Smoleński: Odczarować język, którym mówimy o narkotykach
Jak ktoś mówi, że lubi wino, to nie myślimy o nim, że jest alkoholikiem. Jeśli jednak deklaruje, że lubi marihuanę, to namawia do brania tych strasznych narkotyków.
Jak ktoś mówi, że lubi wino, to nie myślimy o nim, że jest alkoholikiem. Jeśli jednak deklaruje, że lubi marihuanę, to namawia do brania tych strasznych narkotyków.
27 stycznia odbyło się pierwsze poza warszawskie spotkanie narkotykowego Okrągłego Stołu organizowane przez Polską Sieć Polityki Narkotykowej. Gdańska konferencja pod hasłem „Długo, drogo nieskutecznie – leczenie uzależnień narkotykowych w Polsce”.
Minął termin zgłaszania sprzeciwu wobec inicjatywy Evo Moralesa, aby usunąć kokę z listy substancji zakazanych w konwencji ONZ z 1961 roku. Nadal jednak rządy mogą wycofać swój sprzeciw.
O narkotykach powinniśmy bardziej mysleć jako o problemie zdrowia publicznego. Długo skupialiśmy się na aresztowaniach, pozbawianiu wolności, zakazach, nie spędzilismy tyle czasu na zastanawianiu się w jaki sposób można zmienijszyć popyt.
Porównanie polityki narkotykowej represyjnej i tej nastawionej na redukowanie szkód społecznych i indywidualnych. Temat dnia serwisu Prawnik.pl
Od 10 miesięcy działa w Danii eksperymentalny program terapii heroinowej dla uzależnionych od opiatów. Po niecałym roku funkcjonowania pojawiają się pierwsze głosy krytyczne.
Produkty z liści koki mogłyby być szansą dla rozwoju biednej Boliwii, jednak na razie ich produkcja jest zakazana. Na szczęście pojawiła się szansa, by szkodliwy zapis w konwencji ONZ usunąć.
Program terapii substytucyjnej miał ruszyć w Gdańsku 2 stycznia, wciąż się nie rozpoczął. Kolejne powody opóźnień: brak lokalu, kwestie formalne sprawiają, że zaistnienie takiego programu stoi pod znakiem zapytania.
Smoleński odczarowuje narkotyki metodą wywrotową. Rozmawia z Magdaleną Łazarkiewicz, która z sentymentem wspomina swoje życie studenckie i towarzyszący mu haszysz – Odczarowanie Jana Smoleńskiego recenzuje Dominik Łaciak.
Z Raportu Fundacji Helsińskiej wynika, że system leczenia uzależnień mniej jest zorientowany na potrzeby uzależnionych w zakresie leczenia niż potrzeby własne.