Miłość PO do narkomanów
Rząd PO to rząd miłości. Okazał ją emerytom pracującym w trudnych warunkach. Jednej czwartej z nich wydłużył wiek emerytalny, reszcie kazał pracować tak długo, jak w warunkach normalnych.
To, jakich substancji używasz, jest polityczne.
Rząd PO to rząd miłości. Okazał ją emerytom pracującym w trudnych warunkach. Jednej czwartej z nich wydłużył wiek emerytalny, reszcie kazał pracować tak długo, jak w warunkach normalnych.
Kwestia penalizacji posiadania drobnych ilości narkotyków, przedstawiona w taki sposób, w jaki zrobił to Piotr Gabryel, wpisuje się w konserwatywno-liberalną próbę redefinicji źródeł legitymizacji państwa.
Warto zadać sobie pytanie: co gorzej wpłynie na kręgosłup moralny młodego człowieka – skręt czy odsiadka z regularnymi gangsterami?
Raport „Stan problemu narkotykowego w Europie” – zagubiony w Nowym Wspaniałym Świecie, czekający w szatni na swojego prawowitego właściciela – okazał się być fascynującą, przynajmniej momentami, lekturą.
Nowelizacja ustawy umożliwi zawieszenie bądź umorzenie wyroku, jeśli oskarżony podejmie leczenie.
Pod koniec listopada pod obrady Sejmu miał trafić projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Jesteśmy narodem karzącym. Pomimo działań „Solidarności” i rozwoju ruchu obywatelskiego, nadal mamy archaiczne oczekiwania, że państwo pewne rzeczy załatwi za nas.
W zeszłym roku podejrzanych o posiadanie niedozwolonych środków było aż 17 tys. obywateli. Z badań prof. Krzysztofa Krajewskiego wynika, że w większości są to osoby posiadające minimalne ilości narkotyków.
Kampania antynarkotykowa katolickiej organizacji, finansowana przez władze regionu, ma ustrzec opolskich gimnazjalistów przed uzależnieniem. Zdaniem fachowców proponowana akcja niewiele da.
Z perspektywy tzw. przeciętnego obywatela zasadnicze znaczenie ma art. 62 Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który wprowadza odpowiedzialność za posiadanie wymienionych w załącznikach do ustawy środków odurzających i substancji psychotropowych.