Co wyszło z połączenia kaszubskich „Stu lat samotności” z „Tao fizyki”? Kinga Dunin czyta „Kota niebieskiego” Martyny Bundy, „Stramera” Mikołaja Łozińskiego i „Najlepiej dla wszystkich” Petry Soukupovej.

Co wyszło z połączenia kaszubskich „Stu lat samotności” z „Tao fizyki”? Kinga Dunin czyta „Kota niebieskiego” Martyny Bundy, „Stramera” Mikołaja Łozińskiego i „Najlepiej dla wszystkich” Petry Soukupovej.
Literatura pisana przez kobiety, proza kobieca, wymaga długiego tłumaczenia: a co to, a dlaczego, czym się wyróżnia. Z tą pisaną przez mężczyzn, przeważnie o mężczyznach, jest inaczej.
Minister Gliński kiedyś doradzał Oldze, żeby lepiej zrozumiała polską wspólnotę. Nakłady jej książek i tłumy na spotkaniach pokazują jednak, że jest też taka wspólnota w Polsce, z którą pisarka dobrze się rozumie.
Sen jest wysoko na liście moich priorytetów życiowych i rozumiem, czemu ktoś chciałby się w nim pogrążyć. A taki właśnie ma plan bezimienna bohaterka „Mojego roku relaksu i odpoczynku”.
Chorowanie jest złożonym procesem społecznym, a nie tylko „czymś w organizmie”. W chorobie odbija się cały świat, mikrokosmos ciała łączy się ze społecznym makrokosmosem.
Pewno większość ludzi na świecie chciałaby po prostu żyć – w miarę wygodnie i bezpiecznie, i nie zajmować się żadną polityką. Jednak coraz częściej się okazuje, że nie jest to możliwe.
Pytanie, czy wierzyli, niesie w sobie już na wstępie dość wyraźne założenie: jak można było w te bzdury wierzyć? Kinga Dunin czyta biografie Bieruta, Gomułki i Cyrankiewicza.
Alaska, samotna chata, dziewiczy las, wyścigi psich zaprzęgów. W tym wszystkim Tracy, dorastająca nastolatka, której matka ginie w wypadku. Z tą nastolatką coś jest jednak nie tak…
Ursula Le Guin jest już klasyczką, i to martwą, czy zatem jej książki się nie zestarzały? Jak dzisiaj się to czyta?
Dawny fandom, chociaż już się trochę zmienił, był męski, seksistowski i w głównej mierze prawicowy. A jednak mimo wszystko trochę go lubię – pisze Kinga Dunin.
Czytamy o wakacjach roku 1939 i myślimy o nazizmie. A dziś gdzie wy pojedziecie na wakacje? Może Emiraty Arabskie? Albo Arabia Saudyjska?
Czy na luksus dylematów moralnych może sobie pozwolić tylko ktoś w miarę bogaty i bezpieczny, a przyzwoitość jest przywilejem klasowym?