Transmisje z Domu św. Marty
Okładka „Faktu” literami jak konie krzyczy: „Biskupie, zamilcz!”. Nie oznacza to, że tabloidy biorą się za reformę Kościoła.
Okładka „Faktu” literami jak konie krzyczy: „Biskupie, zamilcz!”. Nie oznacza to, że tabloidy biorą się za reformę Kościoła.
Jakim może być szokiem, kiedy się okaże, że w awangardzie prawdziwej „cywilizacji śmierci” znajdują się ludzie, którzy to pojęcie najchętniej powtarzają pod adresem innych.
Można powiedzieć, że Palikot podobnie jak Casanova zasłużył na swój los.
Konflikt Kaczyńskiego i Tuska ukrywa brak wyrazistej różnicy w ich wizji rządzenia. Ale znaleźć trzeci język trudno, nie tylko prawicy.
Czy można uprawiać imperializm oparty na społeczno-ekonomicznej fikcji? Oczywiście, że można. Ale zawsze będzie groteskową farsą.
Niech się Will McAvoy i MacKenzie McHale wreszcie pobiorą, mają dzieci i je wychowują w starorepublikańsko-nowodemokratycznej atmosferze.
Tusk uspokaja, że nie zrobi „rewolucji obyczajowej”, a wokół trwa kontrrewolucja.
Zegarowi Balcerowicza musi towarzyszyć zegar bezrobocia i kosztów społecznych.
Świeccy, zamiast „reformować Kościół”, powinni się skoncentrować na umacnianiu świeckiego państwa.
Widać, że Gowin bardziej drapował się w szaty lidera konserwatywnej grupy w PO, niż był za takiego uważany