Nad włókniarkami nikt nie zapłakał
„Stoczniowcy czy inni dostawali duże odprawy, kiedy były likwidowane ich zakłady. My – nic”. Fragment książki „Aleja Włókniarek”.
Widoczna i niewidoczna, opłacana godnie, źle albo wcale.
„Stoczniowcy czy inni dostawali duże odprawy, kiedy były likwidowane ich zakłady. My – nic”. Fragment książki „Aleja Włókniarek”.
Rozmowa z działaczem Komisji Inicjatywy Pracowniczej w zakładach Volkswagen Poznań.
Trzecia rocznica „aktywności” pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy to okazja do narzekania, że robi za mało i źle. Ale czy mamy prawo ją z czegokolwiek rozliczać?
Z Markiem Szymaniakiem, autorem książki „Urobieni”, rozmawia Kaja Puto.
Trzymający selfie-sticka Rahim zachwyca się jak dziecko, że może spacerować po terenie firmy najbogatszego człowieka na ziemi.
Koledzy nie chcieli przechodzić do zewnętrznej firmy ochroniarskiej i się zwolnili. Ja niestety zostałem. Żałuję do dziś.
Ludzie narzekają na portalozę. Ale nie wiedzą często, że teksty w tych portalach piszą osoby zatrudnione byle jak, z naczelnym cisnącym ich na kliki.
Cena siły roboczej wzrosła, jest embargo w Rosji, ludzi mniej do pracy, Zachód nie chce brać towaru, a w Polsce monopol marketów. Jesteśmy w kropce.
Nie chcę wykonywać bezsensownej, wyczerpującej, do tego nisko płatnej pracy – i nie mam zamiaru się tego wstydzić.
Podczas eksplozji na terenie należącej do PKN Orlen rafinerii zginęło sześć osób.