Kraj

Sierakowski: Nie Trzaskowski, to Jaki?

Rafał Trzaskowski

Wybory w Warszawie mogą mieć decydujący wpływ na odwrócenie złej passy całej opozycji lub skupienie i ugruntowanie na lata całej władzy w rękach PiS-u. Komentarz Sławomira Sierakowskiego.

Po długich tarciach i wahaniach Grzegorz Schetyna nominował Rafała Trzaskowskiego do startu w wyborach prezydenckich w stolicy. Schetyna najpierw nie chciał wystawić potencjalnego konkurenta do władzy w partii, a później już nie mógł go nie wystawić ze względu na coraz większy cień, jaki pada na Platformę w związku z rozliczaniem afery reprywatyzacyjnej w stolicy. Od dawna było wiadomo, że Trzaskowski dawał największe szanse ze wszystkich możliwych kandydatów Platformy. Jak ocenić tę kandydaturę?

Trzaskowski to kandydat nie na te czasy

Po pierwsze, należy zdać sobie sprawę z tego, czym będą wybory w stolicy. Będą kluczowe. Mogą mieć decydujący wpływ na odwrócenie złej passy całej opozycji lub skupienie i ugruntowanie na lata całej władzy w rękach PiS-u. Warszawa to miejsce, które jest trampoliną do ogólnopolskiego sukcesu. Tu się zaczęły zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości, gdy Lech Kaczyński został prezydentem Warszawy. Warszawa to ogromny potencjał instytucjonalny i kadrowy. Kaczyński wychował sobie całą armię polityków, którzy później stanowili o sile pierwszego PiS-u.

Warszawa to miejsce, które jest trampoliną do ogólnopolskiego sukcesu.

Po drugie, trzeba zdać sobie sprawę z tego, kto jest po drugiej stronie. Jeszcze do niedawna wydawało się, że PiS bez zastosowania jakiegoś przekrętu jest po prostu niewybieralny w stolicy. Dlatego wystawi kogoś nieistotnego, grzecznego, miłego, żeby poprawić sobie wizerunek w stolicy, kogoś jak Stanisław Karczewski. Kogoś bez szans na zwycięstwo. Wtedy pojawił się Patryk Jaki i komisja reprywatyzacyjna, która zręcznie wykorzystuje reprywatyzacyjne rozliczenia do budowania obozowi władzy i swojemu przewodniczącemu popularności. Podobnie jak Schetyna także Kaczyński może nie chcieć wystawić Jakiego, bo nie należy do PiS-u i po wyborze może zacząć gryźć i szarpać smycz jak Andrzej Duda. Ale już widać, że nikt z PiS-u nie będzie miał większych szans w tych wyborach.

Patryk Jaki to polityk, który należy do zaciągu prawicowych populistycznych zabijaków, którzy nie wyznają żadnych poglądów (w 2003 był w PiS, w 2006 już w PO, chwilę później znowu w PiS), nie mają żadnych skrupułów i gotowi są zrobić wszystko, żeby „nasi zaorali tamtych”, zgodnie z prawem czy bez. Jeśli zwycięży w stolicy, może być to gwóźdź do trumny opozycji i wtedy zameldować będzie można postawienie Budapesztu w stolicy w ekspresowym tempie. Wolę sobie nie wyobrażać, co stanie się z teatrami, muzeami, galerami, organizacjami pozarządowymi, ani jakie pomniki tu zaczną powstawać, jak zmienią się nazwy ulic i placów, jakie uroczystości, miesięcznice i jaka architektura pojawią się w mieście, jak traktowane będą manifestacje opozycyjne, jaki los czeka miejsca niezależnej kultury i działalności społecznej. I czy do drzew i parków Jaki będzie miał stosunek podobny, co minister Szyszko.

Jaki poseł, taki układ

Po trzecie, ale wcale nie najważniejsze, czyli sam nominowany przez PO kandydat. Zalety Rafała Trzaskowskiego niech przedstawia Trzaskowski sam, dla mnie znaczenie ma to umiarkowane, bo nie jest to ani kandydat idealny, ani zły. Nie sądzę, żeby uczynił z Warszawy nowy Rotterdam, ani że będzie to czwarta kadencja HGW. Trzaskowski nie reprezentuje typowego platformersko-pisowskiego-peselowskiego-eseldowskiego wzorca niespecjalnie zorientowanego w czymkolwiek poza technologią władzy starszego pana, który w życiu się niczym nie zajmował, tylko posłowaniem, a jeśli zajmował, to lepiej nie patrzeć czym, żeby nie psuć sobie humoru. Zwalanie na niego wszystkich grzechów HGW zostawmy PiS-owi, bo i tak zawsze w tym będzie lepszy.

Postpolityczny spektakl pod Teatrem Powszechnym

Po czwarte i wreszcie najważniejsze, czyli jakie są alternatywy. Nowoczesna nie zaproponuje nikogo lepszego, bo już wystawiła Pawła Rabieja. A lewica? Robert Biedroń nie chce, choć moim zdaniem powinien, wystartować w tych wyborach, a miałby duże szanse wygrać lub co najmniej zrobić bardzo dobry wynik, co podniosłoby szanse na dobry wynik lewicy w kolejnych wyborach. Inni kandydaci albo nie mają szans, albo „nie chcą, ale muszą”, a tak żadnych wyborów wygrać się nie da.

Jeśli po drugiej stronie jest Patryk Jaki i niszczące jedną niezależną instytucję po drugiej Prawo i Sprawiedliwość, to oglądanie przez lupę Trzaskowskiego z każdej strony, w nadziei, że w tym czasie z nieba spadnie lepszy kandydat, oznacza, że ta druga strona po prostu wygra i weźmie już wszystko. Jaki nie certoli się, nie wybrzydza i będzie gryźć ziemie, żeby mu się udało i uda się, jeśli wszystko na co będzie stać resztę opozycji to szukanie Trzaskowskiemu brudu za paznokciami.

Bio

Sławomir Sierakowski

| Socjolog, publicysta, współzałożyciel Krytyki Politycznej
Współzałożyciel „Krytyki Politycznej”. Prezes Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego. Socjolog, publicysta. Ukończył MISH na Uniwersytecie Warszawskim. Pracował pod kierunkiem Ulricha Becka na Uniwersytecie w Monachium. Był stypendystą Collegium Invisibile, Ministra Edukacji Narodowej, Instytutu Goethego oraz niemieckich fundacji GFPS i DAAD, a także amerykańskiego The German Marshall Fund, Princeton Univeristy oraz Yale University. Wystąpił w filmowym tryptyku izraelskiej artystki Yael Bartany „I zadziwi się Europa”.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.
Kornel Peczycki

Czyli Pan redaktor proponuje ZNOWU wybór mniejszego zła. Zacisnąć zęby, zatkać nos i głosować na kogoś całkowicie wbrew sobie. A to właśnie dzięki takiej postawie PIS triumfuje a narodowcy (póki co zdezorganizowani, do czasu...) rosną w siłę. Otóż NIE! Głosuję albo na RAZEM, albo na ruchy miejskie albo na prawdziwie lewicowego kandydata kimkolwiek będzie. Guzik mnie obchodzi, że "rozbijam głosy", "jestem pożytecznym idiotą Kaczyńskiego", "nie ma symetryzmu" i "czasy są wyjątkowe". Zawsze czasy są wyjątkowe, zawsze jest jakieś "ale" - jak mawiał Wielki Szu 🙂 Nie, nie. NIE! Koniec z wybieraniem mniejszego zła! Zagłosuję zgodnie z poglądami, nawet jeśli będzie miał to być jedyny głos na danego kandydata. Nawet jeśli nie Jaki, ale sam Grzegorz Braun miałby szanse zostać prezydentem stolicy! Dość kompromisów!

Janusz Czerwony

Już raz nie poszedłem na wybory samorządowe, gdy doszło do starcia PO-PiS w II turze. Bez różnicy byłodla mnie, czy wygra Kropiwnicki, czy Kwiatkowski. Jeden i drugi to są ludzie "Solidarności"- współtwórcy neoliberalnej, pełnej nienawiści III RP. Najprawdopodobniej w przyszłym roku również będę moralnie zwolniony z konieczności uczestniczenia w wyborach, tym razem w Warszawie.

I słusznie. Wieki głosowałem na "mniejsze" zło i myślę że dlatego nie doczekaliśmy się prawdziwie lewicowej partii, która jest w stanie przetrwać "trzęsienie ziemi". PO jest głownym powodem dla którego PIS zaistniał. Chcieli bicz na komuchów no i wszyscy płacą tego konsekwencje. Zresztą sami są warci tego PISu.

Jedyny głos zmarnowany to głos oddany wbrew sobie.

To zrób najpierw coś, aby Twoi kandydaci mieli JAKĄKOLWIEK szansę na wybór. W przeciwnym razie możesz tylko wraz z nimi popełnić efektowne samobójstwo.

Faktycznie te wybory rozstrzygną się po między PO i obozem PiS - od biedy swoje trzy grosze może wrzucić Nowoczesna, a cała reszta ma bardzo nikłe szanse na jakikolwiek ludzki wynik, o przejściu do II tury i wygranej nie mówiąc. Można oczywiście krzyczeć - dość kompromisów i patrzeć na kolejne wygrane PiS, można walić w kulawą PO, często jak najbardziej zasłużenie i słusznie, ale to nie zmienia w niczym faktu, że lewica jest w lesie i nie za bardzo chce z tego lasu wyjść.

Orlinoidzi zrobili Ci wodę z mózgu biciem w PO.

Chcielibyśmy tylko przypomnieć że bicie w PO przez medialną orlinoidzką warszawkę zaczęło się po przegranej Komorowskiego z Dudą. Dopóki PO nie przegrywała wyborów nie było panicznych ataków na "neoliberalizm", który spowodował "skręt w kierunku faszyzmu".

Radzilibyśmy ostrożnie podchodzić do tezy jakoby PO była "złem", czy to mniejszym czy większym, jeden pies. PO stała się złem dopiero kiedy zaczęła przegrywać, więc radzilibyśmy Ci powściągnąć emocje - ludzie, którzy na nich grają robią to z pełnym przekonaniem o tym że człowiek musi być wierny sobie (a tak naprawdę ich publicystycznej wizji) choćby do śmierci. Ani Warszawie ani Polsce to nie pomoże.

"PO stała się złem dopiero kiedy zaczęła przegrywać, więc radzilibyśmy Ci powściągnąć emocje..."

Nie. Ja dwukrotnie głosowałem na PO, ale pod koniec drugiej kadencji, zanim było wiadomo kto wygra, odczuwałem do PO wyłącznie czystą nienawiść. Wiesz dlaczego? Bo kołtuńska, przykościelna prawica jaką była i jest PO zdołała nabrać mnie dwa razy, kryjąc swój obskurantyzm pod płaszczykiem nowoczesności. Mogli zrobić wszystko przez te 8 lat nie zrobili NIC. I dlatego celem uwalenia PO, zagłosowałem świadomie na PiS. I zrobiłbym to jeszcze raz. Ja - lewicowiec i ateista zagłosowałem na dewocyjną prawicę z obrzydzenia do PO.

Osobliwa forma masochizmu. Rozumując w ten sposób powinieneś głosować na narodowca Kowalskiego, albo kogoś jeszcze bliższego Hitlerowi.

"Bo kołtuńska, przykościelna prawica jaką była i jest PO ..." No to jako prawdziwy lewicowiec i ateista zagłosowałeś na faszystów. Zawsze było wam blisko do siebie.

Tak, tak. Wszyscy przyzwoici ludzie głosują na Unię Wolności.

Czytelniku drogi PO nie była złem wcielonym, a była po prostu złą formacją, która w dużej mierze przegrała na własne życzenie, zaś prezydent Komorowski był dla mnie pod koniec taką postacią i śmieszną i żałosną zarazem, człowiekiem który kilka tygodni wcześniej z oszołomami z kancelarii - emerytami rodem z UW - wierzył w wygraną w I turze i że będzie na niego głosować nawet elektorat PIS. Oczywiście przy wszystkich swoich wadach PO nigdy nie prowadziła tak ohydnych nagonek medialnych, obłędnej polityki historycznej, a każdy kto się z nią nie zgadzał nie był folksdojczem, anty-polakiem i bolszewikiem.
Nie uważam, że istnienie 500 plus wystarczy by uzasadnić rządy PiS, to zresztą, że stać nas na taki program, może na wyrost, świadczy, że nie wszystko w 27 leciu zrobiliśmy źle, a rząd jest PiS jest, także spadkobiercą sukcesów, a nie samych porażek, ruiny, kondominium i totalnego spisku. Nie mniej problem z PO polegał i po części polega na tym, że trudno było wejść z nimi nawet w samą dyskusję, że jest źle, trzeba coś zmienić - więc tak czy siak musieli w końcu przegrać.

Wracanie PO na pozycje sprzed PiSu, na dokładnie taki sam kierunek spowoduje tylko, że PiS-bis wróci ze zdwojoną siłą - tylko w takim kontekście PO jest złym rozwiązaniem. Proszę się nie martwić jak PiS zacznie mocno naciągać prawo, do poziomu opresyjności jednostki (jak było np. z czarnym protestem) to ludzie wyjdą na ulicę.

PiS ma także jakieś społeczne i polityczne ograniczenia, po za tym nie jest to formacja idealna, a skala różnego rodzaju oszołomstwa, cudacznych polityków jak Szyszko, Macierewicz, Pawłowicz jest nie mała. Wydaje mi się, że to szukanie w życiu ideału nie może prowadzić do tego, że zostaniemy starymi kawalerami i w polityce jest trochę podobnie. Ba - nawet gdyby w Polsce dać władzę i większość Partii Razem to żadnego cudu nie będzie, a ja obstawiałbym głęboki kryzys ekonomiczny, burdy na ulicach, jeszcze głębszy konflikt, niż mamy dziś, bo do władzy, także trzeba dojrzeć i widzieć dwie strony.

Po co ta napinka?W pierwszej turze głosujesz na kandydatkę/ kandydata RAZEMowego, a w drugiej na Trzaskowskiego. Wrzuć na luz, pozdrawiam 🙂

dlaczego wybory w waw mają być kluczowe?
hgw rządzi tu 12 lat i jakoś PO to nie pomogło

Pierwszy raz w życiu zgadzam się z Mr. Sierakowskim i to w 100%.

Trzaskowski kompletnie bez szans nie jest, jeśli Jaki będzie przeciwnikiem to ma szanse na pozytywny wynik. Jaki jest takim rasowym bulterierem, taki trybun ludowy, bez jasno skrystalizowanej wiedzy, dużo mówi, jego taktyka to tak zwane ekspresyjne "zaoranie slangiem", ale jak wejść w szczegóły to on nie ma żadnych poglądów poza trzymanie z aktualną linią ideologiczną partii. Problemem Trzaskowskiego jest to, że on jest bardzo słabo rozpoznawalny, a i jego kandydatura wywołała wśród ludzi aktywnych w warszawskich inicjatyw co najwyżej życzliwą obojętność. Jak Jakiego przygotują i utemperują może być ciężko, ale jak wspomniałem, Trzaskowski nie jest całkowicie bez szans.

poza tym, głosować na trzaskowskiego to jak głosować na morderców brzeskiej

Ok, ja rozumiem takie myślenie i powiem więcej, tak jak napisałem wczoraj - byłbym gotowy w drugiej turze oddać głos na kandydata PO, mimo że to nie jest spełnienie moich marzeń i robiłbym to z zatkanym nosem. Nie jestem idiotą, zdaję sobie sprawę, gdzie jest lewica i szanse na wygranie kilku miast są znikome, jak wygra się gdziekolwiek to będzie trzeba odtrąbić sukces, dlatego byłbym w stanie po pierwszej turze, gdzie głosowałbym zgodnie z poglądami, w drugiej zagłosować na kandydata PO, by nie wygrał Jaki. Ale... nie zrobię tego po tym co ostatnio się dzieje. Nie zrobię tego przede wszystkim z powodu zachowania liberałów jakie coraz mocniej się nasila. Język jakim się posługują i brak jakiegokolwiek szacunku dla osób o odmiennych poglądach, sprawiają, że we mnie nasila się gniew i wkurzenie na nich i tak zwyczajnie jak słucham czy czytam na twitterze Lisa, to mam ochotę zrobić na złość tym elitom. Po prostu. Oczywiście jest to głupie, ale trudno mi się przełamać, by dać satysfakcję takim idiotom jak Lis, który po wygranej PO, będzie tak podniecony, że rozsadzi studio tok.fm. Nie podoba mi się stawianie mnie przed faktem dokonanym, czyli - głosuj na PO, głosuj na naszego kandydata, bo to jedyny kandydat, który może wygrać, bo to jedyny odpowiedni kandydat, bo tylko PO może pokonać PiS itd., itp., a jak tego nie robisz to jesteś za PiSem, sprzyjasz PiSowi, jesteś pożytecznym idiotom. A jak masz poglądy lewicowe, to siedź cicho, jesteś radykałem etc., etc.

Sorry, ale za duże mury zaczynają wyrastać między lewicą, a liberałami, bym mógł oddać głos na kandydata PO i nie zrobię tego w drugiej turze, oddam po prostu głos nieważny. Zagłosuje na własną szkodę, ale nie dam satysfakcji ludziom, którzy mną pomiatają i mają mnie gdzieś. Gdyby to się odbywało na zasadzie, szacunku dla drugiej strony, gdyby liberałowie przestrzegali tej demokracji którą sobie wycierają co chwilę gębę, czyli że każdy ma prawo startować i oddać w pierwszej turze głos na swojego kandydata, a nie jest zmuszony by głosować na PO, gdybym nie czuł się zmuszany do głosowania na PO i nie był obrażany ze strony liberałów (jeszcze standardowe - przez Razem rządzi PiS), to tak jak mówię, pewnie głosowałbym w 2turze ze smutkiem, ale jednak na PO. W tym momencie nie mam zamiaru głosować i niech się dzieje co chce, może Polsce potrzebny jest upadek na samo dno.

Wybory to nie udział w sondażu. Głosując "na złość", nie zrobisz na złość ani liberałom, ani "lewakom". Zrobisz na złość sobie, bo przez cztery lata będziesz żył pod jeszcze gorszą władzą, niż ta, której chciałeś zrobić na złość.

Krzysztof Mazur

Wiem, że apelowanie do rozumu kogoś, kto deklaruje wyższość emocji nad rozumem, nie będzie skutecze, ale oddawanie nieważnych głosów to ułatwianie tworzenia narracji o sfałszowaniu wyborów, gdyby PiS przegrał. Ja bym proponował nie iść na wybory zamiast oddawać nieważne głosy.

A dodam jeszcze, że chyba już naukowo jest udowodnione, że jednak ludzie kierują się głównie emocjami, decyzje podejmują nieświadomie, a dopiero potem sobie to racjonalizują, wyjaśniają, by wydawało im się, że ich decyzja została podjęta w pełni rozumnie i zadecydował rozum, a nie emocje. Tak więc najprawdopodobniej (a patrzą na naszą politykę, wojnę PO-PiS, to można być praktycznie tego przekonanym, bo tam więcej emocji niż rozumu) Pan także popierając PO, Nowoczesną, Trzaskowskiego czy kogoś tam jeszcze nie kieruje się tylko i wyłącznie rozumem, a głownie emocjami i na tej podstawie podejmuje decyzji czy tworzy sobie poglądy, a następnie próbuje sobie to zracjonalizować.
Cóż takie życie 🙂 Ale życzę powodzenia wszystkim tym, którzy uważają, że rozum, rozum, rozum i że jesteśmy bardzo racjonalnymi zwierzętami i jeśli ktoś bardzo chce, to swoje decyzje opiera tylko i wyłącznie na rozumie 🙂

Wydaje mi się, że znalazłem dla siebie kryterium wyboru, które mieści się między emocjami a rozumem. Głosuję na tego, spośród tych, którzy mają szansę wygrać, który mniej kłamie lub mniej bezczelnie kłamie.

Zdaję sobie sprawę, że neoliberałów musi boleć, że człowiek jednak nie postępuje zawsze racjonalnie i nie zawsze wybiera najlepszą dla siebie opcję 😉 A tak na serio, nigdzie nie napisałem o wyższości emocji nad rozumem, aczkolwiek też nie uważam jak pewnie większość liberałów, że człowiek w życiu jest zawsze racjonalny i kieruje się tylko rozumem 🙂
Dlaczego miałbym nie iść na wybory, dla mnie to jest mój obowiązek, więc idę nawet jeśli mam oddać głos nieważny. Głos nieważny jest wyraźnym głosem sprzeciwu, zostanie w domu może być odebrane jako po prostu, że wybory olałem.

Chłopcze, może lepiej weź coś na sraczkę.

A jeszcze dodam, że może lewica powinna... odpuścić sobie Warszawę. Taki pomysł mi się wczoraj pojawił w głowie, tzn. wystawić jakiegoś kandydata, prowadzić kampanię, to oczywiste, ale największe nazwiska może po prostu dać gdzie indziej, gdzie indziej zaatakować? Zrobić manewr Biedronia? Bądźmy szczerzy, nikt z lewicy dzisiaj, może poza Biedroniem nie ma szans w Warszawie. Może więcej lepiej by było jakby zaatakować inne miasta? Może jeśli załóżmy, że Nowacka jednak wystartuje w Warszawie, to Zandberg niech atakuje inne miasto? Ja dobrze widzę to w Krakowie (chociaż tutaj wiadomo niby konserwatyzm etc., ale w sumie kto tam wie co by wyszło 🙂 ) tutaj właściwie nie ma kandydatów, wszystko wskazuje, że wygra pewnie znowu Majchrowski, którego chociaż ludzie mają dość, to pewnie zagłosują na niego ponownie, bo na kogo? PO nie ma żadnego poważnego kandydata, bo czy takim może być Sonik? Klich? Lewica nie ma żadnego poważnego kandydata z nazwiskiem, który miałby jakieś szanse. Jest jeszcze Gibała, który dostanie trochę głosów, bo rozdaje kwiatki 🙂 I zostaje Wassermann, która pewnie jeśli Majchrowski nie wystartuje wygra te wybory. Tak więc może warto pomyśleć o tym by bardziej skupić się na innych miastach, które są słabo obsadzone i zrobić manewr na Biedronia? 🙂

"odpuścić sobie Warszawę"

Czyli świadomie pozbawić część obywateli możliwości zagłosowania zgodnie z własnymi przekonaniami? Osobliwe rozumienie demokracji. A potem zdziwienie, że połowa uprawnionych do głosowania zostaje w domach.

Nieee, wyraźnie napisałem, że kandydata trzeba i należy wystawić, ale tak czy siak szanse na zwycięstwo są minimalne. W Warszawie będzie wojna PO-PiS i małe szanse by lewica potrafiła się w nią włączyć. Natomiast inne miasta często zostaną porzucone i byłaby szansa zagrać o najwyższą stawkę. Dla lewicy zwycięstwo w jakimś większym mieście byłoby świetną sprawą, ale nie sądzę by było to możliwe wystawiając - z całą sympatią do tych osób - anonimowe postaci z ruchów miejskich czy przedstawicieli Razem, IP czy Zielonych, o których prawie nikt w mieście nie słyszał. Lewica już dziś ma deficyt wyrazistych, rozpoznawalnych postaci, ile takich postaci można wskazać? Myślę że może być problem by podać więcej niż 5osób. Jeśli pójdzie się wszystkimi siłami na Warszawę, to pewnie i tak się nią przegra, a przy okazji przegra się inne miasta.
I warto pamiętać, że lewica jeśli chce osiągnąć jakieś w miarę sensowne wyniki, to poza jakimś zjednoczeniem na lewicy, będzie musiał dzień w dzień być podczas kampanii na ulicy, rozmawiać, przekonywać. Bez bardzo porządnej roboty na ulicy nie ma żadnych szans, najwyższa pora - według mnie - dogadać się jak najszybciej, bo od wiosny trzeba ruszać z kampanią i nie ma na co czekać, a większe miasta Warszawa, Kraków, to nawet kandydat przydałby się już dzisiaj.

Krzysztof Mazur

Lewica żadnych racjonalnych posunięć nie bierze pod uwagę. Woli zajmować się swoimi emocjami.

Taaa, a prawica spod znaku PO i Nowoczesnej, to jest tak racjonalna, że heeeej 🙂 Jak patrzę na opozycję parlamentarną, to jednak dużo więcej racjonalności widzę w lewicy niż w partiach zasiadających w sejmie.

Wojna Pisu z Niepisem jest najlepszym sposobem aby w Polsce NIE powstała licząca się partia lewicowa. Dziś gniew ludu utrzymuje Pis u władzy. Mogła skorzystać na tym partia socjaldemokratyczna, ale jej nie było. Zabrakło ludzi, którzy mogliby ją uformować. Jeden Ryszard Bugaj ma prawo powiedzieć, że się starał. Zbigniew Bujak nawrócił się na leseferyzm i z książką Hayeka w ręce demonstracyjnie wstępował do Unii Wolności. Gdzie jest teraz Unia Wolności i jej ostatni przewodniczący pan Frasyniuk?
Kto ma lewicowe poglądy głosuje na lewicę, jest to wyraz zdrowego rozsądku. Głosowanie na "najlepszego kandydata" Niepisu to powrót do starego hasła: wszyscy przyzwoici ludzie głosują na Unię Wolności. Jestem starszym panem, który to pamięta. Korzystajcie młodzi z doświadczeń starszego pokolenia...
Nota bene: u nas w Krakowie zanosi się na piątą kadencję Jacka Majchrowskiego. Z naszym prezydentem dobre układy ma nawet tutejszy Pis, pisowcy są uwzględniani w podziale łupów. W ostatnich wyborach lista lewicowa (Przeciw Igrzyskom) przekroczyła próg wyborczy ale jej kandydaci nie weszli do rady miejskiej. Majchrowski ma na Krakowie dożywocie, podobnie jak Adamowicz na Gdańsku i Szczurek na Gdyni. Lewica jest nieobecna w ciałach wybieralnych. To są poważniejsze problemy niż walka Pisu z Niepisem. To ostatnie jest kluczowe dla tych, którzy na walkę z Pisem dostają granty z zagranicy, będące podstawą ich utrzymania.

Nie czuję się starszym panem, ale dopisuję się do starych doświadczeń, z których młoda lewica mogłaby wyciągać jakieś wnioski. Im większa przegrana PO/Nowoczesnej, tym więcej szans dla lewicy w kolejnych wyborach. Z SLD już to się prawie udało, teraz trzeba dorżnąć neoliberalną watahę. Gdyby jeszcze PO zrobiła jakiś krok w stronę lewicy, ale nie, nawet pozorów nie chce im się stwarzać, śmieją się nam w oczy - "i tak nie macie na kogo głosować, więc głosujcie na nas, tylko w kampanii nie wychylajcie się ze swoimi sprawami, a my wam zapewnimy rezerwaty, gdzie będziecie mogli robić co chcecie, ale nigdzie dalej". Na taki układ idzie chcąc nie chcąc red.Sierakowski. Owszem, to jest interesujący pomysł dla Krytyki, ale nie dla ludu, więc czy to jest lewicowe? Zwłaszcza że PiS daje dużo bezpieczeństwa socjalnego odbierając trochę wolności, ale do tej pory po 1989 r. było przegięcie w drugą stronę, więc reakcja powinna być wyważona, a nie histeryczna sprowadzająca się do naszej polskiej TINA. Nie może być tak, że Petru pomacha projektem ustawy liberalizującej aborcję i już tutejsza lewica z powagą kiwa głową i zastanawia się nad oderwanymi od przeszłości i kontekstu (wczoraj w TOK FM Petru zapowiedział prywatyzację wszystkiego, co państwowe) "kompromisami".
Dziś w sobotę 4 listopada w Krakowie o 17.00 w spółdzielni Ogniwo na Paulińskiej będzie debata kwartalnika "Nowy Obywatel" z udziałem partii RAZEM na temat wyborów lewicy. Można przyjść i się włączyć.

Zwycięstwo nic nie zmieni. PO wciąż będzie partią głupawych szwagrów, którzy nie mają pomysłu na siebie i są za każdą opcją ideologiczną, a z drugiej strony nie są w żadnej do końca. Im szybciej zatoną tym lepiej może wtedu powstanie coś lepszego.

Powstanie albo i nie - w jakim kraju mamy cudowną politykę i wszystko na swoim miejscu blisko ideału ? Dwa ta wiara, że nowe musi być lepsze, że nie wejdzie w koleiny poprzedników jest lekko naiwna, oczywiście człowiek to trochę takie bydle, że zawsze w coś wierzy i nadzieja umiera ostatnia, ale nie wyciągniemy nagle królika z kapelusza, który zacznie wygrywać z PiS.

Pisząc lepszy mam na myśli, że w końcu powstanie jakaś normalna partia polityczna, która ma program, wyznaje konkretną ideologię, a nie jest tylko zbieraniną buraczanych biznesmenów, którzy pozują na technokratów. Wydaje mi się, że siłą rzeczy musi powstać coś takiego bo w końcu do kogoś musi dotrzeć, że nie ma końca historii i jednak trzeba o tym pomyśleć. Jak powstanie coś na gruzach opozycji to też powinno być na lewo zarówno jeśli chodzi o kwestie obyczajowe jak i gospodarcze. Bo klasa średnia powoli odchodzi od myślenia typu "deregulować wszystko" a konserwatywna scena jest już zbyt zatłoczona. To może być proces na lata i wymaga eymiany pokoleniowej, ale kiedyś nastąpi.

Wydaje mi się, że ludzie którzy mają zdeklarowane poglądy na lewo, czy prawo, są jakoś tam ułomni intelektualnie i jest to ich wada, a nie żadna zaleta, pragmatyzm, technokratyzm to nie muszą być wady i nie to zabiło PO, a ogólne lenistwo i bylejakość.
Tak na poważnie i na trzeźwo, ktoś wierzy, że w Polsce wygra Partia Razem i program polskiej wersji Syrizy, czy Podemos będzie tym co zbawi kraj ?

Przecież to absurdalne - nie w Polsce rządzić może tylko formacja centrolewicowa, która bynajmniej nie będzie antyrynkowa, antykapitalistyczna waląca w przedsiębiorców, bo przejście tych, którym się w III RP udało na pozycje PiS byłoby już totalną klęską i spełnieniem marzenia Morawieckiego.

Kwestie obyczajowe muszą w Polsce poczekać i poczekają, czy to się komuś podoba czy nie, natomiast realizacja jakiegoś totalnego programu lewicy w sferze gospodarczej to mrzonka. Nie ma w Polsce żadnego neoliberalizmu do ściany, a rządy SAP w Szwecji, także od czegoś zaczynały, jednym z pierwszych posunięć była pełna i darmowa edukacja, a w Polsce lewica chce zrobić rewolucję leninowską i rąbnąć 75 procentowy podatek dla najbogatszych - w biednym społeczeństwie. PO wprowadziła roczne urlopy macierzyńskie, różne dodatki socjalne, PiS kosztowny program 500 plus, który być może w toku walki wyborczej będzie rozszerzony na wszystkich, mamy dziurę emerytalną, ale dopłacamy, by ludzie mieli świadczenia - więc to słowo neoliberalizm stało się na lewicy wygodnym wytrychem, żeby nie myśleć, nie analizować i nie liczyć - a pieprzyć ideologiczne idiotyzmy.
Jeśli kiedyś Polska będzie bogata i ma dogonić kraje starej UE - nie za sprawą ideologii, ale głębokich zmian gospodarczych z postawieniem na sektory kreatywne, IT, farmację, biotechnologię, usługi medyczne, czy rozwinięty nowoczesny przemysł.
Nawet w Skandynawii to państwo socjalne działa w oparciu o normalną gospodarkę rynkową, globalne koncerny i innowacyjne średnie firmy, a nie żaden marksizm.

Zmiana pokoleniowa ? Wybory w szkołach wygrał Korwin, drugi był Kukiz, trzeci PiS - nie będzie w Polsce żadnej analogii do Francji roku 1968, bo po prostu mamy inną historię, inne społeczeństwo i inne namiętności - typu masakruj lewaków, ale lewica wierzy, że jest inaczej. Nie buduje czegoś co może się przyjąć na polskim gruncie, ale wygląda to tak jakby rolnik uparł się w Polsce sadzić drzewka cytrusowe. Szczególnie ten Marks i Lenin stale wracający na łamach Krytyki Politycznej - to kapitalne pomysły na budowę lewicy w Polsce, po okresie PRL-u. Nie wiem obaj panowie byliby w pierwszej 10-tce najbardziej nielubianych postaci historycznych w naszym kraju ? To robią intelektualiści z KP - którzy się później dziwią, że prawicowa młodzież lubi Pinocheta - przynajmniej niczego złego Polakom nie zrobił.

Wieczne kompromisy do niczego nie prowadzą, PO to nie jest partia technokratyczna, 75% podatek to nie szczyt lewicowości a prowadzenie polityki gospodarczej to jak najbardziej kwestia ideologiczna. Chodzi o to jakie są cele i jak się mierzy postęp. PKB to nie jedyna miara i do tego dość zawodna. 100x bardziej wolałbym żyć w Portugalii niż w Arabii Saudyjskiej. Za późno żeby się rozpisywać więc odniosę się tylko do niektórych kwestii.

Po pierwsze primo, Marks jest raczej źródłem dobrych diagnoz a nie rozwiązań na 21 wiek. Zresztą Marks był zwolennikiem dokładnie takiej ścieżki jaką prezentujesz. Najpierw kapitalizm potem socjalizm a ostatecznie komunizm. Tak w wielkim skrócie. Poza tym, chyba wszystkie kraje peryferiale, z jakoś funkcjonującym rządem, od początków rewolucji przemysłowej, stawiają na rozwinięcie "nowoczesnych" środków produkcji i jakoś kiepsko to wychodzi. Jest kilka przykładów sukcesu ale jest ich tyle mało, że to raczej wyjątki od reguły. Chyba nie sądzisz, że politycy krajów bogatych tak po prostu pozwolą wyrosnąć konkurencji. Nie twierdzę, że należy się poddać i nie inwestować. Ale to nie jest trywialna sprawa.

W Polsce jest niewielu inwestorów, większość to firmy zagraniczne, które wyprowadzają stąd zyski. Do tego nie zawsze zachowujące się racjonalnie z ekonomicznego punktu widzenia, ale to długa historia. W telegraficznym skrócie, obrona praw pracowniczych jest w jak najbardziej naszym interesie. Chodzi o przestrzeganie kodeksu pracy, płacenie podatków i podniesieni dominanty rozkładu płac powyżej poziomu minimum socjalnego. Nie mam tu na myśli min. wg. GUS tylko coś co Anglicy nazywają "living wage". Poza tym, rozwój społeczny, kultura polityczna i kwestie obyczajowe są jak najbardziej ze sobą powiązane. Cytując klasyka "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie". Jeżeli jedyną i największą wartością są pieniądze. Jeżeli uznamy, uprzedzenia i przemoc wobec "innych" to na jaką gospodarkę możemy liczyć? Sprawa jest tak na prawdę jeszcze bardziej skomplikowana. Jest już późno więc tylko napiszę jeden przykład o jakie mechanizmy mi chodzi. Znam kilka przykładów, gdzie firmy padły, bo gdy tylko szefowie doszli do pewnego poziomu konsumpcji tracili kontakt z rzeczywistością. Rozbijali się eleganckimi samochodami, kupowali rodzinie najnowsze ajfony i zajeżdżali pracwoników żeby utrzymać swój styl życia. Kończyło się to oczywiście odejściem kluczowych ludzi, albo totalnym brakiem lojalności i ostatecznie bankructwem. Tak system wartości może wpłynąć na stan gospodarki. Walka o teatry ma jednak większy sens.

Żadnego socjalizmu, a tym bardziej komunizmu nie będzie. To co może się zdarzyć w Polsce jest jakoś tam ograniczone, ona może być ciut bardziej liberalna, czy lewicowa, ale lewica nie będzie w Polsce jedynym, czy dominującym środowiskiem gospodarczym, a jak na razie to jest ona totalnym pozaparlamentarnym marginesem z bardzo małymi szansami, żeby coś samodzielnie zmienić, przełamać i tak dalej.
Krzyki - dość kompromisów - niczego tu nie zmienią, rewolucji na ulicach nie będzie - ulica nie należy do lewicy, lud pracujący miast i wsi nie identyfikuje się dziś, ani z SLD, ani Partią Razem, czy jakąkolwiek lewicą.

Drobna korekta, w Skandynawii sektor rynkowy rozwija się dzięki państwu socjalnemu. To jest symbioza a nie dwa odrębne byty.
Poza tym, Marks był przez większość życia emigrantem politycznym w Londynie, stale bez pieniędzy. Lenin stał się dyktatorem bezlitośnie posyłającym na śmierć setki tysięcy ludzi. Marksa szanuję, choć nie zgadzam się z nim zazwyczaj. Lenin budzi odrazę swą bezdenną głupotą.

Innowacje mają osobny budżet i wydzielenie tych środków kłóci się z prostym socjalizmem i rozdawnictwem, dlatego w Polsce o innowacyjności głównie się mówi i odmienia ją przez przypadki, a niewiele się robi.

Zdumiewa mnie, że po zabójstwie Jolanty Brzeskiej można choćby pomyśleć o głosowaniu na kogoś z PO. Ale ja jestem starej daty.

Janusz Czerwony

Sławomir Sierakowski to klakier natowskiego kapitalizmu. A jak wiadomo amerykanie u swoich sojuszników peryferyjnych (Kolumbia, Polska, Bułgaria, szeroko pojęta Albania, Ukraina itp.) akceptują takie formy prowadzenia byznesu jak np. czyszczenie kamienic.

Kamienicę Jolanty Brzeskiej oddał bandytom komisarz z PISu w roku 2007.

a od kiedy to zabiła ja PO? a może jednak PIS...?

ty pewnie z tego powodu zagłosujesz na bylejakiego, no bo tez tańczy na grobie brzeskiej

PS
będę znienawidzony zapewne, ale niezbyt rozumiem dlaczego popiera się ludzi, którzy NIE chcą przenosić się do innych mieszkań komunalnych i żadają by nadal

a) płacić mało
b) mieszkać w tym samym miejscu, mimo że własciciel tego sobie nie życzy

Bardzo rozsadny glos. Sierakowski tym rozni sie od czesci naszego srodowiska, a takze wiekszosci komentatorow pod tym postem, ze bierze odpowiedzialnosc za swoje sliwa i wybory polityczne. Jesli nie przekonuje Was argument, ze te wybory sa kluczowe dla tego, czy PiS przez kolejna kadencje bedzie umacnial proto-faszystowski zamordyzm w Polsce, to moze jednak zastanowicie sie nad tym, co Jaki oznacza dla warszawskiej kultury, organizacji pozarzadowych, architektury, transportu miejskiego? Czy to nie ma znaczenia, bo najwazniejsze jest by nie dac satysfakcji Lisowi, jak raczyl oglosic jeden z przedmowcow? Toz to zupelna dziecinada.

No ale wg Pana co autor ma przeciwko kandydatowi Nowoczesnej? Drugi najważniejszy kandydat opozycji został 'potraktowany' bełkotliwym "Nowoczesna nie zaproponuje nikogo lepszego, bo już wystawiła Pawła Rabieja" - czy to wypowiedź poważnego publicysty?

A Unia Europejska to nie ma nic wspólnego z faszyzmem? Co wy tylko szukacie lepu / magnesu na debili?

Pan Sierakowski jest rzeczywiście bardzo rozsądny, albowiem załatwił sobie posadę redaktora w "Polityce". Trzeba coś mieć, kiedy człowiek zbliża się do czterdziestki. Nie można być w nieskończoność "doktorantem".

Dla mnie, to ta wędrówka po partiach i brak lojalności wobec tychże, nie jest niczym nagannym, zwłaszcza biorąc pod uwagę młody wiek Jakiego w latach 2003-2006. Raczej niepokoją mnie jednostki typu Saryusz-Wolski, który trwał pół wieku w jednej partii, ale kosy w plecy nie zawahał się wsadzić, będąc dalej członkiem partii.
Jaki może wyjść na ludzi. Jest autentyczniejszy od zblazowanego liberała Trzaskowskiego i właśnie ten brak lojalności, świadczy o indywidualizmie i braku oporów do pójścia własną drogą, jeśli partyjna nie wydaje się słuszna. Nie należy go skreślać. Rabiej to bardzo dobry kandydat, potrafiący rozmawiać z każdym, ale neoliberał. W sumie wolę go chyba od Trzaskowskiego.

Dałem plusa, więc dziwię się, że ten komentarz jest na -3.

Bo tu jakoś tak dziwnie, że niby lewicowe medium, a coraz więcej liberałów i neoliberałów 🙂 Dziwne, że coraz więcej minusów mają wypowiedzi lewicowe, a więcej plusów wypowiedzi neoliberałów, może pan Sławek Sierakowski siedzi i cały czas głosuje 🙂

Bla bla bla, chcecie pisiorow na lata? Nie? To dawajcie głos na mniejsze zło w postaci platformy. Bla bla bla. Na mediach spoczywa wielka odpowiedzialność. Bla bla bla. Dosyć wojny polsko-polskiej. Bla bla bla. Macie chyba schizofrenie, chłopaki. Choćbym miał spłonąć, nie dam głosu na PO. Młody socjalista z Warszawy.

To będzie tak:
1. Nie możemy dopuścić by samorządy przejął PiS! To jest batalia o wolną Polskę. Jeśli stracimy samorządy, to już koniec. Dlatego głosujcie na PO, głosujcie na kandydatów PO, bo tylko PO może wygrać z PiS. Głosujcie na PO, głosujcie na prawicową, konserwatywną PO, mimo że macie lewicowe poglądy. Głosujcie na nas, bo dziś wasze radykalne poglądy nie są ważne, gdy Polska płonie.
2. Rok 2019 wybory parlamentarne - głosujcie na PO (lub PO.N), bo kolejne zwycięstwo PiS będzie gwoździem do trumny Polski. Głosujcie na PO, bo tylko PO ma szansę wygrać z PiSem. Głosujcie na PO, zostawicie wasze lewicowe poglądy i głosujcie na prawicę, bo wasze radykalne lewicowe poglądy są nieważne. Głosujcie na PO, bo zagrożona jest demokracja, bo gdy nie wygra PO, to wasze lewicowe hasła nigdy nie będą miały szansy zaistnieć. Głosujcie na PO, a potem jak już PO wygra, to się będziemy pięknie różnic i za 4lata będą normalne wybory gdzie każdy będzie mógł już głosować wedle swoich poglądów, na tego na kogo chce.
3. Wybory parlamentarne 2023 (po zwycięstwie PO w 2019 i jej 4letnich rządach) - Drodzy rodacy, PiS w koalicji z ONR czai się już za drzwiami, musimy odeprzeć jego atak, dlatego wszyscy musimy głosować na PO, bo inaczej skrajna prawica dojdzie do władzy. Niestety ludzie nie docenili naszej wspaniałej 4letniej kadencji, gdzie sprywatyzowaliśmy wszystko co się da, obniżyliśmy podatki najbogatszym, wprowadziliśmy jeszcze więcej wolnego rynku, ułatwiliśmy życie przedsiębiorcom, zamknęliśmy nierentowne szpitale, wyprowadzając część służby zdrowia do prywatnych placówek, do tego zgodnie z konserwatyzmem Polek i Polaków, odparliśmy postulaty skrajnej lewicy, tych radykałów i nie zliberalizowaliśmy aborcji, nie rozdzieliliśmy Kościoła od państwa i wprowadziliśmy religię na egzamin maturalny. Co do związków partnerskich to jesteśmy cały czas gotowi do dyskusji, ale drodzy rodacy, teraz nie na to czas, zajmiemy się tym w kolejnej kadencji. Jak widać zrobiliśmy przez te 4lata bardzo wiele, dzięki nam Polacy zarabiają coraz lepiej, w porównaniu z kadencją PiSu, mediana wzrosła aż o 100zł, ale co tam mediana? Ważne że średnia krajowa to dziś 5,5tys. zł. Jak widać żyje się w Polsce lepiej, lepiej dzięki PO, dlatego nie możemy pozwolić dojść do władzy PIS z ONR, dlatego wszyscy muszą głosować na PO, jeśli odeprzemy ten atak, to w kolejnych wyborach każdy będzie już mógł głosować zgodnie ze swoimi poglądami!
4. Wybory parlamentarne rok 2027 - (po kolejnej kadencji PO, PiS się już rozpadł, powstało super, ekstra skrajna prawica). Skrajna prawica czai się u drzwi, musimy odeprzeć jej atak, dlatego musicie głosować na PO....

Każde lewactwo robi tak, że obiecuje raj, a potem robi odwrotnie i wszystko niszczy. Zawsze tak jest.

Każde prawactwo obiecuje piekło i słowa dotrzymuje. Zawsze tak jest.

cała OPOZYCJA (łajzowata jak na razie i skupiona na samych sobie - ale osobno) powinna zacząć się dogadywać

dogadywanie to jest właśnie wystawianie silnych kandydatów tam gdzie ma się szanse (ktoś o tym wspomina na forum), nie wyniszczające BEZSENSOWNE boje o Warszawę, ale MĄDRE rozgromienie PIS w całej Polsce wspólnymi siłami

no ale czy TA opozycja jest w stanie logicznie myśleć?

cała OPOZYCJA (łajzowata jak na razie i skupiona na samych sobie - ale osobno) powinna zacząć się dogadywać

dogadywanie to jest właśnie wystawianie silnych kandydatów tam gdzie ma się szanse (ktoś o tym wspomina na forum), nie wyniszczające BEZSENSOWNE boje o Warszawę, ale MĄDRE rozgromienie PIS w całej Polsce wspólnymi siłami

no ale czy TA opozycja jest w stanie logicznie myśleć?

Prawda jest zawsze tym, o czym się mówi zdecydowanie, a nie kiedy nie wie się, co ma powiedzieć i próbuje się mącić. Ale lewactwo zawsze jest nastawione na manipulacje, kłamstwa, machlojki itp. itd.

"Nowoczesna nie zaproponuje nikogo lepszego, bo już wystawiła Pawła Rabieja." - a czego brakuje Rabiejowi?

Dokładnie, dziwi mnie to, że liberałowie np. też LiS tak jadą po Rabieju, dla mnie to dużo lepszy kandydat niż Trzaskowski i np. na niego duża prędzej byłbym skłonny głosować, mimo ogromnych różnic dzielących moje poglądy z Nowoczesna. Jednak tak jak pisałem, polityka na poziomie miasta i państwa bardzo się różni i akurat to co mówi Rabiej jest w sporej części zgodne z wizją miasta jaką sam mam.

Dlaczego tak boicie się Jakiego i PiSu. Rządzą w Polsce od 2 lat i jest dobrze to dlaczego miało by być źle w Warszawie.

Potwierdzam z obserwacji przytoczone tu wcześniej badania wskazujące radykalizacje młodzieży w kierunku prawicowym. 8 kolegów syna z klasy i podworka chodzi na spotkania z jakaś nowa endecja. Za rok będę oni głosowali, i nie na lewicę w Wawie, ani na PO.

Jaki absolutnie! Niedość że wytnie wszystkie drzewa w Warszawie to jeszcze weźmie się za krzaki,krzaczki i trawę! A pewnie jeszcze będzie kazał zburzyć albo zakryć Pałac podarowany przez Stalina!

Panie Sierakowski, trawestując klasyka Wałęsę: Komu Pan służysz 😉 ???

Jestem zaskoczony, Panie Redaktorze, że i Pan, jak wciąż wielu warszawskich, oderwanych od rzeczywistości „normalnej” Polski, inteligentów, dał się złapać i umieścić w szklanej klatce z napisem PO-PiS. Czy i Pan, uchodzący za jednego z intelektualnych liderów nowej, i wciąż młodej i niedojrzałej, lewicy, nie widzi, że poza tym popisem jest w tym kraju jeszcze jakieś życie?

Nie, nie jestem naiwnym młodym „lewakiem”, uważam się za liberała (tyle, że prawdziwego, bo nie jestem typowym w Polsce pseudo-liberałem, a w rzeczywistości konserwatystą z jego ulubionymi gadżetami w postaci neo-liberalnych dogmatów gospodarczych), i choćby dlatego mam problem z Pana słowami o kandydacie PO: „Zwalanie na niego wszystkich grzechów HGW zostawmy PiS-owi, bo i tak zawsze w tym będzie lepszy”. Więc dla Pana to już nie jest ważne, co działo się w Warszawie w związku z tzw. dziką reprywatyzacją za rządów PO głównie? To, że PO nie rozliczyła się z tego, że zaniedbała jako samorząd los własnych mieszkańców reprywatyzowanych budynków? Z niewyjaśnionych do końca „błędów” urzędników pani Prezydent, za które PO winna czuć się odpowiedzialna? Czyżby i dla Pana „święte prawo własności” było wystarczająco święte, by teraz puścić to w niepamięć bez słowa wyjaśnienia ze strony tej partii? I Pan wierzy, że elektorat w Polsce będzie głosował na partię, która nawet nie jest zdolna do głębszej refleksji i debaty nad stosem zaniedbań i zaniechań, które sprowokowały dramatyczne odwrócenie się elektoratu od demokracji ku populizmowi, a de facto nacjonalizmowi? A po co mają ludzie głosować na PO, która nie potrafi przedstawić choćby namiastki programu alternatywnego do PiS, czyli de facto obiecuje powrót do przeszłości, od której ludzie zapragnęli uciec? Nikt ich nie nauczył, na czym polega demokracja, trójpodział, odpowiedzialność obywatelska… Za to odczuli, co to jest arogancja władzy, pogarda dla biedniejszego, i znaleźli na to swój sposób.

Pisze Pan: „Warszawa to miejsce, które jest trampoliną do ogólnopolskiego sukcesu. Tu się zaczęły zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości, gdy Lech Kaczyński został prezydentem Warszawy”, ale zapomina Pan dodać (a może nie zauważył Pan?), że Prezydentowi Dudzie nawet ta warszawska trampolina nie była już potrzebna do zwycięstwa nad pewnym siebie Bronisławem Komorowskim. A to, moim zdaniem, o czymś świadczy…

Więc chce Pan zabetonowania popisowego zakleszczenia Polski, które w wypadku (nieprawdopodobnego, jak twierdzę) odebrania władzy PiS-owi przez PO jeszcze bardziej utrwali ten chory duopol, czyli uzależnienie naszych losów od prywatnej wojenki polityków prawicy, którzy równie dobrze mogliby sobie dalej ją prowadzić, ale w gabinetach swych zepchniętych na margines pozaparlamentarnych partyjek, bez szkody dla ogółu. Trudno, Pana sprawa.

Ale lepiej będzie, jeśli zepchniemy ich na ten margines i wyzwolimy się jako społeczeństwo obywatelskie. Przede wszystkim, uwolnimy umysły od tego, co Pana, jak widzę, mocno dotyka: od myślenia, że poza popisem nie ma innego życia w tym kraju. Na tym się skupmy, i nad tym pracujmy. Nad budowaniem prawdziwej alternatywy. A nie nad utrwalaniem patologii. Jeśli Szef Krytyki Politycznej wywiesza białą flagę, to trzeba dalej iść... bez Szefa…

Mniejsze zło odcinek 7852. Bierzta co dają bo zły PiS. Lewica od lat marzy o przebiciu klinczu PiS - PO, ale jaki widać trzeba zagryźć zęby i to POPiSowe koło turlać jeszcze przez 20 lat.

A ile to razy było panu dane wybrać w życiu większe dobro, że tak zapytam złośliwie ?

" jakie uroczystości, miesięcznice i jaka architektura pojawią się w mieście"... eee, czy naprawdę ew. prezydentura Patryka Jakiego będzie mieć aż tak niewyobrażalny wpływ na architekturę Warszawy?

Nowacka przytula się do Zjednoczonej Opozycji - szkoda. W tym momencie załatwia jakąkolwiek szansę dla lewicy za rok i za dwa lata. Razem niestety samo nie ma żadnych szans i nie wierzę, że bez stworzenia większego bloku lewicowego znajdzie się w kolejnym sejmie.

KLUCZOWE jest wprowadzenie, jak największej ilości osób związanych z lewicą we wszystkich gminach i sejmikach Rzeczpospolitej! Nie zaś zajmowanie się walką o stołek w Warszawie, jak bitwą pod Grunwaldem. Jak już napisał mój poprzednik -"jest życie poza popisem". Tylko jak widać nikt z "wielkich strategów lewicy" nie chce poświęcić na to solidnej pracy.

Janusz Czerwony

Żaden socjalista nie powinien zagłosować na Rafała Trzaskowskiego - cynicznego neoliberała i to jeszcze z partii postsolidarnościowej.