Bałtyk zamiast Atlantyku? Europa szuka własnego parasola
Monachium pokazało jedno: Ameryka idzie swoją drogą, a Europa zaczyna to rozumieć. Pytanie brzmi, czy zdąży się dozbroić, zanim wyborcy zmienią jastrzębi na partie „pokoju”.
Monachium pokazało jedno: Ameryka idzie swoją drogą, a Europa zaczyna to rozumieć. Pytanie brzmi, czy zdąży się dozbroić, zanim wyborcy zmienią jastrzębi na partie „pokoju”.
Odpowiada Rafał Dajbor, dziennikarz, aktor i autor najnowszej książki o „milicyjnym serialu wszechczasów”, która ukazuje się w Wydawnictwie Krytyki Politycznej.
Lata kryzysu wytworzyły społeczną podklasę, której rozmiar co najmniej do czasów powojennych nie wrócił do skali znanej sprzed 1929 roku – mówi autor książki „Zredukowani”.
Dopóki Trump jest w stanie wejść za pulpit i donośnie krzyczeć na swoich przeciwników, nie zaszkodzą mu żadne zdjęcia czy nagranie, gdzie krzywo stoi, chwieje się albo ma ślady po wenflonie na dłoni. Ani akta Epsteina – mówi amerykański politolog, autor „Klęski Solidarności”.
Nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości, ale nie wierzę, że jutro AfD będzie w rządzie, a pojutrze Europa obudzi się z faszystowskimi Niemcami w środku – mówi niemiecki politolog.
Odpowiada dr Agnieszka Bryc, ekspertka ds. Rosji, Izraela i bezpieczeństwa międzynarodowego.
Jako Europejskie Centrum Solidarności nie jesteśmy fabryką retrotopii, tylko środowiskiem, które uważa, że nasza tradycja demokratyczna przed kilkudziesięciu laty sformułowała odpowiedzi na wyzwania, które nadal są aktualne i nadal mogą być instrumentem rozwiązywania problemów naszych czasów – mówi Basil Kerski, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności.
Odpowiada Justyna Gotkowska, wicedyrektorka Ośrodka Studiów Wschodnich, kierowniczka zespołu Bezpieczeństwa i Obronności, ekspertka ds. Niemiec i Europy północnej, w październiku 2025 visiting fellow w waszyngtońskim think tanku Hudson Institute.
Kto w Niemczech daje nadzieję, że nie spełni się czarny scenariusz z książki „Jeśli Rosja wygra”? Prof. Carlo Masala wierzy w obecny rząd i społeczeństwo, ale nie ma złudzeń, że tendencja do nieprzyjmowania pewnych rzeczy do wiadomości – jak nie wobec Rosji, to wobec innych wyzwań – wciąż ma miejsce w kręgach niemieckich władz.
Język „walki z komuną” w kontekście nowego stanowiska Włodzimierza Czarzastego świadczy w najlepszym razie o infantylizmie politycznej prawicy, w najgorszym – o zupełnym odklejeniu zbiorowej wyobraźni od rzeczywistości.