Można powiedzieć, że Palikot podobnie jak Casanova zasłużył na swój los.

Można powiedzieć, że Palikot podobnie jak Casanova zasłużył na swój los.
Konflikt Kaczyńskiego i Tuska ukrywa brak wyrazistej różnicy w ich wizji rządzenia. Ale znaleźć trzeci język trudno, nie tylko prawicy.
Czy można uprawiać imperializm oparty na społeczno-ekonomicznej fikcji? Oczywiście, że można. Ale zawsze będzie groteskową farsą.
Niech się Will McAvoy i MacKenzie McHale wreszcie pobiorą, mają dzieci i je wychowują w starorepublikańsko-nowodemokratycznej atmosferze.
Tusk uspokaja, że nie zrobi „rewolucji obyczajowej”, a wokół trwa kontrrewolucja.
Zegarowi Balcerowicza musi towarzyszyć zegar bezrobocia i kosztów społecznych.
Świeccy, zamiast „reformować Kościół”, powinni się skoncentrować na umacnianiu świeckiego państwa.
Widać, że Gowin bardziej drapował się w szaty lidera konserwatywnej grupy w PO, niż był za takiego uważany
Polacy świeckie państwo muszą zbudować sami. Nawet Europa im w tym nie pomoże, bo sama przeżywa turbulencje.
W Kościele nadchodzi być może koniec rydzykowego szczucia na siebie ludzi.
Zaufanie związków do rządu jest wynikiem doświadczeń. Pracuje się na nie latami, traci bardzo szybko.
Dla mnie „późny” Sloterdijk to po prostu faszysta. Tak jak w przypadku Polski, nie używam tego określenia do egzorcyzmów, ale w funkcji diagnozy.