Nie wszyscyśmy z wyklętych
„Każdy został człowiekiem” Piotra Nesterowicza jest książką jednocześnie ważną i potrzebną, jak i rozczarowującą.
Przeszłość to pole bitwy, bo kto ma władzę nad historią, ma władzę nad przyszłością.
„Każdy został człowiekiem” Piotra Nesterowicza jest książką jednocześnie ważną i potrzebną, jak i rozczarowującą.
Nie znam innego filmu tak spłycającego najnowszą historię Polski i tak kibolskiego w treści.
PiS nie ma legendy solidarnościowej, a mit powstania warszawskiego się już trochę zużył, więc zostali im „żołnierze wyklęci”.
Odmowa udzielenia patronatu marszowi organizowanemu przez ONR w Hajnówce to za mało.
W Polsce jednokopytnym narracjom jeszcze nigdy nie wyszło.
W Krasnymstawie zaproponowano zmianę nazwy ulicy Stefana Okrzei na aleję Jana Pawła II.
Uczucie to nowe. W rodzinnym domu zawsze mieliśmy flagę, nawet kilka.
Warszawa uczciła cywilne ofiary powstania. Ale czy można to było zrobić bez polityczno-militarnej celebry?
Polityka historyczna dzisiejszej polskiej prawicy, jeśli różni się od polityk historycznych rozmaitych europejskich faszyzmów, to tylko na gorsze.
Przypominał o moralnej i politycznej odpowiedzialności Polaków za historię.