W takim kraju, jak Polska – apolitycznym i bezpaństwowym – warto bić się przynajmniej o istnienie społeczeństwa.

W takim kraju, jak Polska – apolitycznym i bezpaństwowym – warto bić się przynajmniej o istnienie społeczeństwa.
W porównaniu z protestującymi związkowcami, na zacofanych, peryferyjnych imitatorów wychodzą niektórzy liderzy PO.
Lewicowcy pragnący dziś w Polsce wielkiej rewolucji wkurwy muszą zapamiętać, że wielka rewolucja wkurwy zawsze okazuje się kontrrewolucją.
Na ponad dwa lata przed wyborami parlamentarnymi Donald Tusk wywalczył sobie – w UE i w OFE – gigantyczne pieniądze. Na co je wyda?
Polska polityka różni się od zachodniej polityki tylko tym, że wyrażana jest języku idiotycznym, izolującym Polaków od świata, zamykającym ich w trumnach na zawsze.
Czy Tusk, Miller, Palikot potrafią konkurować ze sobą o władzę zdrowo, brutalnie, merytorycznie, ale w taki sposób, aby nie oddać Polski Kaczyńskiemu i Rydzykowi?
Dla naturalistów i nostalgików raj zaczyna się tuż za południową granicą. Dla nas, obsesyjnych modernizatorów, na tej granicy się kończy.
Będzie to może pierwszy historycznie przypadek, kiedy publicysta Krytyki Politycznej cytuje afirmatywnie publicystę Centrum Adama Smitha.
Nie oczekuję sztormu na morzu polskich dyskusji, ale niestety sztorm trwa, bałwany są wysokie i głośne.
Najciekawszy jest dla mnie Mrożek jako emigrant. Z tego punktu widzenia najlepszym po nim wspomnieniem może być refleksja nad pierwszym tomem jego „Dziennika”.
Dzisiejszy cykl społecznej emancypacji ufundowany został na zasadzie powszechnej sztuki publicznego wypowiadania się na piśmie.
Te właśnie słowa Ludwika XVIII przychodzą mi do głowy w dni pełne fałszywych historycznych rekonstrukcji.