiedyś. Mieszkańcy Kolczugina odpowiedzieli internetowym fleszmobem, wrzucając zdjęcia z kobietami w zaawansowanej ciąży pośród kłosów zbóż i z hasztagiem „rodzę w polu”. Władze przebąkują teraz coś o budowie w mieście nowego roddomu, ze wszystkimi niezbędnymi sprzętami i pomieszczeniami, takimi jak sala intensywnej terapii dla noworodków. Mieszkańcy Kolczugina nie dowierzają i obawiają się, że to tylko mydlenie oczu.

Na koniec o dobrym uczynku Elona Muska. SpaceX na prośbę Ukrainy zaczął weryfikować i blokować terminale Starlink używane przez rosyjską armię. Dzięki temu Rosjanom jest trudniej operować dronami, pogorszyła się również komunikacja. Anonimowy ukraiński wojskowy przyznał, że w momencie, kiedy SpaceX zaczął blokować podejrzane urządzenia po drugiej stronie frontu, rosyjska ofensywa spowolniła. Na decyzję Muska narzekają rosyjscy prowojenni blogerzy, którzy wcześniej cenili miliardera za antyukraińskie wycieczki. Teraz skarżą się, że nie ma drugiego tak prostego i szybkiego narzędzia do utrzymywania łączności, jak starlink. Trudno go czymkolwiek zastąpić, a na pewno trudno to zrobić szybko i oczekiwać podobnej wydajności. W weryfikacji urządzeń używanych przez Rosjan pomagają ukraińscy hakerzy, którzy stworzyli sieć kanałów i botów, by proponowały za niewielkim wynagrodzeniem użyczenie adresu i danych do rejestracji i uruchomienia starlinka. W ciągu tygodnia udało się w ten sposób ustalić współrzędne 2420 terminali, a przy okazji zidentyfikować 31 chętnych do kolaboracji, czyli obywateli Ukrainy, którzy byli gotowi wystąpić jako słupy dla rosyjskich starlinków. Hakerzy zebrali też ok. 6 tysięcy dolarów, które Rosjanie wpłacili w zamian za możliwość aktywacji satelitarnego internetu od Elona Muska.

Komentarze

Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
Komentarze w treści
Zobacz wszystkie