Greta Thunberg, kłopotliwa posłanka z przyszłości
Co tak wkurza licznych, zwłaszcza prawicowych komentatorów, którzy piszą, że świat zdziecinniał, skoro nastolatka stała się globalną ikoną walki z kryzysem klimatycznym?
Co tak wkurza licznych, zwłaszcza prawicowych komentatorów, którzy piszą, że świat zdziecinniał, skoro nastolatka stała się globalną ikoną walki z kryzysem klimatycznym?
Dotychczas globalne ocieplenie traktowaliśmy jako problem odległy od polskiego podwórka, a więc i mniej pilny. To się zmieniło.
Nienawiści nie powstrzyma żaden sąd, tylko my możemy to zrobić.
Polska będzie wytwarzać prąd z elektrowni wybudowanych jeszcze w czasie socjalizmu, by zasilać nim autonomiczne, kierowane sztuczną inteligencją samochody.
Żyjemy w antropocenie, czyli epoce człowieka. Ziemia nie jest już abstrakcyjnym, istniejącym niezależnie od społeczeństwa systemem. Jest wspólnym domem i alternatywnej planety B nie ma. Dlatego oparty na wzroście model rozwoju jest nie do utrzymania.
Narodowcy w Sali BHP Stoczni Gdańskiej nie są wyrazem okrutnego paradoksu i złośliwości historii, tylko jej logicznym zwieńczeniem.
Jeśli więc system kapitalistyczny ma się dalej rozwijać, musi zwiększyć intensywność wytwarzania innych tanich zasobów: pracy, troski, energii.
Najwyraźniej stabilna praktyka nieczytania, łącząca polskie pokolenia, jest podstawą trwałości polskiej kultury, niezależnie od tego, jak bardzo by na to pomstowali polscy inteligenci bibliofile.
Niezwykle ciekawe debaty nie stworzyły całości, bo okazało się, że nie byliśmy gotowi wzajemnie się słuchać.
Stawką jest przyszłość nie po Kaczyńskim i Orbánie, Trumpie i Erdoğanie, lecz świat po interregnum.