Ze mną, ale beze mnie
Muszę przyznać, że miałam pewien problem z podążaniem za logiką tekstu, jaki Marcin Meller opublikował ostatnio na stronach „Newsweeka”. Począwszy od tytułu: „Beze mnie”, który jak wyjaśnia autor, oznacza niechęć do agresywnego dyskursu, uprawianego zarówno przez prawicowych, jak i lewicowych publicystów. „Dwa barbarzyńskie plemiona napierdalają się pałami po łbach, ale oficjalnie to się nazywa debata […]



