Wiedeńskie rozczarowanie
Przekonanie, że problem narkotykowy dotyczy tylko garstki uzależnionych i garstki zarabiających na nich bandytów jest głęboko nieprawdziwy.
Przekonanie, że problem narkotykowy dotyczy tylko garstki uzależnionych i garstki zarabiających na nich bandytów jest głęboko nieprawdziwy.
Statystyki sądowe w ostatnich latach wskazują drastyczny wzrost skazań za posiadanie niewielkich ilości substancji zakazanych, bardzo niewiele za to poprawiła się wykrywalność produkcji i hurtowego handlu.
26 czerwca obchodzimy ustanowiony 20 lat temu przez ONZ Międzynarodowy Dzień Solidarności z Uzależnionymi od Narkotyków.
Poważne tytuły prasowe podejmują temat potrzeby zmiany koncepcji polityki narkotykowej i głoszą koniec wojny.
Badania pod kierownictwem Janusza Czapińskiego Diagnoza społeczna 2007 pokazują, kto bierze, jeśli chodzi o status społeczno-zawodowy. Myślenie o uzależnionych jako tych, którzy kradną, naciągają, jest od czapy.
Badania Janusza Czapińskiego Diagnoza społeczna 2007 pokazują, kto bierze. Najwięcej biorą uczniowie i studenci, pracownicy sektora prywatnego, a później biznesmeni, bezrobotni, niepełnosprawni, pracownicy sektora publicznego.
Demonizowanie problemu wcale nie przydaje mu powagi, tylko wręcz przeciwnie – zniechęca do zajmowania się nim na poważnie. O narkotykach trzeba mówić serio i prawdę.
Według Euro HIV Index (EHIVI), rankingu wskazującego poziom opieki zdrowotnej nad chorymi na AIDS i zarażonymi wirusem HIV, Polska zajmuje w UE 20 miejsce na 29.
Policja w Rio de Janeiro i Sao Paulo w ciągu ostatnich sześciu lat zabiła ok. 11 tys. ludzi – donosi organizacja obrony praw człowieka Human Rights Watch.