Asfaltowa poduszka Orlińskiego
Nic tak nie cieszy mojego zgorzkniałego serduszka, jak moment, w którym skrycie w nocnej ciszy mogę powiedzieć sobie do poduszki „a nie mówiłam”. Zaraz po tej mściwej satysfakcji przychodzi mały smuteczek, bo przecież mówiłam, czasem nawet głośno, ale i tak nikt nie słuchał. Za to podejmował decyzje lub je wspierał propagandowo, czasem nawet wierząc szczerze, […]
