| 25.06.2012
Egipt ma prezydenta, ale dalej rządzi armia
Gdzie są liberalni rewolucjoniści, którzy półtora roku temu dokonali cudu na placu Tahrir… Pozostali za burtą. Jednak czas działa znowu na ich korzyść.
Gdzie są liberalni rewolucjoniści, którzy półtora roku temu dokonali cudu na placu Tahrir… Pozostali za burtą. Jednak czas działa znowu na ich korzyść.
Wieloletnie izolowanie islamistów w religijnych krajach Północnej Afryki daje skutek odwrotny od zamierzonego. Kiedy ludzie już mogą, wybierają „oswojonych” polityków muzułmańskich, a nie nowych kandydatów.