Gill-Piątek: Tuwim, Łódź i kwity polskie
Zaczęłyśmy od prostej diagnozy: Tuwim jest upupiony. A raczej ulokomotywiony.
Zaczęłyśmy od prostej diagnozy: Tuwim jest upupiony. A raczej ulokomotywiony.
Drogowiec to zwykle mężczyzna, który dba o innych mężczyzn, kierowców. Bo kobiet kierowców w Polsce w powszechnym przekonaniu nie ma.
Etykietki „obyczajówki” lubią przylepiać nam ci, którzy chcą się nami instrumentalnie posłużyć, ale niekoniecznie dowiedzieć, co tak naprawdę robimy.
Aby żyć wspólnie, należy się trochę posunąć, a przynajmniej po sobie posprzątać.
Atmosfera we wlokących się pociągach jest bliska linczu. Felieton z „Dziennika łódzkiego”.
Niech każdy rodzic liczy, ile godzin miesięcznie pracował w zastępstwie nauczyciela, a następnie uda się z rachunkiem do ratusza czy urzędu gminy.
Gdyby z listy beneficjentów jednego procentu skreślić organizacje, które stanowią łatkę na uciekające od swoich funkcji państwo, pewnie zostałoby ich niewiele.
O Karcie Warszawiaka z łódzkiej perspektywy pisze Hanna Gill-Piątek.
Premier przyjechał do mojego miasta, przywożąc dwie wiadomości – pisze Hanna Gill-Piątek w „Dużym Formacie” z 17 października.
Felieton ukazał się na łamach „Dziennika Łódzkiego”.