Wygrzebane: Adwentowicz ’58, czyli reżyserskie sztuczki
Przypominam sobie uwagi starego, bardzo utalentowanego aktora prowincjonalnego i cenionego reżysera, który, zdenerwowany bezradnością młodej adeptki, nie mogącej należycie zagrać sceny przerażenia, zawołał groźnie: – Niech pani zejdzie ze sceny! Jak zawołam „już”, proszę wpaść i krzyknąć. Młode stworzenie schodzi ze sceny ze łzami w oczach; doświadczony reżyser-praktyk obnaża obie połowy, które w całości noszą […]




