Świat

Pułapki na dobrych ludzi

Mieszkam od 14 lat w Berlinie. Jestem nauczycielką niemieckiego w klasie dla uciekinierów i migrantów.

Rzadko w Polsce toczą się debaty dotykające współczesnych problemów świata. Polskie media żyją tematami lokalnymi, wojnami w Sejmie czy kolejnymi nierzadko zdumiewającymi posunięciami polskiego rządu. Świat interesuje nas tylko jako echo polskich problemów. Co inni o nas pomyślą? Co kto o nas napisał, co powiedział, czym się znowu ośmieszyliśmy?

Jedni dziennikarze bardzo się wstydzą, a inni uważają, że nareszcie wstają z kolan, gdy w rzeczywistości leżą na macie. Jedne media piszą, by przyjmować uchodźców, a drugie by ich za żadna cenę nie wpuszczać. Najbardziej zagrożenia terroryzmem boją się polscy rolnicy (aż 60% z nich boi się uchodźców i zamachów terrorystycznych). Muszę powiedzieć, że długo byłam intelektualnie bezbronna w obliczu tego faktu.

60% rolników obawia się Jana Pawła II

Czytam o tym wszystkim najczęściej miedzy szóstą a siódmą rano, to mój poranny przegląd prasy. Mieszkam od 14 lat w Berlinie – w mieście, w którym z 3,6 mln ogółu mieszkańców 658 tysięcy ma obywatelstwo innego państwa i aż 1,123 mln ludzi ma pochodzenie migracyjne (w samym Berlinie mieszka więcej cudzoziemców niż w całej Polsce – ok. 250 tys.). Co piąty berlińczyk legitymuje się innym niż niemieckim paszportem, w tym również i ja. Po 7 rano wychodzę do pracy. Jestem nauczycielką niemieckiego w klasie dla uciekinierów i migrantów. Praca nauczyciela w Niemczech, inaczej niż w Polsce, jest cenionym i dobrze opłacanym zawodem, chronionym przez mocne związki zawodowe i skomplikowane procedury dostępu do zawodu.

Drugi rok uczę dzieci, które przybyły do Europy w 2015 i 2016 roku. Wcześniej przez dziesięć lat uczyłam dorosłych migrantów i uciekinierów. Znam ludzi z całego świata, z każdego kontynentu. Znam setki historii ucieczki lub emigracji, setki motywów, jakimi się ci ludzie kierowali, jak dotarli do Europy i wiem, jak wygląda ich życie na co dzień w tej wymarzonej krainie, która zawsze okazała się inna, niż myśleli. Można się nieźle poznać, spędzając ze sobą przez cały rok codziennie po 6 godzin.

Miewałam grupy z czterema Mohammedami, dwoma Abdullahami, Abdulrahmanem, Hasanem, Fatimami i Hatice z Turcji; panem Wojtkiem budowlańcem z Opola; Polakiem w potrzebie, który nigdy nie oddał mi pożyczonych 100 euro; uzdrowicielem z Ukrainy, który był z zawodu inżynierem w kołchozie i przy windzie nakładał mi ręce na głowę, lekarstwo na ból życia w mieście; niemieckim Rosjaninem nielubiącym Niemiec; Libańczykiem marzącym, by mieszkać w najbardziej niemieckiej dzielnicy, byle jak najdalej od innych Arabów; Polakami urodzonymi w kazachskim łagrze; Turczynką marzącą o pracy w niemieckiej firmie; panią Beatą sprzątającą pokoje w hotelu; polską studentką zakochaną w Niemcu; Rosjaninem, który w czasach NRD stacjonował tutaj jako radziecki żołnierz, chwalącym radziecki porządek świata; blond Australijczykiem o libańskich korzeniach mieszającym drinki w berlińskich barach; Kamerunką z problemem agresji, która o mały włos mnie nie pobiła; olbrzymem z Sierra Leone, który był kiedyś dzieckiem-żołnierzem i robił, jak mówił, „straszne rzeczy”, a na zajęciach był niezwykle spokojnym i uczynnym kolegą.

Pamiętam wesołego Josepha z Ghany, który szukał na szybko niemieckiej dziewczyny, by mieć z nią dziecko i nie zostać deportowanym; piękną Wietnamkę, która uciekła w latach 70. przed prześladowaniami; kobietę z Czeczenii nienawidzącą Rosjan; informatyków z Białorusi i Ukrainy; Francuza, którego zdjęcie było symbolem upadku muru berlińskiego; Anglika o polskim nazwisku, którego ojciec był lotnikiem RAF w czasie wojny, z którym przyjaźnię się do dziś i rudego Południowoafrykańczyka, który nic z tego nie rozumiał i namawiał Mohammeda na piwo, mówiąc mu, że Bóg wieczorem śpi i nic nie widzi.

4 pytania na temat migracji, na które warto znać odpowiedź

Różnie się ułożyły ich losy. Szczęśliwy Joseph przyszedł się pochwalić, że urodził mu się w Niemczech syn. Niektórzy chodzili pierwszy raz w życiu do szkoły i wreszcie opanowali sztukę pisania i czytania, nie w swoim ojczystym języku, ale po niemiecku. „Lepiej pisać po niemiecku niż wcale” – powiedział mi jeden Libańczyk, którego po latach spotkałam w metrze. Inni udawali, że się nigdy nie spotkaliśmy i nigdy nie przeżywali katuszy stawiania pierwszych liter w łacińskim alfabecie.

Pamiętam polskiego młodocianego przestępcę, który pokazywał mi z dumą papier zwalniający go z wiezienia za dobre sprawowanie i na każdej przerwie czytał książki. Ten wygolony chłopak pomagał Syryjczykom zrozumieć niemiecką gramatykę, bo miał trochę więcej lekcji w więzieniu. Był lubiany, choć nikt w grupie nie podzielał jego pasji literackiej. Pamiętam nauczycielkę muzyki z Azerbejdżanu, która zadała mi pytanie: „Nauczycielko, a Stalin to był dobry czy zły?”. Odpowiedziałam, że zły. Pamiętam kobietę z Tajlandii, która została przywieziona do Niemiec jako nowa żona i wstydziła się swojego starego męża, który codziennie ją odbierał z zajęć, bo był dowodem na to, czym zajmowała się wcześniej. Pamiętam wspaniałą kobietę z Brazylii, która przynosiła nam co chwilę jakieś wypieki, gotowała dla bardzo bogatej rodziny, a czasem też i dla nas. Chłopaka z Nigerii, który nie wierzył, że Niemcy przegrały II wojnę światową i groził mi, że sprawdzi to w internecie, bo ja jestem tylko niedouczoną Polką. Potem oglądaliśmy film o zniszczeniu Berlina w 1945 roku i co chwila wykrzykiwał: „Nie wierzę!”. Uwielbiał Niemcy, uważał, że to najlepszy kraj na świecie. Tak samo uważało wielu Palestyńczyków, którzy najczęściej wychodzili na zajęciach o Holocauście, bądź komentowali to mówiąc, „Dobrze Niemcy zrobili” czym doprowadzali mnie do ataków nieposkromionej furii.

Historie uchodźczyń

Ludzie z czarnej Afryki mówili, że na starość wracają do siebie, nie będą mogli żyć tutaj w Europie już za starzy na wykonywanie ciężkiej fizycznej pracy. Składali pieniądze, budowali tam domy, w których mieszkała liczna rodzina. „Widziałaś jakichś starych czarnych tutaj w mieście?” – pytali. Nie, faktycznie rzadko. „Chcemy umierać wśród swoich”. Życzę im by w tych wymarzonych domach czekał na nich choć jeden wolny pokój.

Pamiętam Polaka, który podszedł do mnie i po polsku powiedział, że nie chce siedzieć koło Araba. Poprosiłam, by poszukał sobie innego miejsca albo innej grupy, bo to jest kurs dla dorosłych, a ja nie jestem od wyznaczania, kto z kim ma siedzieć. Nauczyłam się nigdy nie wdawać w dyskusje na takie tematy. Nie przesiadł się, na każdej przerwie palili wspólne papierosy, przywiezione oczywiście z Polski. Nie wiem, o czym rozmawiali, ale rozmawiali non stop. Podobne problemy mieli także Turcy, którzy nie chcieli siedzieć koło czarnych z Afryki. Jedna pani przeżyła szok, gdy się okazało, że czarny chłopak obok niej to lekarz z USA, była potem dla niego niezwykle miła. Pamiętam Irakijczyka, który był wojskowym i walczył po amerykańskiej stronie. Nie był zadowolony ze swojej bieżącej sytuacji. Kolejny chłopak miał na imię Lenin i powyżej dziurek w nosie kpin ze swojego imienia, był kardiochirurgiem z Ameryki Środkowej, robił pyszną sałatkę z awokado. Mam nadzieję, że zdał wszystkie egzaminy i pracuje w swoim zawodzie, był zdeterminowany tak jak i jego śliczna niemiecka żona, także lekarka.

Patrick Kingsley: Migracji nie da się powstrzymać

Pamiętam wspaniałego Syryjczyka z Warszawy, który po latach pracy w Polsce wrócił do siebie nad Morze Śródziemne, a teraz z powodu wojny musiał po raz kolejny zaczynać życie od nowa. Na zajęciach siedział z Polakami, robił notatki po polsku i na pierwszy rzut oka było widać, że to nasz człowiek. Tak też był przez wszystkich nazywany: Ahmed Polak. Dobrze pamiętam też Palestyńczyka o imieniu Issa, czyli Jezus, który pięknie mówił po polsku, mieszkał u nas wiele lat i tak jak i jego polscy sąsiedzi przyjechał po lepszy zarobek. Bardzo szybko znalazł pracę i przyszedł się ze mną miło pożegnać, bardzo lubił Polskę, miał polskie obywatelstwo, polską żonę i polskie dzieci.

Gdy ktoś mnie w Polsce pyta, co sądzę o migrantach, to właśnie tak zaczynam opowiadać. Mój rozmówca zazwyczaj jest niezadowolony: „Nie mówisz konkretów! Nie mówisz, jacy oni są! Co to znaczy, że różni? Czy ty w ogóle znasz muzułmanów?”. Tak, trzy czwarte tych wymienionych to wyznawcy islamu.

Niektórzy z nich są przekonani, że to najlepsza religia na świecie, jedyna prawdziwa. Oni najczęściej są ponurzy i wyniośli. Znają przecież prawdę i pogardzają tymi, co tego przywileju nie dostąpili. Najbardziej gardzą innymi muzułmanami, tymi, którzy nie wierzą wystarczająco mocno i co najważniejsze prawidłowo! Dokładnie tak samo jak polscy narodowi katolicy – pogardzający resztą, obrzucający wyzwiskami ludzi innych poglądów czy innego stylu życia. Ten model zachowania jest naprawdę uniwersalny niezależnie od religii czy wyznania, rozpoznawalny natychmiast dla każdego wprawnego oka.

Norwegia nie istnieje. Slavoj Žižek o uchodźcach

Inni podchodzą i mówią mi w zaufaniu: „Ja czasem wypiję rakiję lub piwo, nie myślę dużo o Bogu”, kolejni mówią, że nienawidzą innych muzułmanów, bo ci ich cały czas szpiegują, a oni chcą być wolni, tak jak my w Europie. Kobieta bez chustki na głowie może mieć radykalne poglądy, a ta zasłonięta prawie w całości, za wyjątkiem małego trójkąta na twarz, może być wolna w myśleniu, a ubierać się tak tylko, żeby rodzina dała jej święty spokój.

Nauczyłam się, że należy uważać na osoby, których boją się ich własni rodacy. Młody Syryjczyk z mojej grupy budził powszechny lęk. Przystojny, błyskotliwy, uczył się fenomenalnie, a nie był lubiany, unikano go, chwalił się uczestnictwem w wojnie. Nie bał się nikogo i niczego, a już najmniej niemieckich urzędników. Imponowało mu, że dziewczyny z Syrii spuszczają głowy na jego widok. Gdy na moich zajęciach zaczął wygłaszać opinie, że najgorsze w Europie są kobiety, a na moje pytanie dlaczego tak uważa, krzyknął „Nie muszę ci odpowiadać!”, miałam szczerze dość. Był to chłopak z ekipy „jesień 2015”. W tej samej grupie Muhammad nie reagował na imię Muhammad, chłopak z Aleppo nie chciał słownika arabsko- niemieckiego, bo nie znał arabskiego, a gdy dołączyli do nas dwaj studenci z Aleppo, zaczął mówić, że pochodzi z innej miejscowości. Pan na oko po czterdziestce był w dzienniku dwudziestodwuletnim młodzieńcem, dziewczyna zarejestrowana jako osoba z wyższym wykształceniem nie umiała pisać i nie rozumiała słowa „uniwersytet”… I tak dalej, i tak dalej.

Jaka jest prawda o uciekinierach? Czy jest możliwa jakakolwiek jedna prawda o milionie ludzi zdeterminowanych, by zostać w Europie? Czy Niemcy wpuszczając do kraju morze ludzi bez dokumentów, wiedzieli, jakie to ryzyko i jakie będą polityczne koszty tego eksperymentu przewagi moralności nad prawem? Czy można mieć komuś za złe, że podaje się za Syryjczyka, jeśli tylko Syryjczycy dostają azyl? Czy będąc kobietą z Iraku, podałabym się za kobietę z Aleppo? Pewnie tak, gdybym za nic w świecie nie chciała wrócić do Iraku. Czy mam prawo czuć się lepsza tylko dlatego, że urodziłam się w Europie? Czy Polacy podający się w latach 80. za prześladowanych przez komunę, a w rzeczywistości pragnący poprawić swój byt ekonomiczny, byli lepsi od tej dzisiejszej biedoty? Czy Niemcy witający te dzieci jesienią 2015 roku kwiatami i misiami na dworcach interesują się, co się z nimi po prawie dwóch latach dzieje, czy to już tylko kwestia systemu opieki państwowej? Kto poczuł się lepiej – darujący czy obdarowany?

Kogo obchodzi los dziesięcioletniej dziewczynki, która nie widziała mamy cztery lata i długo nie zobaczy, bo dostała wizę krótkoterminową, a mama mogłaby przyjechać tylko wówczas, gdyby dziewczynka dostała trzyletnią, a takiej nie dostanie właśnie dlatego, by mama nie mogła przyjechać, a politycy nie musieli się tłumaczyć z kolejnych ludzi napływających do kraju z powodu łączenia rodzin. Kogo obchodzi los afgańskiego chłopca, który urodził się w Iranie, chodził do szkoły w Turcji, przyszedł na piechotę do Niemiec, trafił do Finlandii, chodził tam do szkoły, z której go deportowano znowu do Niemiec, bo tutaj złożył odciski palców, a teraz czeka na kolejna deportację do nieznanego sobie kraju, kraju, w którym nigdy nie był, czyli do Afganistanu.

Pewien chłopiec zapytał mnie, czy wierzę w Allaha, odpowiedziałam, że nie. Rozpłakał się i powiedział, że pójdę do piekła, a on mnie lubi i nie chce, bym tam trafiła. Powiedziałam mu, że my chrześcijanie mamy drugie niebo i ja tam będę. Ucieszył się. „Powiem tacie” – dodał. Co mają w głowie rodzice tego dziecka, żyjący za niemieckie pieniądze i opowiadający dzieciom takie rzeczy? Tak, znam teorie, że te pieniądze są od Allaha albo że Arabia Saudyjska potajemnie płaci Niemcom za każdego muzułmanina – słyszałam to nie raz. Często zastanawiam się czy uda nam się dojść do ładu, tak byśmy się nie zaczęli zabijać.

Wygnani do raju? Skąd się biorą uchodźcy u bram UE

Widzę, jak po roku osoba, która zaczynała zajęcia jako wycofana bądź agresywna, staje się otwarta, bo zaczęła rozumieć, jak funkcjonuje świat wokół niej. Poznała innych Europejczyków, zjedli coś razem, wypili herbatę, kobiety poskarżyły się na mężów lub dzieci, panowie wypalili niejednego papierosa i nagle ten obcy świat stał się bardziej zrozumiały i mniej groźny. Niektórzy zrozumieli, że kobieta nosząca bluzkę z dekoltem i mini to nie kobieta upadła, ale sympatyczna, pomocna mama dwójki dzieci. Inni zaczęli rozumieć sprzedawców w sklepach i przestali się bać wychodzić z domu.

Pamiętam Fatimę, która odkryła, że jej mąż czatuje z dziewczynami i udaje 26 latka. Zostawiał konwersacje na ekranie komputera. Śmiała się z tego i mówiła, że w rzeczywistości to stary, głupi dziad i alkoholik. Była dumna, że zrozumiała tekst, samodzielnie go przeczytała i tym samym dostała możliwość odegrania się. A była dziewczyną przywiezioną z Turcji w wieku 16 lat, analfabetką, przez wiele lat teściowa nie pozwalała jej opuszczać mieszkania. Fatima gotowała i sprzątała dla ich licznej rodziny. Nie znała nazwy ulicy, przy której mieszkała. Dopiero jak teściowa zmarła, moja Fatima zaczęła chodzić na zakupy, najpierw z synem, potem z turecką sąsiadką a na koniec sama, gdyż mąż wymagał dostaw alkoholu i zezwolił jej na opuszczanie domu. Dzięki temu kupiła sobie pierwsze nowe ubranie. W wieku 40 lat postanowiła już nie nosić chustki i nie wstydzić się tego, że jest alewitką. Nie lubiła Turcji i nie chciała tam jeździć, pokazywała mi na zdjęciach niedokończony dom, który jej mąż zaczął tam budować dwadzieścia lat temu. Dom na olbrzymią wielopokoleniową rodzinę. Z tych planów zostali: mąż pijak, bezrobotny syn, który nie mógł znaleźć dziewczyny, bo wszystkimi gardził, i drugi syn z niemiecką rodziną. Przynosiła mi w poniedziałki ciasto cytrynowe, była jedną z najbardziej pogodnych osób na kursie, szczęśliwą, że robi coś dla siebie. Mąż musiał się z tym pogodzić, bo inaczej nie mogłaby dostawać zasiłku, nie muszę dodawać, że zabierał jej wszystkie pieniądze. Po 26 latach życia w Berlinie pierwszy raz była ze mną zobaczyć Bramę Brandenburską. Takich osób nieznających w ogóle miasta, w którym latami żyły, było po kilka w każdej grupie. W Berlinie są ulice i kwartały, gdzie znajomość niemieckiego do niczego nie jest potrzebna. I tak w 2015 roku do tej starej emigracji dołączyła nowa. Stara emigracja nie lubi tych nowych: „My nie dostaliśmy nic na początek, a ci mają wszystko! Słyszała pani, jakie oni pieniądze, jakie mieszkania dostają?”.

Reporter i radioaktywny artysta, czyli wolność słowa w społeczeństwie wielokulturowym

Ta fala, która doszła do Europy w 2015 roku, była pierwszą, ale na pewno nie ostatnią. Afryka jest przeludniona. Bliski Wschód, Afganistan też nie staną się bardziej bezpieczne. Wszystko to kraje pełne młodych ludzi bez perspektyw zawodowych, ale za to z dostępem do internetu i telewizji, gdzie oglądają nasz piękny, dostatni, kolorowy świat.

Co robimy w Polsce by przygotować się na fale migracyjne, bo przecież nie wszyscy wierzą, że otoczymy się murem i nikt do nas nie przeniknie. Czy wiemy, ilu mamy w kraju ludzi mówiących po arabsku, w farsi i znających języki afrykańskie? Czy szanujemy naszych obecnie tutaj żyjących cudzoziemców bądź Polaków urodzonych w Libii, Tunezji czy Sudanie? To oni mogą zostać ekspertami pomagającymi nam ogarnąć nowe wyzwanie, tłumaczami, pracownikami socjalnymi, asystentami, kierownikami projektów. Czy Polacy zdają sobie sprawę, że świat nie jest ani wyłącznie biały, ani katolicki? Czy komuś przyszło do głowy tworzenie już teraz takich zespołów doradczych? Sadzę, że nic się takiego nie dzieje. Padają tylko słowa i buńczuczne deklaracje obrony Wiednia przed Turkami. Kpiny z rozumu.

Uchodźcy w Polsce: Zapraszamy państwa… do lasu

Polska prawica jest nie tylko zaczadzona, podobnie jak radykalni muzułmanie, chorą wersją religii, ale też i bezdennie aintelektualna – te obie grupy więcej łączy, niż dzieli. Migracje odbywały się zawsze i zawsze biedni szli tam, gdzie myśleli, że będą mieli większe szanse na lepsze życie dla swoich dzieci. Ten zwrot, że to wszystko robimy nie dla siebie, ale dla dzieci niezwykle często słyszę zarówno od Polaków, jak i od Turków. Jesteśmy kulturowo bardzo podobni, nawet kobiety przy stole podobnie wszystkim usługują, gdy tymczasem niemieckie koleżanki piją kawę i prowadzą ciekawe rozmowy.

Za parę lat dzieci z mojej klasy będą już dorosłe i w większości nie będą miały żadnego wykształcenia. Przybyły do Niemiec w wieku 11–12 lat, a to za późno, by nadrobić braki z matematyki, biologii, fizyki, angielskiego, historii i literatury. Nie będą mieć świadectwa ukończenia szkoły podstawowej, nie będą mogły pójść do szkoły średniej, nie będą mogły uczyć się zawodu razem z niemieckimi rówieśnikami. Większość skończy przygodę z edukacją w wieku około 16 lat na jakichś kursach. Będą znać niemiecki i mieć dwie ręce do kiepsko płatnej pracy. Czy będą mimo to szczęśliwe, czy ktoś się zradykalizuje z rozczarowania? Nie wiem. Nie wiem także, czy niemiecki nastolatek będzie szczęśliwy w swoim kraju. Nie wiem, gdzie będę ja.

Czy pomogłabym tym osobom, które poznałam przez te lata? Tak. Czy Europa może przegrać? Może. Co wtedy zrobią Niemcy i Francuzi? Zaadaptują się do nowej sytuacji i ograniczą straty. Co zrobią Polacy? Przegrane powstanie w obronie religii, której wersja nikogo na świecie już od lat nie interesuje? Statek wypłynął już z portu, jest przepełniony.

Migracje to kod DNA naszej kultury

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Świetny opis fragmentu świata, z którym większość z nas nie ma okazji się zetknąć. Wszystkich naszych "narodowców" warto by przepuścić przez taką naukę języka niemieckiego 😉

bylem w takiej szkole w UK 12 lat temu, mam idetyczne spostrzezenia jak autorka

"Polska prawica jest nie tylko zaczadzona, chorą wersją religii, ale też i bezdennie aintelektualna."
Tyle pisania, a autorka, doszła tylko do jednego wniosku. Wylała gówno pomyj, na inaczej myślących w innym kraju.
Ot lewacka "toleracja".

Lewicka tolerancja co masz na mysli? Co powiesz o prawicowej nadwrazliwosci, arogancji, butnosci ? Chcesz czy nie, to lewica pokazuje inteligencje, otwartosc i solidarnosc. Spietosc prawicowych konserwatywnych pogladow jest w dzosiejszym swiecie przestarzalym pomyslem na szeczescie. Kleszcz w umysle, skleszczenie ciala, wiezienie religijnej prawdy.Fanatyz religii doprowadza do nienawisci innego swiata. Skrajnosci sa indywidualizmem, starachem dla samy siebie. Osobiscie wole byc lewicowa humanistka, jak aroganckim prawicowcem, relokwia, partitka narodowo- religijna. Polacy to dziwny Narod.

Ale ludzie w PL mają religię gdzieś. Serio - są katolikami ale głównie z przyzwyczajenia. Lewica dziś pokazuje przede wszystkim NAIWNOŚĆ. Inteligentni ludzie są wszędzie i żadna ideologia polityczna nie ma na nich monopolu. Ty przedstawiasz Polskich katolików tak jak skrajni narodowcy przedstawiają ludzi z krajów arabskich - 'złych zacietrzewionych i nienawistnych'. Czy przypadkiem nie stajesz się takim samym zakleszczonym i ograniczonym umysłowo fanatykiem jak ONRowcy? Oczywiście, że tak, tyle, że obiektem nienawiści nie są muzułmanie ale 'Polacy-katolicy'.

no chyba miała rację - jak czytam twoje "g.wno" i "pomyje" to chyba dajesz sam o sobie świadectwo?

A ty czytac nie umiesz ? , czy nic nie zrozumiales ?!

Większość z Nas nigdy się z takim światem (faktycznie) nie spotkała a teraz Ważne !!!! większość z Nas, obecnie około 75 % NIE CHCE SIĘ SPOTYKAĆ Z TAKIM ŚWIATEM chili w ramach różnorodności nie przenoście Nam Berlina do Warszawy.

Większość z was to nie wy. Większość z was to inni. A INNI to piekło...

NIestety podpisaliśmy Konwencje Genewskie, po drugie też kiedyś byliśmy uchodźcami

Ciekawe. Żyję już ponad 40 lat i nie mogę sobie przypomnieć kiedy to byłem uchodźcą. A ta wszawica niech się weźmie do roboty. U nas kilkadziesiąt lat temu też nie został kamień na kamieniu. Jak już ktoś ma jakieś zobowiązania, to ewentualnie ci co stąd uciekli, a nie ci co zostali na tych ruinach i odbudowywali odejmując sobie latami od ust. Niech robią to samo, a nie na gotowe do nas. Won!

Jak masz trochę ponad 40 lat to nie zostałeś na ruinach i latami niczego nie odbudowywałeś. A jak masz 2 razy 40 lat to się nie wypowiadaj bo u schyłku życia jesteś i nie masz prawa decydować za młodych.

A czemu zakładasz, że nie popieralibyśmy deportacji cwaniaczków z lat '80 udających ofiary prześladowań, a tak naprawdę łasych na lepsze życie? Oszust to oszust i nie ma znaczenia czy udaje 'uchodźcę' z Syrii czy PRL.

Czyli w ogóle się ma nie wypowiadać, tak? Typowe dla wielbicieli "uchodźców" podejście - my way or highway. Wiesz co, to wy się nie wypowiadajcie, bo nas jest większość. I przeforsujemy swoje. Bezpieczną Polskę. Niezależnie od tych bezczelnych szantaży pseudomoralnych jakimi nas częstujecie.

typowy polski katolicki zaścianek, nic nie widział, nic nie słyszał, nigdzie nie był, nie chce nic zmieniać, jedyne zajęcie to konsumpcja i produkcja "odpadów"przyprawione strachem i arogancją - współczuje, bo świat jest pełen interesujących ludzi - doświadczam tego w czasie moich zagranicznych podróży

brawo Maju

Bo my chcemy by Polska była taka jaka jest. Jeśli chcemy poznać inny świat - WYJEŻDŻAMY. Ale chcemy wrócić do domu który znamy i będzie taki jaki jest. Popytaj Chińczyków, Hindusów, Brazylijczyków, Japończyków itp czy chcieli by aby ich rodzimy kraj stał się zlepkiem dziesiątek kultur czy wolą by był 'swojski' i mieli zawsze gdzie wrócić do domu z dziecinnych lat?

No widzisz a ja zjeździłem pół świata i mieszkałem w Austrii na początku lat 90tych który była wówczas tak bezpieczna i spokojna że wydawała się rajem. Jako imigrant łowiłem czasem nieprzychylne spojrzenia i nikt nas tam po głowie nie głaskał, ale nie przyszłoby nam do głowy, że cokolwiek nam się należy tylko za to, że jesteśmy biedniejsi. Jak kończyło się pozwolenie na prace to wyjeżdzaliśmy a nie stawaliśmy z transparentami wrzeszcząc, że nie jesteśmy nielegalni, rzucając się na tory. A Polska roku 1990r naprawdę nie była fajnym miejsce do powrotu. Każdy ze znajomych Polaków pracował ciężko, dostosowywał się do miejscowych obyczajów, mówił grzecznie Gruss Gott napotykanym sąsiadom, segregował śmieci i nie hałasował żeby nie przeszkadzać sasiadom. Naszym dzieciom nie przyszłoby do głowy, żeby się rozbijać, atakować kogoś czy bić. Byłem ostatnio w tym samym austriackim miasteczku - po 20 latach emigracji po sielance i dawnym bezpieczeństwie zostało tylko wspomnienie. Nie jest fatalnie, ale o wiele wiele gorzej niż było poprzednio. W 2015 muzułmanin wjechał celowo samochodem w tłum na jednej z głównych ulic zabijając trzy osoby i raniąc kilkanaście. Pytanie więc dlaczego Polacy na własne życzenie mieliby sobie ściągać ten sam koszmar zamiast dążyć do sytuacji jaka była w tych krajach na początku lat 90? Niczego nikomu nie jesteśmy winni i niedobrze mi już od słuchania tego. Podobnie jak mam dość słuchania aroganckich szczyli, którym się wydaje, że przewyższają wszystkich "światowością", a jeżeli ktoś jest przeciw imigracji to pewnie nosa nie wychylił za granicę. Polacy tego nie chcą i jestem przekonany, że mają słuszną intuicję w tym temacie.

Nie masz racji Tomku, mało się zainteresowałeś problemem uchodźctwa,
a Polaków którzy żyli z zasiłków w Niemczech i Austrii do roku 90, jako azylanci było setki tysięcy i nawet dziś są tacy.

Tom Goebbels

Klasycznie, "ja miałem prawo emigrować, a inni tego prawa nie mają, bo (tu stek rasistowskich bredni i uprzedzeń)".

No właśnie ja nie miałem "prawa emigrować", bo wpuszczano mnie tylko na tyle na ile mogłem się przydać miejscowej gospodarce. Jeżeli nie miałem nagranego pracodawcy, który mnie chciał na kolejny rok do pracy co pozwalało na przedłużenie pozwolenia na pracę - serdecznie odprowadzano mnie za plecki do granicy. Jeżeli chcesz traktować obecnych imigrantów identycznie jak mnie traktowano to proszę bardzo, w 100% się zgadzamy :)))

Typowy polski zascianek?Przeciez wlasnie z Polski wyemigrowalo mase ludzi,do UK,Niemiec.Francji.Holandii,Belgii...ci ludzie widza co sie tam dzieje,czym jest islam i jak muzulmanie sie zachowuja.Moze wlasnie dlatego alarm jest duzy,bo ludzie opowiadaja o tym co widza,przekazuja wiesci bez politycznej poprawnosci.Mieszkam w uk i nie chce aby Polska popelnila blad niemiec czy francji-a jezeli ktos ma sie u nas osiedlic,dostac pomoc to na warunkach przedstawionych przez nasz kraj.Niestety,muzulmanie odbieraja chec pomocy jako nasza slabosc,w pelni to wykorzystujac.Mnie porzeraza ze ludzie widzac co sieje sie w szwecji,francji,belgii,niemczech-nadal wieza w multikulti,wierza ze muzulmanie stana sie tacy jak my.Otoz nie stana sie,bo nie chca.dodam ze nie mam absolutnie nic chocby do azjatow,hindusow-moge swobodnie iszkac obok nich.Natomiast muzulmanie...po prostu nie,

Mieszkając w UK odkilku lat, obserwuję Polaków, którzy się... bardzo słabo integrują. Nie chcę ich o to obwiniać, bo zintegrować się z Brytyjczykami to nie jest łatwe zadanie, heh, ale to własnie oni wypisują bzdury na fejsbukui tak dalej. Ludzie, którzy słabo mówią po angielsku, nie rozumieją brytyjskiej mentalności, systemu prawnego czy kultury, mają problemy w komunikacji więc zamykają się w czterech ścianach z najbliższa rodziną i nienawidzą - zarówno białych Brytyjczyków jak i kolorowych, egzotycznie wyglądających sąsiadów - bo ich nie rozumieją, nie znają i sie ich boją.

Tak piszesz, jakby w UK nie było Muzułmanów. A jest ich tam całkiem sporo. Więc pakuj się i jazda do Polski, raju monotonicznego. Tak się boisz, więc co tam jeszcze robisz? Jazda do raju. Oazy białego człowieka. Nie płacz w internetach, tylko kupuj bilet powrotny. Może to cię przerazi, ten twój przyjazny hindus, on też może być Muzułmaninem, jest ich w Indiach całkiem sporo, a żyją i ubierają się taki jak inni hindusi. Boisz się już?

a skąd masz takie wyniki sondaży, skąd te 75%? niczego nie zrozumiałeś z tego tekstu

Na TVN był sondaż że 87 % nie chce nachodców więc grubo ponad 75 %

On sam przyjdzie. Czy tego chcemy czy nie. Procesów takich jak ten nie da się zatrzymać a ten kto myśli inaczej jest albo głupi i niewykształcony albo uprawia myślenie życzeniowe.

Imigrant nieuchronny jak wybuch rewolucji komunistycznej w miarę narastania walki klasowej. Nieunikniony jak śmierć i podatki. Co wy macie z tym, że zawsze coś jest "nieuchronne".

Spokojnie, zatrzymamy. I jego i ciebie jak będzie trzeba.

Przypomnimy sobie szybko jak zabijać wroga,a islam to rak i wróg wolnego świata.

Gratuluję otwartej głowy. W odróżnieniu od miłośnika swojskości pół życia mieszkałam w tym nieznanym mu świecie i strasznie za nim tęsknię!

Żeby cię jak kretynkę Elin Kranz nie ubogacili.

FAKIR-POJEBUS?

Biorac pod uwage ze Berlin to jedno z najlepszych miast do zycia na swiecie, a Warszawa to miasto choc stolica prowincjonalne brzmi to jak zawolanie tubylca z plemienia ze srodka afryki: nie chcemy dobrobytu i zachodniej cywilizacji. Berlin to od dawna centrum swiata i miasto dobrobytu, Warszawie bedacej bardziej prowincjonalna od Pragi czy Wiednia to nie grozi.

A co pozwala Ci porównywać Berlin do stolicy świata?

Artykuł uważam za bardzo interesujący i pełny trafnych spostrzeżeń. Jednak ze stwierdzeniem z Pana komentarza, jakoby Berlin był miastem dobrobytu, zgodzić się nie mogę. Takie upraszczanie uważam za niebezpieczne i spłycające dyskusje. Sama jako mieszkanka Berlina mogę powiedzieć, że to miasto dobre do życia, choć obiektywnie trudno powiedzieć dlaczego, bo jest to miasto bardzo biedne, brudne i przepełnion. A jednak mimo to Warszawa mogłaby bardzo wiele nauczyć się od Berlina, szczególnie w kwestii różnorodności.

Piękny obrazek. Na jedną chwilę ci wszyscy przybysze spotkali się na zajeciach w jednej klasie i nie poucinali sobie głów. Turcy nie zabijali Kurdów (albo na odwrót), sunnici szyitów i nie doszło do ukamieniowania żadnego ateisty. Na chwilę zapomnieli o wiekach swoich zwyczajów i plemienno-rodowych waśni. Na chwilę. Bo coraz więcej przypadków wielożeństwa, honorowych zabójstw czy obrzezania dziewczynek w Europie jakoś przeczy tezie o tym raju na ziemi. To raczej oni zmienią Europę niż ona ich. A im więcej ich będzie, tym szybciej tego dokonają.
Kilka przykładów: Liban, rozpad Indii po 1947 czy rozpad Jugosławi. To przykłady gdzie okazało się, że ludzie różnych religii i narodów nie potrafią żyć razem. Nie wspomnę już o Afryce, gdzie konflikty plemienne zbierają obfite żniwa. Przykłady mozna mnożyć.
A jednak wciąż wciska się propagandę, że za setnym razem może się uda. Nie, ja tego nie kupuję.

Lubomir Petrów Pahuta

A może takie kraje jak wspomniany Liban, Indie czy Jugosławia to przypadki gdzie wykorzystano sytuację mnogości kulturowej do wywołania animozji i wojny wewnętrznej. Gdzie znalazł się "człowiek" podjudzający grupę by na jej czele stanąć i być przywódcą. Z jakich pobudek? Nie wiem, ale mogę się domyślić że z najniższych jakie mogą być. Dla władzy i pieniędzy, nie wspominając o skrzywionej psychice.

Bzdury gadasz. Jakoś w Kanadzie mogą żyć obok siebie różne religie. W Toronto co dziesiąta osoba to muzułmanian, a dla ponad 50% mieszkańców angielski nie jest językiem ojczystym. W Markham, na północ od Toronto często trzeba wejść do sklepu, żeby zobaczyć co się tam sprzedaje, bo wszystkie napisy są po chińsku. W Brampton mamy drugie Indie, w Mississauga i Etobicoke Europę wschodnią. I jakoś da się. Wystarczy podejść do tego rozumem, nie nienawiścią rasową, tak pięknie prezentowaną przez naszych czołowych katolików polskich.

mieszkam w Kanadzie , I do chwili obecnej jest w miare spokojnie chociaz od 2015 r juz kilka sytuacjii ubogacenia multi-kulti bylo , w Ottawie (parlament ), w prowincjii Quebec , udaremniony atak 2 syryjczykow w Windsor, ont, to tylko kwestja czasu jak mniejszosc arabska urosnie w sile ze tez tak to okresle , oni nigdy sie nie integruja bo po prostu nie chca aby tak bylo, przyklad 2 lata temu arabka nie chciala w sadzie zdjac z twarzy burki a sad jej nakazal , wiec mowila ze mimo to iz ma obywatelstwo Kanady nie czuje sie kanadyjka, tzn nie chce sie przystosowac do zasad jakie panuja w Kanadzie I takich immigrantow w Kanadzie jest bardzo duzo , nastepny przyklad hindus noszacy na glowie turban pracowal jako policjant nie chcial sie przystosowac do munduru obowiazujacego(tzn czapka policjanta)policjanta w Kanadzie wiec go przeniesiono na daleka polnoc Kanady , po niedlugim czasie sam zrezygnowal z pracy w policji. Bardzo duza czesc szczegolnie arabskich immigrantow celowo nie chce pracowac , poniewaz maja tak liczne rodziny ze spokojnie wykorzystujac socjal w Kanadzie nie musi pracowac I zyja sobie bardzo dostatnie z tego tytulu.Nie wierze ze obce nam kulturowo arabscy immigranci zintegruja sie z innymi nacjami, oni chca zyc w swojej mentalnosci I to jest zrozumiale , nie rozumiem dlaczego biala rasa ludzi(politycznie prawica) czy to w Europie czy na kontynencie amerykanskim nie dostrzega tego iz tak jest w istocie.

"Hindus noszacy turban na głowie" to nie żaden Hindus, tylko Sikh i nie ma on nic wspólnego z muzułmanami. Niby mieszkasz w tej Kanadzie, a nawet nie masz pojęcia, kto tam oprócz ciebie mieszka - typowy Polaczek wpatrzony tylko w swoj domek i dolary.

Ale jaką nienawiścią rasową? Islam to nie rasa, to religia i kultura. A religii i kultury można nie lubić. Ciekawe że lewicowcy tak ujadają na złe religie (chrześcijaństwo oczywiście) i zaściankowe kultury (polska oczywiście), ale kiedy chodzi o Islam to w magiczny sposób ulatnia się im więź pomiędzy zachowaniami ludzkimi a kulturą.

A "ciapaty" to określenie religijne czy rasowe? Słyszałeś może kiedyś?

Dodam jeszcze, ze w Kanadzie kazdy na siebie musi zarobic i kazdy kto tam jedzie ciezko pracuje a nie zgarnia socjale!

Wiesz czemu w Kanadzie moga? Poniewaz Kanada nie wpuszcza pierwszego lepszego przybysza do swojego kraju, a weryfkuje jego znajomosc jezyka, stopien wyksztalcenia, status materialny i wiele innych czynnikow. Europa przyjmuje wszystkich jak leci, nawet nie znajac prawdziwej tozsamosci przybysza!!

Kto broni Polsce przyjmować tylko tych, których chce? Przeciez proponowano Polsce możliwość wyboru osób, które do siebie chce wziąć? Ale oczywiście lepszy Ukrainiec czy Rosjanin z przestepcza metryczką niż ten obcy z obozu.

Oczywiście, że lepszy bo bliższy nam kulturowo - przecież to nie ulega żadnym wątpliwościom. Syryjczykowi przeciętnemu za to bliżej kulturowo jest do dużo bogatszej od Polski Arabii Saudyjskiej i dlatego właśnie tam emigrują głównie... ohh wait!

Chinczycy sa ateistami... Ostatnie reportaze z Hamilton przecza Twemu wyidealizowanemu obrazkowi wyznawcow islamu ☺ chodzilam w Toronto z Arabem do klasy - wylecial za swoje problemy z asymilacja (seksualnosc rzecz jasna... :] duze problemy sprawiali imigranci rowniez z Afryki. W szkole na szczescie byla ochrona...

To co w takim razie mamy robić w tym temacie? Od razu przystąpić do wojny, bo jest nieunikniona, jak w byĺej Jugosławii, zaczynając od wojny domowej?

Chodzi o to, żeby dać tym ludziom nowy świat, bo stary świat, od którego uciekli mają w sobie. Jeśli nic się nie zrobi, ten stary swiat przeniosą na nową ziemię, do której dotarli. I to właśnie robią Niemcy. Uczą ich języka, pokazują kulturę, dają możliwość edukacji i integracji.

To nie jest na sprzedaż.
To rzeczywistość i dojrzałym jest się z nią zmierzyć, a nie odcinać się, zamykać i odgradzać od innych. Choć być może jest to jakaś strategia, moim zdaniem jednak na dłuższą metę bardzo niekorzystna.

Zapomnial Pan o innych wonach. Jak ta,ktora w Europie pochlonela najwiecej istnien, Wojna Europejczykow przeciw Europejczykom. Chrzescijan przeciw innym chrzescijanom (i Zydom). To nie muzulmanie byli najgrozniejsi dla Europy. I ludie jednej religii nie potrafili razem zyc.

Jakoś nie wymieniłeś wielokulturowej Ameryki i Australii. Da się?

Ameryka i Australia to najlepsze przykłady jak nowa emigracja asymilowala się z autochtonami. Przez rezerwaty

Nie ująłbym tego lepiej:)

Jak to warto przywoływać zjawiska z 19 wieku, gdy w Australii aborygeni nie byli nawet uznawani za ludzi, ba, nawet zwierzęta, ale za rośliny. Dobrze wiedzieć, że ten sposób myślenia wciąż obecny w niektórych głowach, nawet tak wybitnych jak twoja.

Chylę głowę przed twą mundrością. Jest tak wybitna, że wprawia w zdumienie. Wyczytać poparcie dla mordowania rdzennej ludności z dwóch ironicznych komentarzy o "kiepskiej" asymilacji, potrafi tylko tak wybitny umysł jak twój. Zakładam, że wszędzie widzisz rasistów i faszystów a uniform listonosza kojarzy ci się z mundurem SS.
Niestety, twa mądrość wprawiła mnie w takie zdumienie, że zamilknę i nie odpowiem już na twe kolejne cięte riposty.

Popieram? Tylko zadziwia mnie twoje przyklaskiwanie opinii, że jest jakakolwiek analogia miedzy tym co działo się w 19 wieku, a tym co teraz. Idąc dalej, czy uważasz Muzułmanów za kolonizatorów w Europie? Uważasz, że będą mordować i tworzyć rezerwaty dla rdzennej ludności? No?

Beda tworzyc, widac gowno wiesz o islamie - polecam edukacje, przeczytanie koranu i reszty swietych tekstow. Kafir to wrog islamu, mozna z nim zyc, ale tylko po to by go zniszczyc!

Którym Islamie, bo nie ma jednego? Są bardzo różne interpretacje. Od bardzo dosłownych do bardzo ogólnych, metaforycznych. Zresztą, podejrzewam, że ty więcej wiesz o Islamie niż nie jeden Muzułmanin w Zachodniej Europie, tak są oni zlaicyzowani.

@ech. Przecież już mordują (Nicea, Berlin, Londyn, Bruksela, Paryż itd.).

Mordują, żeby zapędzić miejscowych do rezerwatów? No, no.

To co wymieniasz to incydenty, ty prędzej zginiesz w wypadku samochodowym lub na przejściu na pieszych.

Nie. Oczywiście nie po to mordują żeby zapędzić do rezerwatów, tylko po to żeby zamordować. A czy to według ciebie lepiej? Zresztą samo założenie że ktoś morduje, żeby zapędzić do rezerwatu jest dość absurdalne. Zamordowanych można najwyżej "zapędzić" na cmentarz a nie do rezerwatu, bantustanu itd. Co do tej statystyki, to owszem mam większe szanse zginąć w wypadku niż w zamachu ale jeżeli wpuścimy potencjalnych zamachowców, to prawdopodobieństwo śmierci w "incydentach" będzie większe (wypadki + zamachy a nie same wypadki).

Incydenty? Serio macie już tak wyprane mózgi?

Oczywiście, to są incydenty, mają miejsce kilka razy do roku. Normą są wypadki drogowe, mają miejsce codziennie. Skutki tego co jest normą są znacznie większe ofiary w ludziach.

Serio mają. Już sam język jaki przyjmują jest bezczelny i deprecjonujący.

Ale to są incydenty (kilka do roku), zwłaszcza jeśli zestawi się to z zamachami w takich krajach jak Irak, czy Afganistan. Tam zamachy to jest codzienność, do tego ofiary są znacznie większe, a ich przemilczenie jest dojmujące. No, ale to już pewnie cię kompletnie nie obchodzi. Peryferia nikogo nie obchodzą.

Incydent z założenia jest nieoczekiwany, przypadkowy. Właśnie jak wypadek drogowy.
Ale na pewno nie jest nim świadomy zamach.
Czemu słuzy taka lewacka nowomowa?
https://pl.wiktionary.org/wiki/incydent

Cwaniaczku nie matacz, a pijak za kierownicą, z ilomaś promilami jest nieoczekiwanym, przypadkowym sprawcą wypadku? I synonimy słowa incydent, jeśli nie rozumiesz po polsku, to są tam podane: epizod, zajście. To samo znaczą.

Wiec pijak za kierownicą to też incydent, epizod, zajście?
Toż to twoja biografia: epizod, incydent, zajście, narodziny durnia.
EOT

Zamach terrorystyczny to wyjątek, wypadek samochodowy to reguła. Teraz jaśniej? Reguła zabija skuteczniej, niż wyjątek.

Przed chwilą pokazali w tv sprawę sądową, pijany chłopak za kierownicą, bez prawa jazdy, słowa sędziego: "Ewidentnym jest działanie z premedytacją, z pełną świadomością". W Polsce osoba pijana siadająca za kierownicą jest w pełni świadoma swoich czynów. Nie wiesz tego?

Dania właśnie zniosła kary za bluźnierstwo. Przepis był od wielu lat martwy, ale pojawiły się obawy że może być wykorzystywany do karania za blużnierstwo przeciw islamowi.
We Francji narasta nowa fala antysemityzmu, nie ze strony skrajnej prawicy, tylko ze strony licznych imigrantów muzułmańskich.

Kochani przybysze już zmieniają Europę na swoją modłę.

> Kochani przybysze już zmieniają Europę na swoją modłę.

Przybysze ZAWSZE I WSZĘDZIE coś zmieniają, przynoszą coś swojego. Całą masę potraw mamy od Żydów, a jeszcze inne od Ukraińców i Tatarów. Różne style architektury przywieźli do nas Włosi; wiele nazw technicznych pochodzi od imigrantów niemieckich; prawie cała teminologia żeglarska to mieszanka Plattdeutsch z holenderskicm -- tak, Holendrzy też kiedyś szukali u nas swojego miejsca do życia.

I to jest piękne.

To prawda. A już najpiękniejsze jest jak jesteś chrześcijaninem w Afryce Północnej albo na Bałkanach tuż po tym kiedy piękni muzułmanie przyszli przynieść swoje nowe potrawy. Możecie się zebrać i sobie pogotować razem.

Rozpad joguslawie to z powodu komunizmu Lubań nadal stoi a wojna to przez israel Indii ?? A Afryka przez zachód a nie przed
Konflikty plemion troche historia , katolików i muzułmany od tysiąca lat żyli wspólne w Iraku
Syrii egypt Palestyna nie pan zastanawia się kto to prowokowa pozdrawiam

Sądząc po pisowni zakładam, że odpowiedział mi wyznawca religii pokoju obwiniający Izrael?

A co do pokojowego współżycia - być Koptem w Egipcie to na pewno życie jak w bajce:)

a USA?

A kiedy rozpad USA? Bo tyle religii, tyle kultur, czekam i czekam. No to kiedy, panie specjalista?

Pytasz o USA gdzie ciągle dochodzi do konfliktów na tle rasowym? Gdzie WASP przestali dominować jakieś 30 lat temu. Geniuszu, myślisz, Że USA bedą trwały wiecznie? Jeszcze wszystko przed nimi:)
Aha, jak ja kocham lewicowych mundrców:)

Czyli wedle twojej specjalistycznej wiedzy USA rozpadnie się przez pełne zrównanie praw miedzy czarnymi i białymi obywatelami USA? Ciekawa teoria, tylko niezwykły intelekt mógł do takich wniosków dość. Ale kiedy ten rozpad, upadek? Możesz mi też przypomnieć jakiś tegoroczny spektakularny objaw konfliktu rasowego?

Nie napisałem, że USA upadną przez zrównanie praw między czarnymi i białymi obywatelami. Jakie to typowe dla lewaków wmawiać innym rzeczy, których nie powiedzieli. Co do upadku USA, to tak, jestem przekonany, że czeka je upadek czy też nawet rozpad. Nie było jeszcze chyba imperium, które nie doświadczyłoby upadku. Tak więc, może za 100, 200 czy trzysta lat USA upadną. Tak jak upadł wasz kochany Związek Radziecki:)

Na moje pytanie jak upadnie USA, z jakiej przyczyny, zacząłeś pisać o konfliktach rasowych. Nie moja winna, że piszesz od rzeczy, co ci pierwsze przyjdzie do głowy. A teraz "sprytnie" stwierdzasz, że za 100, 200, a może 300 lat upadną Stany, czemu nie za 1000, albo 2000, co będziesz się ograniczał, panie wróżbito.

Wojna Secesyjna

Wtedy było znacznie bardziej niż teraz homogenicznie kulturowo i religijnie. I czy wyniku niej się rozpadło? Obecnie USA jest większe niż było wtedy, terytorialnie i ludnościowo. Może jakiś większy specjalista, jest na sali?

Reakcja Palestyńczyków na filmy o Holokauście pokazuje najlepiej jak wyglądała by BYĆ MOŻE Polska gdyby historia potoczyła się nieco inaczej. No bo chyba nie wierzycie, że ci źli to mieszkają tylko w Izraelu a ci w Polsce to są ci dobrzy i się od nich jakoś zasadniczo różnią.

"Czy mam prawo czuć się lepsza tylko dlatego, że urodziłam się w Europie?" - urodziła się pani i wychowała w bogatej Europie, bo harowały na pani urodzenie i wychowanie pani rodzice. Na urodzenie i wychowanie pani rodziców harowali i przelewali krew pani dziadkowie. Na urodzenie i wychowanie pani dziadków harowali, przelewali krew, i ODDAWALI ŻYCIE pani pradziadkowie, itd..
Problem migracyjny nie polega na wojnie w Syrii lub biedzie w Afryce - tam zawsze były wojny i bieda i pewnie długo jeszcze będą.

Problem ten polega na zlekceważeniu i odrzuceniu przez panią ofiary poświęcenia, pracy, zdrowia i życia pani przodków dla lewicowej utopii.

Łukasz, ale Ty wiesz, że problemem Afryki czy subkontynentu indyjskiego jest właśnie to, że ta Europa była bogata dlatego, że rodzice i dziadkowie tych wszystkich Salim, Muhamadów i Mamadou nie mogli pracować na dobrobyt swoich dzieci, bo pracowali na dobrobyt rodziców i dziadków dzisiejszych Europejczyków?

Problemem Afryki jest nieróbstwo i złodziejstwo jej mieszkańców. Po dekolonizacji zaczynali z dużo wyższego poziomu niż taka Korea Południowa zniszczona wojną a wcześniej okupowana przez Japonię i nie posiadająca bogactw naturalnych jakie mają czarni

A ty wiesz jak wyglądał system kolonialny? Wiesz jak wyglądał kolonialna administracja? Wiesz że państwa kolonialne kompletnie nie przygotowały swoich kolonii na niepodległość? Wiesz że przez dziesiątki i setki lat państwa kolonialne wymordowały miliony tubylców, ograniczały im prawa do edukacji? Nic nie wiesz a się mądrzysz.

A wiesz jak wyglądały te państwa przed przybyciem kolonizatorów? Wiesz? Wiesz jak było kiedy wódz Mzuli-Dupa ofiarowywał swoich kochankom naszyjnik z uszu swoich wrogów przed ich rytualnym spaleniem żywem co było kulturalnym wydarzeniem sezonu? Nic nie wiesz a się mądrzysz.

Urodziłem się po złej stronie żelaznej kurtyny. Większość krewnych mojej matki zmarłą z głodu w Kazachstanie lub została, zagazowana, zastrzelona lub zaglodzona. Wszystko to działo sie w srodku Europy 70 lat temu. Mieszkam w mieście które przez kilkaset lat zamieszkiwali Niemcy. My chyba Panie Łukaszu zyjemy w roznych miejscach i różnych czasach. Z pewnością mamy też inne wyobrażenia o swym dziedzictwie.

Nic Pan nie zrozumiał:(

Zrozumiałem jedno, ale ważne: "dla wszystkich nie starczy".
Otóż, jeśli 0,5 mld ludzi w UE miałoby podnieść kilka mld globalnej biedoty do poziomu Europy, to sami staną się biedotą.
Skoro chcecie ratować świat od biedy, możecie od razu powiedzieć swoim dzieciom, że na studia, mieszkanie, samochód dla nich na pewno nie starczy. Bądźcie uczciwi wobec nich już teraz i zakomunikujcie im, że wasza wrażliwość na ludzkie nieszczęście przeważyła nad ich przyszłością i nad szacunkiem dla dorobku waszych rodziców.
A za kilkadziesiąt lat to nie historia a własne dzieci was rozliczą.

Wystarczy dla wszystkich, trzeba tylko uczciwie dzielić, a nie eksplorować i nie demokratyzować na siłę.

Bogate kraje przyciągają ludzi z biedniejszych części świata i jeśli potrafią dać im wolność, zintegrować, dać możliwość rozwoju i pracy, zyskują na tym. Przez wiele do USA ściągała biedota z całego świata. Dziś USA są największa potęgą gospodarczą świata. Spójrz na PKB Niemiec. Uchodźcy wcale nie powodują kryzysu, a wzmacniają wzrost gospodarczy - choćby wydając pieniądze, choćby to były pieniądze z zasiłków na okres nauki języka i integracji - jak nasze 500+, później są to pieniądze zarobione przez nich. W 2017 Niemcy miały rekordowa nadwyżkę budżetową. W 2015 już przewidywano przyspieszenie rozwoju z powodu przyjmowania uchodźców.
//http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/uchodzcy-przyspiesza-rozwoj-niemieckiej-gospodarki/
//http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/niemcy-rekordowa-nadwyzka-budzetowa-w-2016-roku-ke-krytykuje,717952.html

To jest najlepsze z arsenału tych lewackich manipulacji - wybieramy sobie bogate państwo (w tym przypadku największą potęgę gospodarczą UE) , które przyjmuje uchodźców i voila! Proszę jacy bogaci są! Proszę o przykład państwa, które było biedne a dopiero po otwarciu na imigrantów z Bliskiego Wschodu odczuło bezprecedensowy wzrost gospodarczy. Jeszcze śmieszniejsze jest to, że to poniekąd retoryka postkolonialna - sprowadzimy sobie "murzynów" do roboty, będą wykonywać najbardziej niewdzięczne i najniżej opłacane prace (te których Polacy nie chcą) a potem będziemy walczyć z ich poczuciem wykluczenia społecznego i frustracji jakie sami sobie zafundowaliśmy. Czyli taki zaplanowany z góry kryzys rozpisany na etapy. Pięknie, po prostu pięknie.

Krótko, zwięźle i na temat, Brawo.

Naprawdę myślisz, że nasze dzieci będą wykonywały takie zawody jak: budowlaniec, kierowca komunikacji miejskiej, pokojówka, sprzątaczka, kelner, pracownik sortowni śmieci, magazynu, a nawet kasjerka w markecie i wiele innych ciężkich bądź słabo płatnych zawodów. ? W bogatych krajach Zachodu (włączając USA, Australię, Kanadę) od lat te nisze wypełniają imigranci..... Inaczej pożera się własny ogon. Dzięki imigracji rodowici mieszkańcy Zachodu od lat mogą -przepraszam za szczerość- "awansować społecznie". Dziedziczą majątki, firmy, nieruchomości, które wynajmują później imigrantom, atrakcyjne stanowiska. Zawsze miejscowy mający więzy rodzinne, lepsze wykształcenie, kontakty, prywatnych korepetytorów etc. etc.....- WYGRA. Dostanie się do lepszej szkoły, dostanie lepszą pracę, kapitał na biznes. Imigranci po prostu wypełniają przestrzeń powstałą przez kiepski przyrost demograficzny starzejącego się Zachodu. Jedyny błąd to rozdawanie zasiłków na lewo i prawo. Ale kto bogatemu zabroni? Niemcy mają nadwyżkę budżetową. Gdyby nie 4 miliony Turków sprowadzonych do fabryk od lat 70-tych byliby biedniejsi niż są.

>Naprawdę myślisz, że nasze dzieci będą wykonywały takie zawody jak: budowlaniec, kierowca komunikacji miejskiej, pokojówka, >sprzątaczka, kelner, pracownik sortowni śmieci, magazynu, a nawet kasjerka w markecie i wiele innych ciężkich bądź słabo >płatnych zawodów. ?

Hm... To powiadasz, że oni przyjadą tu wykonywać te gorsze słabo płatne zajęcia, czyli zostaną z założenia zmarginalizowani i "wykluczeni społecznie" wepchnięci w getto niskiego statusu co nieuchronnie będzie oznaczało ich nieuchronną późniejszą radykalizację? Dzięki. Podałeś bardzo trafny argument dlaczego nie powinno się przyjmować imigrantów. To bomba społeczna z opóźnionym zapłonem.

"""Hm... To powiadasz, że oni przyjadą tu wykonywać te gorsze słabo płatne zajęcia, czyli zostaną z założenia zmarginalizowani i "wykluczeni społecznie" wepchnięci w getto niskiego statusu co nieuchronnie będzie oznaczało ich nieuchronną późniejszą radykalizację? Dzięki. Podałeś bardzo trafny argument dlaczego nie powinno się przyjmować imigrantów. To bomba społeczna z opóźnionym zapłonem."""

A czy obecni Polacy emigrujący za lepszym życiem czują się "wykluczeni społecznie"? Nie sądzę. Pierwsze pokolenie zawsze jest zadowolone bo doświadcza lepszego. Gorzej z kolejnymi. Francuzi zamknęli się w luksusowych dzielnicach a kolorowych wypchnęli na przedmieścia i dali zasiłki. bezsens. Trzeba mądrze integrować. Dziś Niemcy lokale socjalne budują także w bogatszych dzielnicach. Starają się nie doprowadzić do powstawania gett.

W Ameryce Polacy emigrujący tuż po wojnie byli biedotą. Dziś ich dzieci i wnuki są dobrze sytuowani a nisko płatne prace w fabrykach i usługach wykonują Meksykanie. No tak to się kręci od pokoleń. Bogactwo i pozycję społeczną buduje się pokoleniami. Ja też bym wolał uniknąć imigrantów ale w jaki inny sposób uzupełnić piramidę demograficzną wobec katastrofalnej zapaści. W Polsce za 20-30 lat zostaną ludzie ze spłaconymi hipotekami i nic nie wartymi mieszkaniami - nie będzie komu w nich mieszkać......

pitu pitu, w DE/Francji/Szwecji niebawem miejscami się zamienią ci bogaci Niemcy do których aż się slinisz z tymi niwykstzałconymi. poczekaj jeszcze kilka lat. My w Polsce sobie poradzimy bez napływu tego chłamu.

Poradzimy? heheh. Na dziś korzystamy z "renty zacofania". Pierwszy raz od transformacji mamy jednocyfrowe bezrobocie. Miliony biedoty wyeksportowanej na Zachód. Koniec powojennego wyżu demograficznego. Za kilkanaście lat brak rąk do pracy i zapaść demograficzna a to oznacza zwijanie się Polski jako państwa. Będziemy 30 milionowych zacofanym zaściankiem a nasz sąsiad Niemcy- 100 milionowym potężnym multikulturowym krajem na wzór USA.

PS
Nie nazywaj ludzi chłamem bo to świadczy o Tobie.

Czy to ci sami imigrancji co przyjeżdżają do Europy żyć z zasiłków?
Ci sami, którym przyznaje się mieszkania zabrane Niemcom?
Skoro już dostali wszystko czego potrzebują wraz ze stałymi przypływami gotówki(zasiłkami dla uchodźców) to skąd pomysł, że będą chcieli pracować?
Jeśli zaczną pracować to odbiorą im ten zasiłek, a te mniej płatne zawody raczej nie dostarczą im więcej pieniędzy niż teraz dostają.
Imigranci, o których mówisz z chęcią podjęliby się każdej pracy. Pseudo-uchodźcy, którzy zalewają Europę nie mają z nimi nic wspólnego.

"Czy to ci sami imigrancji co przyjeżdżają do Europy żyć z zasiłków?"
eh i znów o tych zasiłkach. naprawdę myślisz, że wszyscy pchają się, żeby całe życie żyć z zasiłków. Mało to Polaków w Niemczech kombinuje na zasiłkach? Skoro dają to biorą. Widziałem gdzieś dane statystyczne. Obecny poziom redystrybucji zasiłków jest podobny do tego z lat 70-tych i 80-tych. Wówczas beneficjentami byli w dużej mierze Niemcy dziś imigranci i ich potomkowie. To normalne bo skoro po zassaniu imigrantów Niemcy awansowali i nie należą już do pariasów we własnym kraju to chyba nic dziwnego. Bezrobocie najniższe od lat a procent budżetu na zasiłki taki sam od lat. Więc gdzie problem??? I jeszcze nadwyżka w budżecie. Zluzuj majty.

"Ci sami, którym przyznaje się mieszkania zabrane Niemcom?"
A czy to nie tak samo mówili Brytyjczycy w kampanii Brexitowej o Polakach? Że Anglicy czekają latami bo Polakom zarabiającym w sortowni pod Londynem 800 funtów miesięcznie rozdają.... Nie tylko we wschodnich Niemczech stoi mnóstwo pustych mieszkań. Rodowici Niemcy coraz rzadziej mieszkają w socjalnych lokalach. Lepiej zarabiaja kupują własne, dziedziczą po rodzicach.

"Skoro już dostali wszystko czego potrzebują wraz ze stałymi przypływami gotówki(zasiłkami dla uchodźców) to skąd pomysł, że będą chcieli pracować? "
To nie żaden pomysł tylko realia. W dużej większości pracują. po to przybyli. Gdybyś czytał powyższy tekst to byś wiedział. W większości przypadków przyjeżdżają się dorobić i wracają z dużymi pieniędzmi do swoich krajów zbudować dom, założyć biznes. Teksty o chordach imigrantów przybywających po zasiłki to zwykła propaganda. Oczywiście, że będą przestępcy, gwałciciele, złodzieje, kieszonkowcy, handlarze narkotyków i inni amatorzy łatwych pieniędzy i te przypadki są głośne i widoczne. Od ilu to lat Polak w Niemczech przestał być synonimem złodzieja samochodów a Polka ..... nieważne.......Po otwarciu granic w 2004 roku mieszkańcy wschodnich Niemiec organizowali patrole obywatelskie przed złodziejami z Polski. Zapomniało się co???? Nie chce mi się już dalej pisać. Myślę, że sami Niemcy tam na miejscu lepiej wiedzą o co chodzi. Merkel nadal przewodzi w sondażach i pewnie wygra czwartą kadencję z rzędu !!!!!!

"Gdyby nie 4 miliony Turków sprowadzonych do fabryk od lat 70-tych byliby biedniejsi niż są." - i Hiszpanów i Włochów, nie zapominaj o nich, zwiększyli ilość miejscowych katolików. Teraz zresztą Polacy tam dostarczają siły napędowej, a ich gospodarka gna i gna.

oczywiście. i Greków i Portugalczyków, Jugoli i Rosjan znad Wołgi czy Niemców Nadwołżańskich to nieważne bo brali każdego kto chciał wyjechać, co im Helmut Kohl z miejsca obywatelstwo dawał żeby tylko w wyborach głosowali na CDU. Żeby dostać niemiecki paszport wystarczyło mieć "owczarka niemieckiego". Teraz sprowadzają sobie Syryjczyków żeby mieć trochę równowagi między Turkami i Kurdami. I co z tego? Ilu z tych Turków i Kurdów chodzi do meczetu? Mniej więcej tylu samo co katolików niemieckich do kościoła. Czyli żenująco mało.

oczywiście. i Greków i Portugalczyków, Jugoli i Rosjan znad Wołgi czy Niemców Nadwołżańskich to nieważne bo brali każdego kto chciał wyjechać, co im Helmut Kohl z miejsca obywatelstwo dawał żeby tylko w wyborach głosowali na CDU. Żeby dostać niemiecki paszport wystarczyło mieć "owczarka niemieckiego". Teraz sprowadzają sobie Syryjczyków żeby mieć trochę równowagi między Turkami i Kurdami. I co z tego? Ilu z tych Turków i Kurdów chodzi do meczetu? Mniej więcej tylu samo co katolików niemieckich do kościoła. Czyli żenująco mało.

Bardzo pieknie. Nawet wierze, ze to prawda. A teraz zapraszam do Calais, przez ktore czesto przejezdzam. Zapraszam do Paryza, w ktorym moja Francuska kolezanka z firmy w ktorej pracuje, mieszka od urodzenia, z dziada pradziada a kilka miesiecy temu zostala zgwalcona o 18.30, 10 minut od wlasnego domu, przez 16(!!!) imigrantow. Prosze jej wytlumaczyc, ze to sa fajni ludzie, ktorym trzeba dac szanse. A do pracy nie pojda, bo skad maja wiedziec jak dziala zachod. Pracuje w UK, Francji i Polsce od 14 lat. Te bajeczki prosze sobie zachowac dla naiwnych dzieci...

Artykuł b.dobry, jednakże muzułmanie to chory naród, ja jednemu pomagałam w nauce a odwdzięczył się tym, że mnie zgwałcił. Niestety zwierzęce instynkty u nich wygrywają. Kiedyś miałam podejście życzliwe do nich, po tym wszystkim co mi jeden zrobił, nienawidzę ich z całego serca.

Jak w Callais to jako TIR-owka pracujesz chyba. Te gwalty to chyba codziennie za 10 euro za klijenta.
Po pierwsze lagier w Callais zostal zlikwidowany po drugie byly tam i 8 letne dzieci bez rodzicow i mlodziez ktora ma krewnych w Angli dlatego chcieli tam koniecznie jechac.

Calais i gwałty. No super. wierszówka wyrobiona, 2.5 wpadło ooooo zbiorowy gwałt w 16! Przeżyła? Pracujesz w UK? Myślę, że UK to widziałeś jak świnia niebo. Pomimo tych zbiorowych gwałtów w Paryżu i Calais to jednak Macron wygrał wybory a nie Le Pen a ty wiesz tyle o świecie co ci prawackie szczujnie napiszą.

Fajnie traktujesz ofiary gwałtu. A podobno automatyczne podważanie czyjejś relacji i zakładanie, że kłamie to przemoc i mizoginia? Wiadomo, że lewaki to hipokryci.

brawo Szara.

Nudne

"Czy Europa może przegrać? Może. Co wtedy zrobią Niemcy i Francuzi? Zaadaptują się do nowej sytuacji i ograniczą straty. Co zrobią Polacy? Przegrane powstanie w obronie religii, której wersja nikogo na świecie już od lat nie interesuje? Statek wypłynął już z portu, jest przepełniony."
Czyli co? Przegranie oznacza adaptację polegającą na przyjęciu shariatu i dostosowaniu się do stylu życia islamskiej społeczności? A ta "obrona religii" przez Polaków, to chyba jakiś żart, albo kompletne odejście od wolskich realiów. Znakomita większość Polaków to religie ma w pupie i to nie od dziś. Polski kościół starą babą stoi, która się wykrusza. To kolos na glinianych nogach, w kraju gdzie lawinowo rośnie liczba rozwodów, urodzeń pozamałżeńskich, masowo stosowanej antykoncepcji itd. Ludzie w Polsce żyją jak ateiści i nie sądzą aby poza gromadką staruszek znalazł się ktokolwiek chcący bronić religii. Niezgoda na podpinanie szumowin i cwaniactwa z całego świata pod własny budżet nie ma nic wspólnego z zaboboniarstwem. Wynika z rachunku ekonomicznego i obserwacji rzeczywistości po sąsiedzku. Od zamachu do zamachu.

Dobrze napisane

Pani Urszulo dziękuję za ogromny obraz tej prawdy, której nie ma w mediach, bo mediów nie interesuje zwykłe życie ludzi. Tam tylko krew na żywo. Ale mam nadzieję, że internet to zmieni, zresztą już to robi. I skończy się fałszowanie tego obrazu przez polityków i ich narzędzia manipulacji. Ludzie są tacy sami wszędzie i warto o tym mówić.

Boże jak ona jest naiwna , kończy stwierdzeniem że większość z nich nie zdobędzie żadnego wykształcenia i dlatego czeka ich fizyczna mało płatna praca a przecież przyczyną radykalizacji większości francuskich islamistów nawet w drugim pokoleniu jest brak perspektyw .Poza tym islam żada od wyznawców mordowania niewiernych i obowiązek dzihadu jako wymóg religijny więc jak mozna to pogodzić z pokojową koegzystencją GDYBY NIEMCY SPROWADZAŁY BUDDYSTÓW TO NIKT BY ZŁEGO SŁOWA NIE POWIEDZIAŁ

"Poza tym islam żada od wyznawców mordowania niewiernych i obowiązek dzihadu jako wymóg religijny" - gdyby tak się tym przejmowali, a oni chcą wygodnie żyć, jak ten turecki pijaczek z szesnastoletnią żoną. Ten to ma ochotę zabijać... zdradzę ci tajemnice, jest religijny tam gdzie mu to wygodnie, jest religijny, żeby mieć uległą żonę, ale już nie jest religijny dla flaszki z wódą. Religia jest tu pustą fasadą. Bardziej bezlitosne są różne kulturowe zależności, kobieta ma być tam taka i taka, co przewija się przez cały tekst. Tyko kobiety żyją w innej kulturze i synalek pijaka, wychowany zapewne na szowinistycznego palanta, zapewne jedyną żonę jaką może zdobyć, to inną kupiona w starej ojczyźnie 16-latke, taką jak jego matka. Ciekawa jest pogarda, tej niewykształconej kobiety dla swojego męża. Można czuć się panem i być nikim.

Ale wiesz, że jest na świecie pewne totalitarne państwo stworzone przez buddystów? Religia, jej rodzaj niczego nie gwarantuje.

archidiecezja

"Za parę lat dzieci z mojej klasy będą już dorosłe i w większości nie będą miały żadnego wykształcenia. Przybyły do Niemiec w wieku 11–12 lat, a to za późno, by nadrobić braki z matematyki, biologii, fizyki, angielskiego, historii i literatury. Nie będą mieć świadectwa ukończenia szkoły podstawowej, nie będą mogły pójść do szkoły średniej, nie będą mogły uczyć się zawodu razem z niemieckimi rówieśnikami. Większość skończy przygodę z edukacją w wieku około 16 lat na jakichś kursach. Będą znać niemiecki i mieć dwie ręce do kiepsko płatnej pracy. Czy będą mimo to szczęśliwe, czy ktoś się zradykalizuje z rozczarowania? "

Poważnie, nie mam nic przeciwko emigrantom, takim czy owakim, muzułmanom, uciekinierom. W ogóle przeciw ludziom. Ale taki język jest jakże irytujący. Nie wypada pisać, bo trzeba ubolewać i w ogóle na złych i zacofanych Polaków ponarzekać, jakby samemu nie było się Polakiem, ale owszem jest się tylko, tym dobrym i światłym oczywiście. Do meritum, otóż ja - kobieta lat 29, całe życie starałam się edukacją i pracą, stażami, projektami, pierdutami, konkursami osiągnąć sukces, tzn. samodzielność. Względną swobodę finansową. Skończyłam dwa kierunki studiów na dwóch uczelniach (m.in. UJ, nie twierdzę, że najlepszy oraz druga w pierwszej trójce w rankingach uczelnia w Polsce). I co? I to, że mimo, że nie jestem emigrantką, nauczyłam się i fizyki i matematyki, jakoś mimo chęci oraz starań, czy ja i dużo mi podobnych osób, jesteśmy "szczęśliwi" we własnym kraju? Czy z rozczarowania się nie zradykalizujemy? Czy gro z nas nie wyjeżdża za granicę za "lepszą pracą", gdzie często jest to zbieranie wiśni, lub praca w gastronomii, hotelarstwie, magazyny, praca fizyczna nie wymagająca kwalifikacji? Jednak nie jesteśmy emigrantami, nad nami nie ma litości, nie -najwyraźniej na taki los sobie zasłużyliśmy i mimo wysiłków można będzie spotkać za jakiś czas jedno z tych biednych dzieci co się nie wykształciło, jako kolegę czy koleżankę w fabryce w Niemczech, tyle, że to im należy współczuć. Nam nie.

Tak, bo u nas w kraju wojny nie ma od 70 lat, a nawet gdy wojny byly, to i tak bylismy 10 razy bardziej rozwinieci cywilizacyjnie niz kraje z ktorych pochodza uchodzcy. Nikt pani nie bronil robic dwoch fakultetow - tam dopuszczenie kobiety do wyzszej edukacji to chora fanaberia. Pani miala szanse, i czy wyszlo, czy nie wyszlo - to juz jest pani broszka. Ci ludzie takiej szansy nie mieli wogole. To chociaz troszke wyrownuje im szanse - ale i tak jak autorka artykulu twierdzi: wiekszosc z nich nie bedzie robic nic innego niz ciezka fizyczna praca.

Świetny tekst!!!

Nie wierzę, że to napisała Polka mieszkająca w Niemczech.

autorka tekstu

Jarek, a jak myslisz kim jestem i dlaczego?

Kiedyś to folsdojcze nazywano, dziś jesteś nikim, dlaczego? $ $ $

a ty i kiedyś i teraz jesteś po prostu prymitywnym patridiotą

A kto?

Piękny tekst. Dziękuję.
Burzy pomysł wygody intelektualnej w rozumienu ludzi i świata.

Bardzo dobry artykuł, mieszkam tu 8 lat i nie zaznałam złego od strony wyznawców allaha. Wręcz wiele razy zostałam wykiwana przez Polakow-rodaków, którym ufam i jak słyszę język polski cieszę się jak dziecko.

taaaak, oczywiscie, i nikt nie gwałci, nikt nie zabija, to co widzimy w TV to incydenty a relacje polaków z DE, Anglii i Szwecji to wymysły chorych umysłów/ pitu pirtu

Najwiecej bandytow gwalcicieli w UK jest z Polski

Bardzo ciekawy artykuł 🙂 Bóg jednak ma Moc, o której nam się nawet nie śniło. I Jest ON w stanie naprawić i odbudować wszystko co my popsuliśmy i zniszczyliśmy. A może to wszystko jest potrzebne Europie, by znowu w Bogu odnalazła schronienia i ukojenie?

Jaya Gopal''Podszepty Gabriela.Islam-bilans krytyczny.'' lektura obowiązkowa dla tych co islam znają ze słyszenia albo z tego typu tekstów

Piękny tekst, w gruncie rzeczy optymistyczny pomimo goryczy, której w nim nie brakuje. Ale wbrew autorce wydaje mi się, że Polska długo jeszcze nie będzie celem fal migracyjnych z Afryki i z Azji (co najwyżej, jako przystanek w dalszej podróży). Po prostu jeszcze długo Polska nie będzie na to wystarczająco dostatnia i te kolorowe obrazki w telewizji i internecie, oglądane gdzieś w Afganistanie czy w Kamerunie, nie będą o niej.

autorka tekstu

dziekuje Panstwu za lekture. mam takich historii na peczki 🙂 ot zwykle zycie.

zwykłe życie to mamy w Polsce, ty masz multi kulti zycie w swoich niemczech i tam zostań

BRAWO!!! bardzo interesujący artykuł.

Rozumiem, że praska Pani to wszystko by wzbudzić w ludziach empatię i tolerancję? Otóż to za mało niestety... Dlaczego? A dlatego, że część z tym miłych Mohammedow czy Abdullahów wcześniej czy później postanowi w imię swojej religii zabić kilku niewiernych czyli chrześcijan. W drugiej, "łagodniejszej" wersji- będą siłą i agresją przekonywać do swojej religii a jeśli się nie uda- będą pluć na chrześcijan Tak długo jak sami będą żyć. Taki jest właśnie problem z imigrantami- muzułmanami...
Z innej strony- w kraju mamy całe rzesze ludzi, którzy też potrzebują pomocy. Im pomagajmy w pierwszej kolejności.

Bardzo interesujący i [prawdziwy artykuł. Trudno jest kiedy ludzie dają się manipulować za 500 zł.

A za ile Euro jest już nie-przykro? 😀

Dziękuję Autorce za ten artykuł. Mądry, refleksyjny i jakże dziś aktualny.

Ci imigranci to jest puszka pandory. To się nigdy nie skończy i będzie tylko gorzej i gorzej.

tak zgadzam sie w 100% to tylko kwestja czasu kiedy arabowie pokza bardziej dosadnie co potrafja w imie chorego islamu , islam niestety poczowszy od malych dzieci robi pranie muzgow arabom.

Proszę wybaczyć ale przesłanie tego tekstu jest idiotyczne: pokazuje Pani wprost że imigranci są poważnym potencjalnym zagrożeniem dla porządku publicznego a następnie zaleca abyśmy położyli się na ziemi i czekali aż nas "dorżną".

To jasne że kraje europejskie, które w większości odrzuciły chrześcijaństwo nie mają żadnego pomysłu na zagospodarowanie nawet tych migrantów, którzy już tu są. Nie potrafią od nich wymagać dostosowania się do obowiązujących zasad, nie potrafią narzucić kultury i norm.

Czym to się skończy? Tym że za dwa, trzy pokolenia migranci nie będą mieli gdzie uciekać bo Europa zmieni się w taki sam nienaprawialny tygiel kulturowy jak dzisiejsze RPA i wiele innych krajów Afryki czy Azji.

Jaką daje Pani na to receptę? Więcej migrantów żeby przyspieszyć ten proces. To samobójcze tendencje.

Autorka tekstu

Nie zrozumiał pan mojego tekstu albo przekaz był niejasny. Ja nie uważam, że nie ma zagrożenia. Uważam tylko, że histeria jaka panuje w Polsce w tym temacie przeszkadza nam się przygotowywać na różne scenariusze rozwoju sytuacji na świecie. To tylko wylewanie frustracji. Ludzie przyjdą tak czy siak i są to ludzie pragnący jak każdy lepszego życia. Trzeba mieć pomysł jak to zorganizować. Niemcy się starają, wiele rzeczy jest źle robione ale uczą się i powoli wchodzą korekty. Bicie piany nic nie wnosi bo ci ludzie już tutaj fizycznie są a następni są wyławiani z morza. Proszę pomyśleć jak jest we Włoszech. Problem migracji jest szalenie złożony. Jest pan gotowy do nich strzelać? Sam a nie delegować tego anonimowym służbom? Mój tekst to tylko felieton o codziennym życiu w tym tyglu a nie rozprawa na wiele stron. Taka tez mogłabym napisać ale kto by to czytał.

Jak najbardziej jestem gotów strzelać. Wolałbym wprawdzie żeby strzelali funkcjonariusze straży granicznej, czy frontexu, odpowiednio wyszkoleni, ale mój opór dotyczy sfery technicznej, a nie moralnej. Gdyby posłano na dno tak z 500 "uchodźców", to w następnych latach nie utonęły by tysiące...

Do autorki tego wpisu : to nie jest zadna histerja obywateli w polsce ze nie chca w kraju obcych nam ludzi kulturowo i jak najbardziej maja do tego prawo i to uzasadnione przyklady ;Europa Zach I ubogacanie , multi-kulti to glos ludzi zdrowo myslacych , zycie juz dawno pokazalo w wielu krajach w europie I na kontynencie Ameryki pol, ze ci pseudoimmigranci nie chca sie zintegrowac z mieszkancami danego kraju do ktorego przybywaja , wrecz przeciwnie chca narzucac niewiernym swoje prawa i mowia o tym otwarcie , jak trzeba byc naiwnym w tym temacie aby tego nie dostrzegac.

Zaintrygował mnie ów przystojny i pojętny Syryjczyk, którego się wszyscy bali i nie lubili, a Syryjki spuszczały na jego widok oczy. Będę wdzięczny za kilka dodatkowych słów wyjaśnienia.

Tak, jestem gotowy do nich strzelać. Tak jak mój dziadek do nich strzelał w '39. Od tego mamy służby graniczne.

Proszę o tym pomyśleć: do Niemiec w 2015 przybyło 750 tysięcy młodych mężczyzn. To 20% ludności tego kraju w grupie wiekowej 17-25 lat. Żaden kraj tego nie wytrzyma, nie ma na to szansy. Nawet gdyby to byli ludzie mówiący po niemiecku i wyznający podobne wartości - a tak przecież nie jest ani w przypadku Arabów, Turków, Somalijczyków czy nawet Albańczyków.

Niemcy są bogate - więc jakoś łatają rzeczy na bieżąco ale w perspektywie dwóch pokoleń to się rozpadnie bo musi rozpaść. Zabraknie pieniędzy, kobiet, dobrej pracy... to po prostu nie ma sensu. I oczywiście ludzie i do nas będą przyjeżdżać, np. Ukraińcy. Ale należy od nich bezwzględnie wymagać przestrzegania naszych zasad a tych, którzy nie potrafią/nie chcą się dostosować usuwać bezwzględnie - bo tego wymaga bezpieczeństwo naszych dzieci.

Pani ma skrzywioną perspektywę bo Pani sama jest migrantką. Proszę mi wierzyć - gdyby naprawdę zależało nam na tych ludziach to te wydawane miliardy poleciałyby do Libanu, Syrii, Libii... tam można je wydać z większym pożytkiem i dla nas i dla nich. Tylko jakoś nikomu na tym nie zależy.

A szczegolnie konzernom zbrojeniowym!!!

Dziadek SS manem byl?

Urszula Ptak

Bardzo polska odpowiedz i nie jest to zarzut ani zlosliwosc tylko wniosek. Wlasnie do takiej postawy odnosza sie ostatnie zdania mojego tekstu. Nikt z zachodu nie bedzie strzelal, bedzie adaptacja do nowej sytuacji i minimalizowanie strat. Wygra kalkulacja ekonomiczna. W Polsce oczywiscie nie, bo mamy inny mit zalozycielski. Co do wydawania miliardow w Afryce Polnocnej itd to Merkel juz wpadla na ten pomysl i nawet byla tam z wizytami. Kazdy chce tyle co Turcja albo i wiecej. Problem polega na tym, ze nie wiadomo na ile rzady maja tam na cokolwiek wplyw a w Libii nie ma w ogole z kim rozmawiac. Itd itd...

To czy nie będą strzelali to się dopiero okaże. Na razie strzelali do Saddama, Kadafiego, Assada, ISIS... to przez to strzelanie mamy teraz to co mamy. I nie zapominajmy że np. Australijczycy i Amerykanie jakoś ze strzelaniem nie mają problemu więc to nie jest kwestia że "cywilizowane kraje nie mogą".

Co do nowej sytuacji - rzecz w tym że nie wiadomo co to właściwie oznacza. Wiadomo że nikt nie poradził sobie z poprzednią falą planowanej migracji z lat 60-70 zeszłego wieku. Na razie kraje bogatej Europy przyjęły zasadę minimalizowania własnych strat spowodowanych kryzysem 2015 kosztem biednej części Europy. Ale nawet jeśli to się uda to na długo nie starczy, bomba przecież dalej cyka, wszystkich nam nie podrzucą - zwłaszcza że nikt z obecnej fali w Polsce z własnej woli nie zostanie. Przyjęliśmy kilkaset osób sprowadzonych przez fundację Estera i połowa albo od razu uciekła do Niemiec albo wręcz wróciła do Damaszku.

I nie chodziło mi o dawanie miliardów kacykom w Afryce północnej tylko tam gdzie są uchodźcy: w Libanie, Syrii, Kurdystanie, Iraku... gdyby ci ludzie mieli szkoły, domy i pracę tam - nie ryzykowaliby życia na podróż tutaj. A pomoc międzynarodowa np. dla Libanu od 2015 roku zmniejszyła się zamiast dramatycznie wzrosnąć. Potrafi to Pani wytłumaczyć? Jakby ktoś rzeczywiście chciał tych zdesperowanych ludzi tutaj wypchnąć.

Co się tyczy afrykanskich kacyków: zamiast tuczyć ich dolarami należy odwozić im wyłowionych ludzi na brzeg i obciążyć kosztami operacji. Zablokowaliby przemyt w ciągu kilku miesięcy.

I proszę mnie źle nie zrozumieć - ja mieszkałem trochę w Syrii, uwielbiam tych ludzi - i także z tego powodu nie chcę ich tu sprowadzać bo to nie przysłuży się ani im ani nam.

Urszula Ptak

To jest w ogole rozmowa na inny temat. Bardzo obszerny temat tla, przyczyn i zakresu nastepnych fal migracyjnych. Duzy obszar... nie na takie komentarze. Pozdrawiam

Nowy z Tarnowa

W Polsce następnej fali migracyjnej nie będzie. Ani nawet tej pierwszej.

Tylko: co z tymi ktorzy nie chca sie asymilowac i uczyc. Ja mieszkam w Monachium od 2003. Ukonczylem kilja kursow jezykowych kraz zawodowych. Znam zycie emigranta i znam uchodzcow. Obraz nakreslony przez autorke to w duzej mierze idealizacja. Nie mam nawet ochoty rowijac tematu.

Smutny tekst pojmujący postęp jako przegrywanie... A jednak w kilku punktach "zaczadzony" i "aintelektualny". Niemcy nie przyjmowali uchodźców ze względu na "moralność", ale ze względu na rachunek ekonomiczny. Gospodarka Niemiec potrzebuje rąk do pracy, a imigranci potrzebują bogatej gospodarki Niemiec. I dlatego chcą tam być. W Polsce (tak, tak za sprawą prawicy) mamy bardzo poluzowaną politykę wizową wobec Ukraińców, ale też Hindusów, Wietnamczyków itd. Polska przyjmuje ich tu aby uczyli się, pracowali. Polska zrobiła rachunek i nie chce realizować socjalnego modelu 'relokacji' z Niemiec, bo to on jest patologią, która uprzedmiotawia imigrantów.

(...)Czy można mieć komuś za złe, że podaje się za Syryjczyka, jeśli tylko Syryjczycy dostają azyl? Czy będąc kobietą z Iraku, podałabym się za kobietę z Aleppo? Pewnie tak, gdybym za nic w świecie nie chciała wrócić do Iraku. Czy mam prawo czuć się lepsza tylko dlatego, że urodziłam się w Europie? Czy Polacy podający się w latach 80. za prześladowanych przez komunę, a w rzeczywistości pragnący poprawić swój byt ekonomiczny, byli lepsi od tej dzisiejszej biedoty?(...)" trzydzieści lat życia w Niemczech niczego innego mnie nie nauczyło, pisze Pani słowami, które mogły by być moje, dziękuje za ten artykuł, z całego serca dziękuję!

Cudownie napisane!

Och, ten wstrętny islamski terrorysta Eligiusz Niewiadomski! A ten islamski bufon James Holmes! I jeszcze islamski ekstremista Dylann Roof!

Poczytaj mi mamo...dalej budują swoją gospodarkę...tym razem tanią siłą roboczą...bo społeczeństwo się starzeje. https://wolnemedia.net/naturalne-wyjasnienie-cudu-gospodarczego-powojennych-niemiec/

Wielu ludziom nie chodzi o obronę religii katolickiej, ale o brak kolejnego opresyjnego systemu, czyli islamu. Walczyłyśmy wiele lat by nie musieć usługiwać przy stole (i faktycznie moje pokolenie już tego nie robi), więc nie chcemy się cofać w rozwoju społecznym.

Inne doswiadczenia

Swieta prawda. Poza tym nie chce byc napastowana seksualnie przez ludzi z zaburzeniami na tle seksualnym

A przez innych? 😉

Dziękuje za ten artykuł

Ktoś może wyjaśnić, o co chodzi w tym zdaniu: "Co zrobią Polacy? Przegrane powstanie w obronie religii, której wersja nikogo na świecie już od lat nie interesuje?" Jest to jedno z ostatnich zdań tekstu. Ma ono być pointą całego artykułu, ale nie rozumiem o co chodzi. W jakim sensie: "w obronie religii, której wersja nikogo na świecie już od lat nie interesuje"? Czyżby autorka wypowiadała się w imieniu całego świata i autorytatywnie stwierdzała, że wszyscy ludzie na świecie nie są zainteresowani religią chrześcijańską? O co jej chodzi?

Myślę że pisząc "na świecie" miała na myśli "w dużych miastach zachodniej Europy" gdzie sama mieszka.

myślę że o rydzykowsko-pisowską wersję katolicyzmu

Inteligentna

To sa jakies wersje?

Dawno nie czytałam tak mądrego, nie zideologizowanego tekstu .Wręcz chciałoby się powiedzieć : normalnego. Dziękuję za ten głos rozwagi ale i współczucia , nie czułostkowości , troski , ale i obawy, z rozsądnie rozłożonymi akcentami.

Polityki spolecznej i gospodarczej nie mozna prowadzic idac za odruchem serca. A artykul, bardzo ciekawy, przedstawiajac indywidualne losy uchodcow, kaze spojrzec na imigranta jak na czlowieka. Uwazam, ze to droga donikad - jeden czlowiek to indywidualna tragedia a milion to statystyka i to wlasnie statystyka powinien kierowac sie rzad podejmujac decyzje o przjmowaniu uchodcow. Co bedzie sie dzialo z tymi ludzmi za rok? Za 10 lat? Jak sama Autorka zwraca uwage ci ludzie nie maja zadnych kwalifikacji, nie maja zadnego kapitalu ludzkiego, kulturowego i sa nosnikami fatalnych instytucji wyniesionych ze swoich krajow. Oni wszyscy wyladuja na samym dnie spoleczenstwa zajmujac sie wywozem smieci i sprzataniem. Ich dzieci odziedzicza ten kapital ludzki (czyli wlasciwie jego brak) i beda bez zadnych perspektyw - stworza klase "podludzi". Z drugiej strony zeby rzeczyiwscie zmienic sytuacje w przeludnionej Afryce, ktora jest tykajaca bomba demograficzna (sprawdzcie prognozy demograficzne dla Afryki na np. 2030 rok!), Europa musialaby przyjmowac po kilkadziesiat miliniow ludzi ROCZNIE. Tego problemu ni da sie rozwiazac. A polityka Europy Zachodniej to polityka ktora ma zadowolic obdarowujacych a nie obdarowanych. Niemcy autentycznie ciesza sie, ze moga pomoc ale (podobnie jak Autorka) beda to robic dopoki pomoc kosztuje 10 euro rocznie. Jesli ta pomoc mialaby cos zmienic to musialaby kosztowac 500 euro ale miesiecznie. Wtedy szybko by sie okazalo, ze jednak pomaganie takie fajne nie jest...

Inteligentna

"Oni wszyscy wyladuja na samym dnie spoleczenstwa zajmujac sie wywozem smieci i sprzataniem." Haha przeciez slyna z nierobstwa (potwierdzam wlasnym doswiadczeniem). Predzej my wyladujemy. Znal Pan chociaz kilkunastu Arabow?

Urszula Ptak

Panie Adamie, uciekinierzy dostaja miesiecznie srednio ok 400 euro plus miejsce do spania i jedzenie w domach azylanta. Znajdzie pan rozne kwoty, bo sa one uzaleznione od indywidulanej sytuacji czy sa z dziecmi czy bez itd. Po przyznaniu statusu pomoc wynosi rownowartosc minimum socjalnego( podobna kwota plus z gory okreslona kwota na mieszkanie) . Niemcy wydaja srednio na polityke migracyjna (calosc) ok 22 mld euro. Tutaj po niemeicku juz o konkretnych kwotach lokalnie : Für die Aufnahme, Registrierung und Unterbringung von Asylsuchenden gab der Bund 1,4 Milliarden Euro aus, für Integrationsleistungen weitere 2,1 Milliarden Euro. Sozialtransfers des Bundes nach Asylverfahren schlugen mit weiteren 1,7 Milliarden Euro zu Buche. Als unmittelbare Entlastung stellte die Bundesregierung außerdem den Bundesländern und Kommunen 9,3 Milliarden Euro zur Verfügung.

TAK MOŻE POSTRZEGAĆ ŚWIAT TYLKO OSOBA O WYJĄTKOWEJ EMPATII ! JESTEM SZCZĘŚLIWY ŻE TO MOGŁEM PRZECZYTAĆ ! MOJA RODZINA MIESZKA W BERLINIE W DZIELNICY ARABSKIEJ I POTWIERDZA ŻE TAK JEST !

Wszystko ładnie pięknie, ale artykuł nie przedstawia istoty problemu
Polska nie ma nic do zaoferowania imigrantom, tym z fali nachodźców, którzy walą do Europy po zasiłki i mieszkania. Ich nie interesują tak niskie jakie się płąci w Polsce. Skoro są frajerzy którzy za nic płacą więcej niż w Polsce płaci się za ciężką pracę to nic dziwnego że ludzie tam walą drzwiami i oknami.
Nachodźcy nie mają też nic do zaoferowania Polsce. Jest tu sporo taniej siły roboczej, poza tym większość z nich wcale nie planuje pracować. W Polsce nie szanuje się ludzi którzy mogą pracować ale wolą brać zasiłki, bez względu na narodowość. Dlatego jedynymi imigrantami mającymi rację bytu w Polsce są ci w stylu Dalekowschodnich Azjatów czy Ukraińców, którzy przyjeżdżają tu ciężko pracować.
Przyjmowanie nachodźców w Polsce to gruba pomyłka. A ich los trzeba poprawiać wygaszając konflikty w ich miejscu zamieszkania i ostra egzekucja kar dla sponsorów terroryzmu czy wojen domowych

Inne doswiadczenia

Wszystko fajnie. Ale byli tam ludzie, ktorzy przyszli sie czegos nauczyc - nie sadze zeby to bylo obowiazkowe. Po drugie -czy to nie jest napisane na zlecenie? Dlaczego mam inne doswiadczenia z wyznawcami islamu? Arab z ktorym chodzilam do miedzynarodowej klasy wylecial za molestowanie psychiczne duzo starszej kolezanki (na tle seksualym rzecz jasna). Caly semestr byl tylko tym zainteresowany na zajeciach. Studenci pakistanskich uczelni - masakra kompletnie zboczeni, studenci z Iranu nie najgorzej, ale tez dewianci. Oczywiscie mieli tez inne cechy jak kazdy czlowiek, ale seksualnosc maja wszyscy totalnie zaburzona. Arab prowadzacy za granica sklep przepraszal klientow za swoich wspolbraci i wyznawcow islamu, ktorzy sa wszyscy - TO JEGO SLOWA - nierobami, patrzacymi jakby tu wyciagnac najwieksza kase od panstwa w ktorym mieszkaja, rozmnazajacy sie na potege w tym celu... Wierze temu co sama przezylam, a nie co przeczytam w necie. Jestem nieczula na manipulacje 😁 pozdro dla autorki

Urszula Ptak

Polityka integrcyjna zmienila sie w okolicach roku 2005, gdy postanowiono odrzucic wczesniejsze skandaliczne zaniedbania na tym polu. Zatem kursy integracyjne sa dla osob niepracujacych i zarejstrowanych w urzedzie pracy obowiazkowe! Nie ma opcji nie chce mi sie, za takie cos sa sankcje. Roznie egzekwowane, co prawda. W ciagu ponad 10 lat nie przezylam ni jednego przypadku napstwoania seksulanego ani na mnie ani na uczestniczki a dzielnica srednia. Byly propozycje, kto chcial ten skorzystal. Nie moja sprawa. Najwiekszym beneficjentem zasilkow z UE sa w Niemczech Polacy, stad tez ich duza reprezentacja na kursach. Ale pociesze pania, polski system edukacji jest jednym z najlepszych w Europie a tym samym i na swiecie- Polacy, na oko, bo nie prowadzilam statystyk byli zawsze najlepsi w grupach i mieli rewelacyjna zdawalnosc egzaminow. Nawet goscie po zawodowkach byli fenomenalni. Serio, wiem ze wiekszosc mi nie uwierzy. pozdrawiam

Czy ma pani orientację jaki procent w s z y s t k i c h obecnie przebywajacych uciekinierów i imigrantów w ogóle bierze udział w nauce jęz. niemieckiego? Dla dorosłych nie są one ( chyba?) obowiązkowe. Ilu, z kolei, uczęszcza na te lekcje regularnie, przechodzi przez co najmniej trzy stopnie zaawansowania?

Czyli: na ile pani spostrzeżenia są reprezentatywne dla c a ł o ś c i uchodźczego obrazu w Niemczech.

Spędziłam kilka lat w Niemczech pod koniec lat 80tych i pamiętam, że Turkom, którzy przybywali tam w latach 60tych i 70tych do pracy, a którzy posprowadzali swoje ( na ogół liczne) rodziny i nie chcieli potem opuszczać Niemiec, państwo oferowało całkiem pokaźne pieniądze na powrót do Turcji. Ma pani jakieś przemyślenia dlaczego Niemcy tak bardzo chcieli się ich pozbyć?

Urszula Ptak

bardzo duzy, wszyscy ktorzy maja wize pobytowa i zapewniam pania, ze chodza na zajecia. Niemcy dzis rowniez oferuja pieniadze za dobrowolny powrot do rodzimego kraju, to jest tansze niz utrzymywanie tych ludzi na miejscu glownie z powodu szalenie przeciagajacych sie procedur administracyjnych i deportacyjnych.

Dziękuję. Kiedy zadawałam pytanie, nie wiedziałam, że od niedawna w Niemczech uzależniono pobieranie świadczeń przez uchodźców od uczestnictwa w nauce języka. Choć, jak czytam, jest to posunięcie szalenie kosztowne, wydaje się bardzo rozsądnym.

Tekst ciekawy, składający się z setki pytań retorycznych, na które będzie nam trudno odpowiedzieć. Na pewno nie dokonywałbym tak prostych podziałów, choć podskórnie autorka pisze, że nie rozumiemy tego świata imigrantów, ale jak mamy go zrozumieć, kiedy Polska z takim się wcześniej nie spotkała. Niestety świat arabski, jak też z tego tekstu wynika, jest światem, który kulturowo do naszej cywilizacji nie pasuje i tłamsi choćby kobiety. Takich różnic jest więcej, a w zderzeniu z naszą rzeczywistością obie strony miałyby trudności z akceptacją tej drugiej. No i najważniejsze, ludzie z Syrii czy innych tragicznych zakątków chcą świata bogatego, a czy my takim światem dla nich bylibyśmy?

Nowy z Tarnowa

Muzułmanów mamy rozpatrywać każdy osobno. Bo tak nas Dobra Pani uczy.
Katolików, prawicowców, narodowców (używane zamiennie) Dobra Pani wrzuca do jednego worka. Bo tak.

Je ne suis pas Charlie Hebdo

Tekst Mariusza Maxa Kolonki ze stycznia 2014 r., przypomniany przez niego po rozstrzelaniu redakcji tego plugawego skądinąd pisma:

To poprawność polityczna i niemówienie, jak jest, stworzyło Kalifat.
To polskie proliberalne media i europejskie proliberalne media pomogły stworzyć Kalifat, nie mówiąc, jak jest.
Jest, koledzy dziennikarze, jakąś ironią losu, że ten sam Kalifat, który stworzyliście, jest teraz w drodze do Waszych domów, żeby ściąc Wasze głowy i zaprowadzic prawo szariatu, kamieniować te Wasze ukochane przez Was geje i lesbijki - bo to szariat robi. Tęczę, która ustawiliście na Placu Zbawiciela vis-a-vis kościoła chrześcijan, prawo szariatu zrówna z ziemią. Wasze liberalne parady równosci spłyną liberalną krwią. Waszych agitatorów od promocji antychrześcijańskich treści Kalifat będzie kamieniować na Marszałkowskiej płytami chodnikowymi. Telewizję TVN Kalifat zamieni na meczet wielkiego imperium Kalifa. Wasze liberalne portale zostaną zamknięte, a dziennikarzy promujących liberalne treści ten chłopiec, którego w kółko pokazywała Al-Dżazira - jak dorośnie - dopadnie, obetnie głowy i zawiesi na płotach Waszych redakcji.
Cała Wasza kampania antychrzescijanska obróci się przeciwko Wam. Uniesie się nad Wami miecz wielkiego Islamu i opadnie z głośnym świstem islamskiej sprawiedliwosci. Czego naród chrześcijan zrobić w Polsce nie mógł, Kalifat i miecz wielkiego Mahometa zrobi w mniej niż tydzień.
Taka jest przepowiednia.

Przemawiający tekst dla myślących,przedkładających prymat rozumu nad wiarą. Nie rozumiem skąd w Polakach tyle arogancji i braku rozumienia procesów dziejowych? Świat i historia to jeden kocioł,tygiel w którym bulgocą wspólne losy narodów. Trudności są po to by je pokonywać a nie unikać.To strategia nieudolnych i słabych.

Obawiam sie, ze w wiekszosci tych Polakow, ktorzy nigdy, nigdzie nie byli, swiat znaja tylko z kina i telewizji.

Tez zyje w Niemczech, tez poznalam spora grupe obcokrajowcow, ale nie jako nauczyciel, ale, na trzech roznych kursach jezykowych kolezanka z lawki. Wszyscy razem uczylismy sie jezyka, pomimo roznic kulturowych bylo nam razem dobrze, wesolo i bardzo ciekawie. Ci, ktorzy nie potrafili sie dopasowac, jak pewna kobieta z Afryki, ktora dopuscila sie rekoczynow w stosunku do innej, musiala dyscyplinarnie opuscic grupe. Poza tym, bylo super ciekawie, bo kazdy to inna storry. Poznawalismy sie pod wieloma wzgledami, grupa byla rozgadana, wiec znalismy kazdego historie, rodzine, plany i marzenia. Podobnie smakolyki, ktore byly czesto przynoszone i zazwyczaj dla wszystkich. Tak, jakby kazdy chcial pokazac swoj kraj od najlepszej strony. Na egzaminach pomagalismy sobie nawzajem, nie bylo wazne, kto skad pochodzil, bylismy jedna klasa, jak w podstawoce. Niektore znajomosci i przyjaznie przetrwaly do dnia dzisiejszego, niektorych osob i ich historii nie da sie zapomniec, tkwia zadra w sercu, ze tyle cierpienia jest na swiecie, podczas, gdy my spokojnie zyjemy, pracujemy i bawimy sie. Dziekuje serdecznie za wspaniale literki.

Można w to wszystko wierzyć, można nie wierzyć. Za dużo widziałem na YouTube filmów, co wyczyniają na Zachodzie dżentelmeni o ciemnej karnacji. Tych filmów są setki. Żeby było ciekawiej, to sami to nagrywają i publikują. A tak.... dla jaj... #nauchodźstwie...

Do Autora tekstu - Urszula Ptak:
Witam Pania, prosze o kontakt na prywatny email. W emailu przekaze moja prosbe 🙂
Artur polspeo@gmail.com

Dziękuję z całego serca i umysłu za bardzo ludzkie rozważanie problematyką inności.

Dziękuję. Za trzeźwość i neutralność Autorki. Więcej podobnych lektur może by coś zmieniło?...

Widać, że autorka ma dobry kontakt z dziećmi. To chwalebne, że uczy je języka niemieckiego. Zastanawiam się jednak jakie szanse mają te dzieci w Niemczech? Ile z nich jest w stanie wybić się i zarabiać tyle, ile autorka tego artykułu? Ile dzieci zostanie nauczycielami, deputowanymi do Bundestagu, a może katolickimi duchownymi? Może jednak cynicznie przygotowuje się je do realizacji mniej wymagających prac? Widać autorka jest altruistką i chyba lepiej gdyby zaniechała ocen, kierowanych do Polskiego rządu i zrealizowałaby swoją misję jadąc do Aleppo i tam ucząc dzieci niemieckiego?

się pani dużo napisała ale to bujdy na resorach! jedno pytanie do rozbuchanej pisareczki: czy chciałaby mieć w tej swojej kolorowej trzódce tych co wjeżdżają autami w bezbronny tłum? albo tych, co wysadzają się w powietrze pozbawiając życia młodych ludzi np. na koncercie? a może chciałaby ponauczać ogacone od stóp do głów arabskie "damy" opluwające EUROPEJKI na ulicy bo mają mini kiecki? droga pisareczko, się tobie mocno pomyliły światy! czym innym jest szkoła do której pchają się ci, którym na życiu jakoś zależy, a czym innym agresywny islam, z którym NIC nie miałaś do czynienia! wracaj do snucia swoich wyimaginowanych opowiastek, a może poproś swego psychiatrę o większą dawkę, to będzie dla ciebie lepsze 🙂

Sorry, ale to tylko bzdurna propaganda! To nie tylko emigranci zabijaja, gwalca(?), kradna itp. To nie ich cecha glowna. Tu mowa o normalnych ludziach, a nie tych, ktorych poddano praniu mozgu!!! A czy Brevik byl radykalnym islamista?

Jestem z autorką powyższego artykułu. Dziękuję za tak prosty a piękny przekaz. Oby trafił nie pod strzechy a do rządzących.

Miedzy politycznie poprawnym a bezpiecznym jest duża przestrzeń którą została zapełniona przez opowieści takie jak te które zostały zawarte w artykule. Niby dają dużo do myślenia...ale jednak w przyrodzie nic nie ginie i nie można kosztem dawania poczucia bezpieczeństwa emigrantom pozbawiać tego poczucia rodowitych mieszkańców jakiegokolwiek terenu, gdzie o to poczucie zazwyczaj wiele poświęcili. Z tym rodzi się też pytanie czy emigranci nie mogą się uczyć i poświęcać równie wiele by czuć się bezpiecznie na swoim terenie tak jak zrobił to mój pradziadek który walczył u boku Piłsudzkiego, jak moja babcia która walczyła w AK, czy mój ojciec który był w Solidarności? Było opisane o polskich emigrantach jadących za lepszym bytem do zachodniej Europy,ale zapomniano już dodać że była to zazwyczaj głowa rodziny która wysyłała później pieniądze by rodzinie w Polsce było lepiej. Emigracja której stawiamy czoła nie jest tą samą emigracją co była 10,20 czy nawet 40 lat temu. Obecna emigracja wynika z faktu że dawane jest coś za nic, kiedyś trzeba było dać całego siebie by uzyskać cokolwiek. To jest różnica która pochłonie gospodarkę każdego kraju który się zgodził na przyjmowanie tak wielu niezweryfikowanch emigrantów.

Slawek! Twoje zrodla sa nierzetelne! Zbyt wiele tu propagandy, ktora z rzeczywistoscia nie ma absolutnie NIC wspolnego!!! Szacuneczek.

Jokasta w którym miejscu moje źródła są nierzetelne ? Wylałem kawę na ławę, a jedynym źródłem są moje przemyślenia, które powstały podczas mojej emigracji,jak i pracy kiedy pracowałem w noclegowni. Historia mojej rodziny też daje mi wiele do myślenia. Przepraszam, nie obraź się ale to Twoje puste, nie poparte żadnym faktem zdanie można by posądzić o propagandę, bo nie ma mocnej podstawy by polemizować z moim, które jednak oparte jest na jakimś doświadczeniu. Zrozum że w życiu bycie poprawnym jest trudniejsze niż nam się wydaje, bo ludzie z natury są egoistami

Sympatyczny tekst, obrazowo pokazuje tylu różnych ludzi... i Ciebie samą, ciekawą człowieka i otwartą na jego odmienność i jego los. Ujmujący, owszem, przez tę swą otwartość - ale jednostronny i powierzchowny. To taka sobie "bajka dla grzecznych dzieci", której naiwność i jakaś programowa płytkość nie wydaje się usprawiedliwiać obecnych w niej akcentów moralizatorskich.
Wierzę, że dobrze Ci ze swymi uczniami i w swojej roli - ale co ma niby z tego wynikać dla czytelnika? Nie tylko dla Polaka, ale równie dobrze dla Niemca. Wpisz sobie w wyszukiwarkę: „16-letnia Niemka opowiada o imigrantach w Niemczech”(20,27 min.) I co Ty na to? Co jej odpowiesz?
Wpisz: "Merkel booed by the nation" (2,38). "Czego Anglicy zazdroszczą Polakom youtube" (10 min.) „Brutalny atak w metro - Berlin youtube”(18 sek.) „Imigranci na zakupach czyli multikulti w praktyce cda"(1,54 min.) "Muhammad Ajed Podbijemy ich kraje – czy chcecie tego, czy nie cda" (2,28 min.) "Miriam Shaded, jestem za delegalizacja islamu w Europie – YouTube"(26,50) I wreszcie, zagadkowy fragment jakiegoś dokumentu (?) „Kryzys imigracyjny : niemiecki polityk wygadał się o co tu chodzi" (niespełna minuta). Aha. I jeszcze: "Szef szwedzkiej policji błaga: Pomóżcie nam!"
Nie rozumiem: Czy Ty tego wszystkiego (i podobnych rzeczy) nie wiesz? - czy je sobie lekceważysz?
A najpewniej, chodzi o to po prostu, że sytuacja w Niemczech zaszła już tak daleko, że i tak nie ma od niej odwrotu - stąd wygodniej psychicznie jest się z nią pogodzić.
Ale, na szczęście, Polski to jeszcze nie dotyczy, a dobrowolnie głowy pod topór - na życzenie Frau Merkel - nie będziemy podkładać.
Tak nam dopomóż Bóg i wszyscy święci:)!

Urszula, może zamiast pouczać innych Polaków co mają myśleć, zacznij walczyć o możliwość ukończenia szkół dla swoich podopiecznych. Co zrobiłaś w tym kierunku, żeby oni mogli skończyć szkołę podstawową a potem średnią? W Afryce co 2 tygodnie przybywa milion nowych ludzi. Chcesz, żeby setki milionów przyjechały do Europy? To ludzie, którzy nie asymilują się, nie pracują, nie kończą szkół. W moim mieście w Polsce mamy kilkanaście procent Ukraińców. Oni chcą pracować, chcą się uczyć, nie chcą narzucać swojej religii. Wolę ich wspierać. Pozdrawiam i proszę zrób coś , żeby ci Twoi ludzie mogli skończyć szkoły.

Swietny artykul z wieloma przykladami, jacy my, wy, oni jestesmy!!! Kazdy z uchodzcow jest w potrzebie i zwykle czlowieczenstwo powinno sklaniac do pomocy! Budowanie murow, to nie rozwiazanie. Na swiecie potrzebny jest pokoj i wspolpraca, a nie produkowanie broni, aby jej uzywac na wojny i powodowac nedze. Jesli polityka bedzie nadal pluc bezsensowne frazesy i prowokowac nienawisc w polskich i nie tylko, glowach, to to status quo sie nie zmieni. Swiatem rzadzi pieniadz, krwawy kapitalizm i bezduszne konzerny! A ci, ktorzy uwazaja sie za cos lepszego, nie maja pojecia, ze to oni pierwsi pojda na rzez! Ale kazdemu to, na co zasluzyl! PS. Nacjonalisci powinni dostac stempelek na czolo, ktory nie pozwoli im opuszczac kraju i jesc innych potraw, niz polskie! Taka metoda bylaby w innych krajach rownie skuteczna. 🙂

Obudź się. Żądasz pokoju, a prowokujesz do spięcia. Też kiedyś miałem lewackie poglądy dopóki nie zauważyłem że świat nie jest tak prosty jak nam się wydaje. Przynajmniej nie na tyle by wprowadzić lewacką utopie. I problem nie polega w samej pięknej idei tylko w tym że ludzie są egoistami i zawsze coś komuś będzie przeszkadzać albo ktoś będzie chciał mieć lepiej niż inni. Dam Ci radę nie wiem czy dobrą bo to zależy od Ciebie jak ją wykorzystasz. Chcesz zmieniać świat, zacznij od siebie.

Ciężko przebrnąć przez imienną liste uczniów. A jak juz autorka pochwaliła sie pamięcią, to z dumą prezentuje swój nie "aintelektualny" pogląd na temat uchodźców. Pani wie wszystko, bo przychodzą do niej od lat grzecznie, bo to warunkuje zasiłek. Gdyby byli "be" to by sie wysadzali na zajęciacch? Gwałcili? Bili? Pani na serio sobie tak kombinuje, że jest ich guru i że kuma o co chodzi polskiemu rządowi. A nie kuma...

Odechciewa mi się takiej demokracji
Co niezdolna jest szanować cudzych racji.
I odpycha mnie od takiej polityki
Która zamiast konstruktywnej krytyki
Pluje jadem, żółcią i DONOSEM.
Biada Polsce, póki mówi takim głosem!

Jestem bardzo otwarta na ludzi. I pochodzę z rodziny, która nauczyła mnie tej otwartości. Moi dziadkowie (później więźniowie Ravensbruck i Stutthofu) ukrywali u siebie w domu dwie Żydówki, narażając życie własne i swoich bliskich. Przez dom mojej matki przewijali się stale jacyś znajomi (a często nawet zaledwie przed chwilą poznani ludzie), potrzebujący takiej czy innej pomocy. Ja sama do niedawna przez parę miesięcy gościłam u siebie (w całkiem niewielkim mieszkaniu) pewną bezdomną kobietę, którą poznałam na ulicy. Przed nią, jakieś dziesięć lat temu, dwukrotnie mieszkali u mnie uciekinierzy z Rosji. Jednego z nich spotkałam, gdy koczował w silne mrozy na Dworcu Centralnym; drugi – też wcześniej mi nie znany, spędził u mnie trzy miesiące. (Nie były to jakieś „dobroczynne akcje” spod znaku „miłosierdzia” - ani mi w głowie takie pojęcia - raczej po prostu jakieś akty przyjaźni, które mam to za rzecz całkiem zwyczajną.) Nie boję się ludzi. Kocham człowieka i choć jestem osobą niewierzącą, w każdym odnajduję jakiś "pierwiastek boży", że tak to ujmę, niezależnie od tego, co ten ktoś sobą reprezentuje. (Brzmi to jakoś pompatycznie i niewiarygodnie, ale naprawdę – nie sposób mi jakoś szczerzej i prawdziwiej tego wyrazić.)
No i dobra. I wydawałoby się, powinnam całym sercem być za przyjmowaniem uchodźców... A tymczasem – kategorycznie – ani nie jestem, ani nie mam w tej sprawie cienia wątpliwości. Wręcz przeciwnie. CHCĘ ŻYĆ W POLSCE, O JAKĄ WALCZYLI MOI PRZODKOWIE (!), a nie w jakiejś republice islamskiej na podobieństwo współczesnej Francji czy Niemiec. Czy ludzie, którzy są innego zdania, w ogóle mają realne pojęcie, jak to wygląda? – czy jakiegoś szaleju się objedli? Nie ma już Francji i Niemiec, nie ma już Szwecji! Jeśli dziś nie obronimy się przed inwazją tej tak rdzennie obcej kultury – nie łudźmy się! - jutro nie będzie już Polski!
A nade wszystko, irytująca i znamienna jest tu już sama ta bezczelność, z jaką ktoś (a w dodatku wiadomo kto - i jakim humanizmem popisał się ten ktoś wobec naszych rodziców i dziadów) śmie narzucać nam jakieś swoje, za przeproszeniem, patologiczne pomysły! Nawet nie pytając nas o zdanie – w sprawie tak epokowo zasadniczej wagi dla naszej przyszłości. Ten ktoś po prostu ma nas gdzieś. Ale jak ma nas mieć gdzie indziej, skoro nasz własny poprzedni rząd miał nas dokładnie w tym samym miejscu!?
Nie głosowałam na PIS i w pierwszej chwili zaniepokoiłam się jego wygraną. (Dopiero po wyborach otworzyły mi się oczy, gdy zobaczyłam, jaką wściekłą nagonkę przypuściło PO na demokratycznie wybrany rząd, zanim jeszcze ten zdążył w ogóle wykonać jakiś ruch. Zrozumiałam, że za tą wściekłą postawą stoi po prostu bezwzględna walka o władzę, totalnie nie licząca się z polską racją stanu. Zobaczyłam też – przedtem znałam to pojęcie tylko ze szkoły – co to w praktyce znaczy Targowica. ) Dziś (choć nie należę do typowych wyznawców PIS-u) błogosławię ten Rząd za jego twarde stanowisko w sprawie uchodźców (i politykę solidarności społecznej) i nie zawaham się pobłogosławić go z całym przekonaniem w kolejnych wyborach.
Nie wzruszają mnie zdjęcia syryjskich dzieci, serwowane w mediach w celu „obudzenia sumień”. Przeciwnie – irytuje, żeby nie powiedzieć wqrwia mnie to, że ktoś chce manipulować moją wrażliwością – w imię jakichś własnych egoistycznych interesów czy naiwnego moralizatorstwa. Bo niby z jakiej innej przyczyny lekceważyć można jednoznaczny głos większości społeczeństwa? Wqrwia mnie ta krowa Merkel (sorry, ale krew się we mnie burzy na to wszystko) i dziwię się, że jeszcze nie postawiono jej pod sąd. W desperacji nachodzi mnie myśl (choć odsuwam ją jako tragiczną i niegodną), że w wiadomych zamachach terrorystycznych wcale nie giną tacy znowu "niewinni" ludzie – skoro przez swoją bierność, bezmyślność czy brak charakteru, oni czy ich rodzice dopuścili do tego, co dzieje się w ich krajach. Polityka rządów europejskich budzi we mnie najgłębsze osłupienie, godząc w mój instynkt samozachowawczy i system moralny. Tak! Właśnie w system moralny! Bo to ta polityka jest niemoralna! – jak niemoralne jest nakłanianie kogoś do samobójstwa - a nie my, którzy mamy święte prawo i obowiązek bronić własnej tożsamości! Co za perfidnego zakłamania trzeba, żeby „odwracać kota ogonem” ! Co za egoizmu i obłudy – żeby dla własnej wygody pociągać za sobą w przepaść inny naród!
A tym bardziej własny naród - jak czynią to te zdradzieckie siły w Polsce, które pod pretekstem „ratowania demokracji” próbują ratować swoje interesy – wykorzystując ludzką naiwność i nie wahając się intrygować przeciwko polskiej racji stanu na arenie międzynarodowej.
Nie pozwólmy sobą manipulować. Bo pozwalamy! - choć tacy niby jesteśmy samodzielni i niezależni. Myślmy! – zamiast zarażać się wzajemnie ogłupiającymi emocjami czy brakiem wiary. Nie dajmy się skłócać! (do czego i bez manipulacji mamy szczególne tendencje, ku wygodzie i uciesze naszych wrogów). BROŃMY SWOJEJ TOŻSAMOŚCI! Dzielmy się linkami, informacjami. Przekonujmy nieprzekonanych (zamiast wyżywać się w złośliwych komentarzach). Ostatecznie, przecież, większości z nas zależy na tym, żeby Polska była Polską?! I żeby Polską była Polska naszych dzieci. Bo jeśli dziś przegramy tę Stawkę Najwyższej Wagi, nie będzie już odwrotu. A wtedy niedługo czekać, a ockniemy się w całkiem obcej nam rzeczywistości.
PS. I nie powtarzajmy do znudzenia, że „ryba psuje się od głowy” . Lepiej powiedzmy sobie, że każdy ma taką głowę, na jaką go stać. I że ryba psuje się ode mnie i od Ciebie.

Dziękuję autorce za świeży i wolnomyślicielski artykuł. Podejmę rękawa i zaproponuję w NGO proste i przejrzyste zadanie zebrania osób, mówiących po arabsku na Dolnośląsku. To jest to, co mogę zrobić. Pozd!

Wspaniały artykuł, pokazujący fakty nie emocje.

"Przegrane powstanie w obronie religii, której wersja nikogo na świecie już od lat nie interesuje?" - o, której religii pisze autorka ? Zarówno Katolicyzm jak i sunnizm/szyizm mają się świetnie.

Piękne, wzruszające historie, aż chciałoby się rzucić to wszystko i zostać nauczycielem dla imigrantów. Tak, używam ironii, bo te historie nie mówią wiele o rzeczywistości. Wierzę, że pokazują jej część. Ale tylko część. Bo tylko część imigrantów chodzi (i chce chodzić) do szkoły. W tym cały problem. Zakładam, że ktoś, kto świadomie chodzi regularnie do szkoły ma większe szanse na jakąkolwiek asymilację i jest otwarty na innych. A problemem wielu Europejczyków nie są imigranci chodzący do szkół. Jeśli chcemy konstruktywnie rozmawiać o poglądach na temat imigrantów muzułmańskich, to rozmawiajmy o całym spektrum problemu. No chyba, że autorka uważa, że problemu nie ma. Wtedy nie rozmawiajmy wcale i poudawajmy sobie, że żyjemy w Idylli.

Jedna strona to imigrancka różnorodność, druga to katolicka prawica. Zła, tępa, ksenofobiczna i naganna oczywiście.
1. Czy pogarda dla ludzi myślących inaczej to stała postawa lewicy?
2. Czy naprawdę prawicowiec musi być katolikiem?
3. Czy tylko prawicowcy boją się zamachów powszechnych w zachodniej Europie, i muzułmańskiej agresji obecnej w całych dzielnicach przez nich zamieszkałych
4. i czy nie jest prawdą, że mimo iż nie wszyscy muzułmanie są źli to wszystkie zamachy, od czasów Breivika (2011) było ich kilkadziesiąt, są dziełem muzułmanów?

Pogarda i słowna agresja jest jak widać powszechna, również wśród litujących się nad uchodźcami, imigrantami. A nietolerancja wymierzona w swoich aż bije w oczy.

Artykul swietny! Dziekuje, jako obywatelka Francji. Zapewniam wszystkich antyuchodzcow, ze Francja ma sie calkiem dobrze ze swoim bogactwem kulturowym i etnicznym. Rzecz jasna procz wyznawcy Le Pen. Dlaczego wy rasisci, zaslepieni nienawiscia, katolicka ciemnota nie stoicie przed kosciolamu w obronie waszych dzieci - ofiar pedofilow? Owzsem jezdzicie po swiecie za zarbkiem, saksy tu, saksy tam, lecz co rozumiecie z ogladanej i doswiadczanej rzeczywistosci? Niewyksztalcony, niedouczony motloch intelektualny, bez cienia empatii i checi zrozumienia drugiego. Siedzcie w waszym opuszczonym, ogoloconym z drzew raju i wara od spraw swiata! I skad u was chec czytania krytki politycznej? Czy wy moze na sluzbie partii?

Chciałbym podziękować Autorce za dobry tekst nienarzucający jedynie słusznej interpretacji. To dziś rzadkość po którejkolwiek stronie światopoglądowej barykady. Trwająca już kilka dni dyskusja pod tekstem też jest dowodem na to, jak wielu czytelnikom dał on do myślenia (na ogół dyskusja pod typowym artykułem KP zamiera po kilku godzinach, góra po jednym dniu). W tym tekście, niczym w teście Rorschacha, wszyscy widzą trochę to co chcą zobaczyć.

Odstawmy na chwilę emocje i światopoglądy na bok. Spójrzmy chłodnym okiem statystyka na fakty. Słowo-klucz: mieszkalnictwo. OK, w Polsce nie elektryzuje ono może aż tak bardzo, się pracuje, się bierze kredyt, się spłaca. Ja mieszkam w Wielkiej Brytanii, w Londynie. Przeciętny dom kosztuje tu dzisiaj pół miliona funtów – tyle co dwa Rolls-Royce’y. Powtarzam: przeciętny. Tę równowartość dwóch Rolls-Royce’ów wyłożyć (i spłacić) musi każde gospodarstwo domowe. Poza Londynem spada to do równowartości jednego Rollsa, na kontynencie jest chyba z grubsza podobnie, przynajmniej w większysch miastach. Zatem proszę wziąć takie Niemcy z ponad milionem uchodźców, którym trzeba będzie zapewnić zakwaterowanie, albo Szwecję ze stoma czy dwustoma tysiącami. To setki tysięcy lokali których zabraknie na rynku (przynajmniej tym bardziej przystępnym rynku) dla i tak już tonących w długach Millenialsów, doświadczająych w wielu krajach Unii dwucyfrowego bezrobocia (Włochy, Grecja, Hiszpania). Prosze się nie dziwić gdy rozliczą za to obecne pokolenie przy urnach wyborczych.

Wracając do emocji i światopoglądów...

Dużo pisze się po liberalnej stronie o tym, że Europa (i ogólnie Zachód) niejako spłaca długi (szeroko pojęte: karmiczno-ekonomiczne...) zaciągnięte w czasach kolonialnych i imperialistycznych. No dobrze... w prawie, wobec większości przestępstw, funkcjonuje instytucja przedawnienia. Chciałbym wobec tego zapytać za co, i jak długo jeszcze mamy czuć się zobowiązani? Niewolnictwo skończyło się (w zależności od terytorium) między latami 1830 a 1860 (a czarna Afryka nie jest nawet w awangardzie obecnej migracji; jest pod nią podpięta, ale raczej oportunistycznie). W awangardzie migracji są, jeśli już mamy wszystkich rozliczać, dawni pośrednicy w handlu niewolnikami. Sykes-Picot? 1916 – czyli ponad wiek. Ostatni spazm „dosłownego” imperializmu to chyba upadek szacha w Iranie – to było w 1979, czyli też kawałek czasu. Mubarak? Saddam? Kadafi? Za wyjątkiem Mubaraka, nikt na Zachodzie nie okazywał im wsparcia od lat 80-tych, góra 90-tych. Prawda jest taka, że ostatni rzut kacyków nie potrzebował wsparcia w ucisku swoich obywateli, oni świetnie uciskali się nawzajem.

Poza tym, gdyby argument kolonializmu miał tutaj takie bezpośrednie zastosowanie, dlaczego Wielka Brytania nie przeżywa inwazji uchodźców z Hong Kongu? Wszak to ostatnio oddana kolonia, dopiero co 20 lat minęło. Skrawek ziemi bez żadnych zasobów naturalnych – a jakoś prosperuje (mam świadomość tego, że Hong Kong jest strategicznie umiejscowionym portem, ale to samo można powiedzieć o Mogadiszu, który jakoś nie prosperuje).

To prawda, spośród setek tysięcy uchodźców (bądź „uchodźców”, w zależności od tego kto w co wierzy) tylko garstka będzie terrorystami. Bo też tylko garstki potrzeba było w Paryżu (dwa razy), Londynie (London Bridge) czy Brukseli. W Berlinie, Nicei, Manchesterze, i w Londynie (na Moście Westminsterskim) nie trzeba było nawet garstki – wystarczyła pojedyncza jednostka. Proporcje ciekawie przesuwają się gdy od czynów uwarunkowanych radykalnym światopoglądem przechodzimy do oceny światopoglądu jako takiego – tutaj może nie większość, ale znaczący procent Muzułmanów jest za wprowadzeniem prawa koranicznego, czyli szariatu (to nie są fake newsy spod znaku Donalda Trumpa, zdaje się że między innymi PEW opublikowało kilka miesięcy temu taki bardzo niewygodny research http://www.pewresearch.org/fact-tank/2017/05/26/muslims-and-islam-key-findings-in-the-u-s-and-around-the-world/, i nie sądzę żeby to był jedyny artykuł. Proszę też zobaczyć http://www.reuters.com/article/us-islam-views-survey-idUSBRE93T0TK20130430 ). Jak to jest, że w całej Europie są setki tysięcy Chińczyków, jakieś dwa miliony Polaków, setki tysięcy Żydów, kilkaset tysięcy imigrantów z Indii, i ani jeden nie dokonał pojedynczego aktu terroryzmu? Lwia większość zaś dorzuca się gorliwie i enuzjastycznie do PKB.

Specyficzna jest też hipokryzja tych najbardziej oświeconych Europejczyków, którzy przyjmować chcą, ale być sąsiadami to już nie bardzo. Nie dalej niż 3 tygodnie temu był na KP tekst o Szwecji w tym właśnie temacie.

Jeszcze w ramach repliki na jeden czy dwa komentarze osób (i to prawie samych kobiet... zdumiewające), które brały w podobnych zajęciach udział i z ogniem w oczach bronią przyjmowania uchodźców. To jest źle ulokowany syndrom sztokholmski: Polacy wywodzą się z europejskiego kręgu kultuowego, mamy ponad 1000 lat wspólnej tradycji i historii ze światem zachodnim. Abstrahując już od tego, że Polakom emigrującym za komuny do Niemiec ci Niemcy byli chyba cośkolwiek winni, mówimy o ludziach w pełni kulturowo kompatybilnych, z radością podejmujących się pracy. Z całym szacunkiem, gdy dostaje się przyzwoitą kasę zupełnie za nic, to faktycznie, po co pracować? Zwłaszcza wywodząc się z kręgów kulturowych, w których praca nie cieszy się specjalną estymą.

Kobiety jako czempionki islamu, tego, przyznam, nie przewidziałem. Zdumiewa mnie to, że przysłowiowe „męskie szowinistyczne świnie” mają problem z tym jak Islam traktuje kobiety, a one same jakby już mniej. Nie chcę być chamski, ale nie potrafię zapytać inaczej: może paniom już znudziła się ta cała zabawa w feminizm i równouprawnienie? Może cały ten wiekowy eksperyment, poczynając od Sufrażystek, trzeba po prostu odstawić do lamusa i przyznać, że kobieta jednak woli pana i władcę, który jak ma ochotę na seks, to go egzekwuje nie bawiąc się w jakieś głupie pytanie o zgodę (czy o ból głowy), władcę, który rządzi niepodzielnie, i jak ma ochotę, to wyrazi swoją dezaprobatę pięścią, a nie jakąś tam dyskusją?

Ja nie jestem kobietą, jestem mężczyną, gejem (lub bardziej swojsko: pedałem), i poraża mnie jak mniejszości seksualne otwarcie popierają agresywną kulturę, która – równie otwarcie – chce pozbawić ich nie tylko wywalczonych w bólach praw, ale także życia. Jeśli to nie jest bycie użytecznymi idiotami, to jak nie wiem co tym jest. Ja się na to nie piszę.

Kochani, nie ma się o co kłócić - racja jest jak zwykle pośrodku. Osobiście jestem przeciwny przyjmowaniu uchodźców bez żadnej selekcji (dot. religii, wykształcenia, karalności) ale to nie znaczy, że jestem przeciwny pomocy dla tych ludzi. Kształćmy ich, przyjmujmy tych wykształconych na staże, udzielajmy pomocy krajom afrykańskim i azjatyckim tak aby ich obywatele nie chcieli emigrować (wiem, że niektórzy powiedzą utopia - trzeba próbować). Z emigrantami w Europie niestety jest tak, że to Pani Merkel zadecydowała za całą Europę. Nie przypominam sobie, żeby forsowała to np. RE. Od samego początku narrację narzucała Merkel. Wcale nie uważam, że jako Polacy musimy teraz zaprezentować naszą super poprawność i bez żadnych warunków przyjmować uchodźców bo tak nakazuje przyzwoitość, bo będziemy chwaleni przez zagraniczne media. Mamy swój rozum, swoje racje, interesy i nimi musimy się kierować. Jeśli mamy przyjmować jakichś uchodźców to bliżej mi są nasi rodacy mieszkający w nędzy na Syberii albo innych regionach Rosji niż Afrykańczycy. Co do tych ostatnich: nie chcieli kolonializmu, sami od 100 lat nie potrafią nic stworzyć - sądzicie, że w Europie nagle się zmienią i zaczną być twórczy, wniosą pozytywny wkład w nasze społeczeństwo? I ostatnie dla tych, którzy zarzucają nam, że sami emigranci, nie potrafimy znaleźć współczucia dla innych. Ja znam historię Polaków, którzy emigrując nie przestawali walczyć o Ojczyznę, znam takich którzy, gdy tylko mogli, wracali do niej - trochę ta nasza emigracja była inna, a co do tego co się może przydarzyć państwu demokratycznemu przyjmującemu muzułmanów to polecam historię Kosowa, proszę również dostrzec wybór pierwszego muzułmanina na burmistrza Londynu - poczekamy zobaczymy. Pamiętajcie, że demokracja to rządy większości: http://www.polskatimes.pl/fakty/swiat/a/muzulmanin-burmistrzem-londynu-sadiq-khan-oskarzany-o-kontakty-z-islamistami-video,9960788/

"Nauczyłam się, że należy uważać na osoby, których boją się ich własni rodacy" - no i własnie ich ("nowej fali") obawiają się rodacy, którzy ciężko zapierd*lali na to, żeby tam być.

srutu-tutu-kawał-drutu

niezła "pasta", nawet śmieszna

Straszne upraszczanie wszystkiego - ostatnio to bardzo modne w Polsce. Ja nie jestem ani za PiS ani za PO ale co do uchodźców uważam że to szaleństwo co się dzieje i pani Merkel straciła rozum gdy ogłosiła wszem i wobec że wrota do Europy stoją otworem dla wszystkich chętnych z trzeciego świata. I nie wiem czy to jakiś spisek żeby uderzyć w chrześcijańskie społeczności europy czy po prostu naiwne myślenie polityków że uczynią tym jakieś dobro ale wiem że więcej z tego będzie kłopotów dla wszystkich niż pożytku. Tutaj ci ludzie się nigdy nie odnajdą bo są razem ze swoją ideologią religijną są gdzieś w środku średniowiecza a że w świecie zachodu rządzi (i będzie rządzić) bezlitosny kapitalizm ci ludzie nigdy tu do niczego nie dojdą.. Będą zawsze looserami którzy w końcu w drugim czy trzecim pokoleniu będą w desperacji wysadzać się w tłumie na ulicy lub autobusie w imię ich bOGA. A druga sprawa to że to są patałachy skoro nie są w stanie walczyć o swoje ojczyzny i pozwalają je zawłaszczać garstce ekstremistów z kałachami. Dla tamtych sprawa jest jasna - będą teraz straszyć wszystkich żeby uciekali do RFN a cały bliski wschód to będzie dżungla ISIS. Jak dla mnie lipa i dramat i wstyd że ktoś tych tchórzy przyrównuje do polaków z lat 1939-1945. My to jesteśmy królewski naród bohaterów a jak się to komuś nie podoba to niech emigruje do jakiegoś kraju muzułmańskiego i tam niech szerzy przekaz którego doczytałem się w tym jakże tendencyjnym artykule..

Zycze Pani duzo sily i wytrwalosci w dalszej pracy! Podziwiam

Grzegorz CarpETiem

aleś polała wody...może i tak trzeba, żeby tępy polski naród, coś skumał między-wierszami...czytają książki a brak im wyobraźni do obrazków...mem-ów i życia! pozdro! ale tylko dla myślących...reszcie chyba nic nie pomoże, sami sobie przeszkodą...

poczekajmy az bedzie ich wiekszosc - wtedy bedzie my oceniac choc moze bedzie juz za pózno

Artykul dobry. Niestety wiekszosc komentarzy daje zle swiadectwo Polakom, jako ograniczonym, zapatrzonym w siebie i nie rozumiejacym swiata. Jestescie chorym narodem Europy.

Fajny tekst. Już dawno nie przeczytałam na KP czegoś dobrego, lekkiego nieoczywistego.

Ale świetny tekst!

Wszystko pięknie
Tylko
Piszesz o osobach ktore CHCĄ cos zmienić w swoim życiu
I takich trzeba wspierac - jak najbardziej.
Ale jest ogrom ludzi którzy nie chcą robic nic, a byc "panami"....
Trzeba pomysleć co z takimi osobami zrobic

ta pani pierd..... jak potłuczona, albo, nie.. myślę ze się tak snuje po chmurach sennych... pisze wciąż "znam ludzi.." widziałam ludzi.. raczej powinna z nimi mieszkać, pracować, żyć i cos przeżyć.. tak jak ja, 11 lat w upragnionej UK, tez rzeczywistośc była inna niz moja wyobraźnia sięgała obrazów przed wyjazdem, tylko że ja nikomu na ulicy głowy nie ucięłam, tirem w tłum nie wjechałam aby tepić niewiernych, i ani pena z pomocy społecznej nie wzięłam gdy było ciężko, jedynie wypłakałam kilka poduszek, tak ,ze można by je było kręcić.. wróciłąm do Polski, chorej Polski, gdzie człowiek nie miał żadnych praw, robił latami na śmieciówkach, ani wsparcia od rządu. Nie głosowałam na żąden rząd bo stwierdziłąm,że nie ma godnych kandydatów na rządzących Polską. Jednak po zaledwie 2 latach, polska przypomina ciut Europę choc jej do niej jeszcze daleko.. na CPN-ach biedni chłopcy lejący paliwo i zapraszający do zakupu droższej benzyny mają już umowy o pracę, o których za poprzedniego rządu mogli by tylko pomarzyć.. rodziny pierwszy raz od lat 20-30 zobaczyły polskie morze na urlopie lub góry... bo wkońcu mogą odłożyć parę groszy chociażby z 500+ co jeszcze napisac, droga pani?? siedź sobie w gerlachu jak Pani tam dobrze a nam nie zawracaj głowy, swoimi smiesznymi spostrzeżeniami z zycia, bo albo masz 24-lata i mało przeżyłas albo jest pani leciwą sklerotyczką, która nie pamięta poprzedniego systemu. Dziękuję za uwagę

Droga Pani Urszulo, mieszkam w Niemczech od 27. lat, mam takie same spostrzeżenia i doświadczenia, jak Pani,
Zgadzam się z każdym słowem artykułu. Nie wiedziałam, nie wyobrażałam sobie, nie wierzyłam, że mamy w Polsce taki Ciemnogród. Nie miałam w Polsce kontaktu z ludźmi o takich brakach intelektualnych, jak ci, którzy reprezentują teraz Polskę. A może się nie ujawniali a teraz dostali wiatru w żagle. Nienawiść do uchodźców, których w Polsce nie ma! I lepiej, żeby do Polski nie musieli przyjechać, bo się o nich boję. Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia i wytrwałści

migracje owszem, były, ale nie zapraszano nigdzie ludzi bezinteresownie. do stanów nie każdy może pojechać i nie każdy mógł...kiedy były potrzebne ręce do pracy, jechali niewykwalifikowani pracownicy, kiedy na rynku pracy potrzebni są specjaliści nikt już nie zaprosi osoby bez wykształcenia z biednego europejskiego kraju, bo po co? dlaczego anglia wychodzi z unii? bo nie potrzebują żeby ktoś do nich zapraszał ludzi, których oni nie chcą u siebie

Bardzo interesujący artykuł. Ostatnie akapity - te o Turcji - przywołują bardzo ważną rzecz składającą się na polską kulturę.
Od kiedy rozsmakowaliśmy się w Sarmatach fascynacja Turcją przeszła na wszelkie dziedziny kultury - ubiór szlachecki (zarówno damski jak i męski), broń, słownictwo, zwyczaje, sposób urządzania domów.
Ale co ciekawe jakiś czas temu trafiłam na artykuły w "Bussines Insider" o specyfikach poszczególnych narodowości w kategoriach: negocjacje i zarządzanie.
Polskie "taktyki" bardzo różniły się w zasadzie od wszystkich - oparte na emocjach i swobodnym przechodzeniu między skrajnościami w żaden sposób nie wpisują się w różnorakie modele, a już na pewno nie przypominają żadnych europejskich standardów.
Do naszych schematów można było jedynie przyłożyć właśnie te tureckie.
Czy nie jest czas najwyższy aby zacząć studiować i poważnie omawiać wpływ obu kultur na siebie?